Dentyści: Za ochronę przed koronawirusem trzeba dodatkowo zapłacić. Ale nie u stomatologów z umowami z NFZ

Nicole Młodziejewska
Nicole Młodziejewska
- Skąd mamy to wszystko brać, skoro jest to drogie albo trudno dostępne? Przecież przez ostatnie dwa miesiące my też nie pracowaliśmy - mówi Katarzyna Nowak, stomatolog
- Skąd mamy to wszystko brać, skoro jest to drogie albo trudno dostępne? Przecież przez ostatnie dwa miesiące my też nie pracowaliśmy - mówi Katarzyna Nowak, stomatolog Sebastian Wołosz
Udostępnij:
Jeszcze w marcu z powodu epidemii koronawirusa większość gabinetów stomatologicznych została zamknięta. Teraz, gdy dentyści powoli wracają do pracy, dla wielu z nich problemy spowodowane epidemią nie kończą się. Jak się okazuje, koszty środków ochronnych są tak wysokie, że stomatolodzy decydują się pobierać dodatkowe opłaty od pacjentów.

Kombinezony, maski ffp2 i ffp3, bakteriobójcze lampy UVC do dezynfekcji pomieszczeń, fumigacja - czyli dezynfekcja gazowa - to tylko niektóre ze środków ochrony, które zaleca się gabinetom stomatologicznym w czasach epidemii. To również przyczyna zmian kosztów, zwłaszcza dla gabinetów prywatnych, które w porównaniu z ostatnimi latami znacząco wzrosły.

Czytaj też: Medycy walczą z koronawirusem i nienawiścią. Lekarze i pielęgniarki padają ofiarami hejtu

Z tego powodu część stomatologów, którzy w kwietniu postanowili ponownie otworzyć swoje gabinety, zdecydowała się na wprowadzenie dodatkowej opłaty dla pacjentów. Jedni nazywają ją opłatą epidemiczną, inni sanitarną, a jej cena waha się od ok. 50 do nawet 200 zł.

Sprawdź też:

Katarzyna Nowak, stomatolog z Wronek informuje swoich pacjentów, że koszt dodatkowej opłaty to 50 zł. Z kolei Marta Cieśla, stomatolog z Poznania, wprowadziła 150 zł opłaty.

- Nie da się obecnie otworzyć ponownie gabinetu, nie mając tych wszystkich środków ochronnych. To nie jest jakiś wymysł, tylko nasz obowiązek. Pytanie tylko, skąd mamy to wszystko brać, skoro albo jest to trudno dostępne, albo drogie? Przecież nasze gabinety przez ostatnie dwa miesiące były zamknięte, my też nie pracowaliśmy, a opłaty same się nie robiły

- komentuje Katarzyna Nowak. I dodaje: - Biorę 50 zł, ale to naprawdę bardzo mało. Wynika to tylko i wyłącznie z tego, że mam zapasy środków ochronnych jeszcze z lutego i marca. Ale i tak przy tej opłacie dodatkowej sama muszę do tego dokładać. Kto wie, czy za jakiś czas też nie podniosę tej kwoty.

Jak tłumaczą dentyści wiele środków ochronnych wcześniej nie było stosowanych, inne z kolei kosztują więcej.

- To są rzeczy, których wcześniej nie używaliśmy. Porównując z czasami przed epidemią, to już są pierwsze dodatkowe koszty. Z drugiej strony wzrosły też koszty podstawowych środków ochronnych i to nawet o 300 proc. Kiedyś płaciło się 15 zł za 50 sztuk maseczek, teraz jest to 150 zł. Podobnie jest z rękawiczkami

- mówi Marta Cieśla.

Z kolei Katarzyna Nowak dodaje: - Kombinezon, maseczka, okulary są potrzebne nie tylko mi, ale też mojej asystentce, więc koszt już wzrasta dwukrotnie.

Sprawdź też:

Oprócz kosztów związanych ze środkami ochrony indywidualnej wzrosły też te dotyczące gabinetów.

- Teraz nie tylko wyciera się sprzęt, ale trzeba dezynfekować każdą półkę, każdy parapet. Nie można zapomnieć też o dezynfekcji poczekalni. To powoduje, że zużywamy dużo więcej płynu dezynfekującego - mówi Katarzyna Nowak.

Z kolei Marta Cieśla dodaje: - To trzeba zrobić bardzo dokładnie, co też zabiera dużo czasu. Czasu, w którym można byłoby przyjąć kolejnego pacjenta.

Jak przyznają stomatolodzy, to dla nich trudna sytuacja, a praca w całym wyposażeniu ochronnych nie jest przyjemna

Sprawdź też: Większość żłobków i przedszkoli wciąż będzie zamknięta. Wielkopolskie samorządy nie planują jeszcze otwierać placówek dla dzieci

- W tym wszystkim jest bardzo niewygodnie. Ma się ograniczone ruchy. Jak założę gogle, to nie mogę już ubrać lupy, żeby np. szukać kanałów w powiększeniu. To bardzo utrudnia pracę - mówi Katarzyna Nowak.

- Ta dodatkowa opłata to nie jest coś, za co po wszystkim pojadę na wakacje. Tak naprawdę nie mam z niej żadnego dodatkowego zysku, bo pokrywa ona koszty środków ochronnych

- dodaje z kolei Marta Cieśla.

Opłaty dodatkowe nie dotyczą z kolei gabinetów, które świadczą usługi w ramach umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia. Te gabinety stomatologiczne nie mogą pobierać od pacjentów dodatkowych opłat w ramach świadczeń refundowanych.

Zobacz też:

Szukasz dobrego dentysty w Poznaniu? Zdaj się na opinie innych pacjentów. Oto 20 najlepszych stomatologów, którzy mają najwięcej pozytywnych opinii w serwisie ZnanyLekarz.pl (stan na 12 lutego 2020 r.). W rankingu znajdziesz ich nazwiska, adresy gabinetów oraz ceny wybranych usług. Zobacz dentystów w Poznaniu, których poleca najwięcej pacjentów --->

Najlepszy dentysta w Poznaniu - zobacz ranking 20 stomatolog...

Sprawdź też:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wsparcie psychologiczne dla ukraińskich dzieci

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Wielkopolski
Dodaj ogłoszenie