sportowy24
    Dick Helm: W Polsce brakuje szaleństwa [ROZMOWA]

    Dick Helm: W Polsce brakuje szaleństwa [ROZMOWA]

    Krzysztof Michalski

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Dick Helm: W Polsce brakuje szaleństwa [ROZMOWA]

    ©Tomasz Bolt

    Amerykański trener Dick Helm gościł w Sopocie. Co doświadczony szkoleniowiec z NBA sądzi o polskiej koszykówce?
    Dick Helm: W Polsce brakuje szaleństwa [ROZMOWA]

    ©Tomasz Bolt

    W Treflu Sopot występuje wielu młodych zawodników, którzy dopiero nabierają doświadczenia. Co Pana zdaniem jest najważniejsze dla rozwoju młodego gracza?
    Zawsze powtarzam, że trzeba spędzać wiele godzin na treningu. To tak jak z nauką grania na gitarze czy fortepianie. Wiele czasu zajmuje wytrenowanie wszelkich aspektów gry w koszykówkę. Nie wiem, jak bardzo ci młodzi koszykarze kochają koszykówkę i są w stanie się dla niej poświęcić, mam nadzieję, że są na to poświęcenie i ciężki trening gotowi.


    W koszykówce ważniejsza jest sfera fizyczna czy mentalna?
    Obydwa aspekty są ważne, nie możesz mieć jednego bez drugiego. Larry Bird czy Michael Jordan potrafili przewidzieć na boisku dwa następne zagrania i „wyprzedzali grę”. Wielcy zawodnicy zawsze są o krok przed innymi w sferze mentalnej, a przy tym prezentują świetne przygotowanie fizyczne. Spędzają bardzo wiele czasu na treningu. Często myśli się o nich, że są tak dobrzy bo mają ogromny talent, ale moim zdaniem najlepsi gracze są zawsze tymi najbardziej pracowitymi.

    Podczas takich spotkań jak to w Sopocie ma Pan tylko półtorej godziny na podzielenie się z zawodnikami swoim doświadczeniem. Co stara się im Pan przekazać?
    Mówi się, że trening prowadzi do perfekcji. Ale tylko perfekcyjny trening prowadzi do perfekcji. Dlatego staram się im przekazać właściwy sposób podejścia do treningu. Nie osiągniesz efektów, trenując tylko po to, żeby odbyć trening. Musi temu towarzyszyć koncentracja i pełne skupienie, tylko wtedy trening przynosi efekty. Staram się im to wpoić, żeby mogli stawać się lepszymi koszykarzami.

    To Pana dziewiąta wizyta w Polsce. Co sprawia, że wraca Pan do naszego kraju? Czy Polska jest dobrym miejscem dla koszykówki?

    Myślę, że koszykówka w Polsce się rozwija. Chciałbym jednak widzieć więcej entuzjazmu w miastach, wśród kibiców. W niektórych krajach fani szaleją za swoimi zespołami. Wydaje mi się, że tutaj w umysłach ludzi panuje przede wszystkim piłka nożna. Miło by było, gdyby jej miejsce zajęła koszykówka. W Stanach basket jest bardzo popularny, wszyscy chcą grać i oglądać.

    Spędził Pan wiele lat w NBA, będąc świadkiem różnych historii. Mógłby Pan wskazać jakąś szczególnie inspirującą?
    Cóż, było ich sporo, teraz przewijam je sobie w głowie i szukam jednej (śmiech). Myślę, że byłaby to historia Voshona Lenarda. Był on raczej przeciętnym zawodnikiem, ale postawił sobie za cel zwycięstwo w konkursie rzutów za trzy podczas Weekendu Gwiazd. Po każdym treningu zostawał i trenował rzuty z różnych kątów. Oddawał 300 prób i jeśli nie trafił 80 procent to próbował dalej. W końcu udało mu się dostać do konkursu i wygrać go, zostawiając w tyle słynniejszych zawodników. Dla mnie to bardzo inspirująca historia, która pokazuje, jak ważne jest dążenie do celu.

    1 »

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Sportowy24 na Facebooku

    Galerie

    GOL24 na Facebooku