Dla kultury to będzie czystka – Michał Wiraszko o pandemii, trudnej sytuacji kultury i trzech podejściach do festiwalu Spring Break 2020

Sebastian Gabryel
Sebastian Gabryel
Wielu muzyków ta sytuacja dosłownie załamała. Osobiście mam to szczęście, że działam na kilku frontach, ale jeśli ktoś jest np. muzykiem sesyjnym to mu nie zazdroszczę… – mówi muzyk Michał Wiraszko, współorganizator festiwalu Spring Break.
Wielu muzyków ta sytuacja dosłownie załamała. Osobiście mam to szczęście, że działam na kilku frontach, ale jeśli ktoś jest np. muzykiem sesyjnym to mu nie zazdroszczę… – mówi muzyk Michał Wiraszko, współorganizator festiwalu Spring Break. Jacek Mójta
– Mogę powiedzieć naprawdę wiele złego na temat tego, co dzieje się w tym kraju, ale skłamałbym, gdybym powiedział, że na ten czas nie doświadczyłem od rządu konkretnej pomocy – mówi muzyk Michał Wiraszko, współorganizator festiwalu Spring Break.

Z uwagi na pandemię tegoroczny Spring Break nie dość, że odbywa się później, to w zupełnie nowej formule. Co było największym wyzwaniem przy organizacji tej edycji festiwalu?

Największym wyzwaniem była cierpliwość. Zanim tegoroczny Spring Break doszedł do skutku, organizowaliśmy go trzy razy. Wiosną musieliśmy go odwołać z powodu rozpoczynającej się pandemii, na cztery tygodnie przed startem. Postanowiliśmy przesunąć go na wrzesień, jednak i ten termin okazał się niemożliwy. W końcu stanęło na październiku. Potrzeba było sporo wiary, cierpliwości i benedyktyńskiego spojrzenia na świat, że to w ogóle uda się zrobić. Nie obyło się bez wielu frustracji, straconych pieniędzy, nie mówiąc o przemęczeniu ludzi i stresie, jaki odczuwaliśmy. Myślę, że ten rok to wielka lekcja pokory dla wszystkich organizatorów – nie tylko wydarzeń kulturalnych, ale wydarzeń w ogóle.

Za nami większość występów z programu Spring Break 2020. O których festiwalowych koncertach, jakie już odbyły się w ramach tej edycji twoim zdaniem szczególnie warto powiedzieć?

Na pewno jednym z najmocniejszych punktów festiwalu był koncert Izzy and the Black Trees w Klubie u Bazyla. Do samego końca, jeszcze kilka minut przed występem, zastanawialiśmy się, czy ludzie w ogóle przyjdą. Na szczęście dopisali i wyszło naprawdę świetnie. To kapela z ogromnym potencjałem, choć na pewno będzie mieć pod górkę, jeśli chodzi o szeroką publiczność, mając na względzie ich nowojorskie, niekomercyjne, post-rockowe brzmienie, w Polsce kojarzone raczej z bardziej wymagającym słuchaczem. Myślę jednak, że ich wokalistka Iza Rekowska ma wszystko, by stać się ważnym żeńskim głosem na rockowej scenie, nie tylko w Wielkopolsce. Drugim mocnym momentem była występ innej wokalistki – Rosalie. w klubie Tama, który osobiście zachwycił mnie nie tylko od strony typowo artystycznej, ale i realizacyjnej. Trudno nie wspomnieć też o kameralnym koncercie Swiernalisa, który wystąpił w Scenie na Piętrze.

Kto jeszcze wystąpi na Spring Break?

W piątek 23 października o godz. 20 w ramach festiwalu zagra międzynarodowy, didżejsko-wokalny duet Lua Preta. Impreza odbędzie się w Schronie o godz. 20. Dzień później w Rewirach będę mieć przyjemność zakończyć festiwal i sam zagram set. Obiecuję, że nie zabraknie dobrej elektroniki, choć tym razem może mniej do tańczenia, skoro tańczyć nie wolno (śmiech). Start też o godz. 20.

Z wiadomych względów, ten rok jest specyficzny i trudny dla większości branż – również dla kultury. Jak oceniłbyś jej aktualną sytuację w Polsce?

Co tu wiele mówić – z biznesowego punktu widzenia jest tragedia. Wielu muzyków ta sytuacja dosłownie załamała. Osobiście mam to szczęście, że działam na kilku frontach, ale jeśli ktoś jest np. muzykiem sesyjnym to mu nie zazdroszczę… Znam przykłady ludzi, którzy już chorują – nie na koronawirusa, ale duchowo, w wyniku gigantycznego stresu, z którym muszą się teraz mierzyć. Dla kultury to będzie czystka. To może zabrzmi brutalnie, ale przetrwają najsilniejsi, najbardziej zdeterminowani, pomysłowi i elastyczni. Reszta albo się wykruszy, albo przebranżowi. Z drugiej strony, by nie brzmieć zbyt pesymistycznie, osobiście radziłbym – o ile jest taka możliwość – skupić się na tworzeniu, by kiedy to wszystko się skończy, być gotowym działać ze zdwojoną siłą w nowej rzeczywistości po pandemii.

Co w twojej ocenie jeszcze należałoby zrobić – choćby na szczeblu rządowym – by uchronić kulturę od kryzysu, który przecież może być jeszcze głębszy?

Na pewno w najgorszym położeniu są właściciele klubów i restauratorzy, bo nie wiem co nasz rząd, jakikolwiek rząd, mógłby zrobić, by im pomóc jednocześnie nie zwiększając ryzyka zakażeń. Jeśli zaś chodzi o samych twórców – nie twierdzę, że wprowadzone przez rząd programy dotacyjne dla kultury pozwalają na wystawne życie czy dalsze inwestycje w swoją twórczość, jednak na pewno mogą uchronić przed głodem. I mówię to na własnym przykładzie. Mogę powiedzieć naprawdę wiele złego na temat tego, co dzieje się w tym kraju, ale skłamałbym, gdybym powiedział, że na ten czas nie doświadczyłem od rządu konkretnej pomocy.

Nie jest tajemnicą, że brak powszechnego dostępu do kultury osłabia spójność społeczną i jest zwyczajnie szkodliwy dla naszej psychiki. Zdaniem części osób, kultura w wersji online może być bezpiecznym zamiennikiem kultury na żywo na czas pandemii.

Dobrym zamiennikiem na czas pandemii być może tak. Po prostu nie mamy innego wyjścia. Pytanie tylko, na jak długo taki zamiennik będzie bezpieczny. Sądzę, że jeśli na dłuższy czas zostalibyśmy pozbawieni kultury na żywo, to staniemy się – nie chcę powiedzieć, że zwierzętami, bo nie chcę obrażać zwierząt – ale zwyczajnie jałowi. Pamiętajmy, że to dzięki kulturze trwają pewne pojęcia, wzorce i tradycje, oczywiście rozumiane jako społeczne zachowania przekazywane z pokolenia na pokolenie. Przepraszam za porównanie, ale kultura online jest trochę jak seks online. Każde wyjście jest lepsze niż brak wyjścia, ale w dłuższej perspektywie takie rozwiązanie może upośledzić pewne więzi i struktury społeczne.

Niektórzy uważają też, że w całej tej sytuacji jest pewien plus – świat kultury, niejako postawiony pod ścianą, coraz śmielej sięga po nowe środki wyrazu. Z jednej strony ludzie kultury odczuwają kryzys, z drugiej – szukając rozwiązań na jego czas – odważniej i na większą skalę wykorzystują szeroko pojętą technologię.

Rzucenie na głęboką wodę w wielu sytuacjach kończy się nauczeniem pływania, więc upraszczając, rzeczywiście można tak założyć. Jednak patrząc pragmatycznie i stąpając twardo po ziemi, trzeba pamiętać, że siły na machanie rękami w wodzie zawsze są ograniczone…

Jesteś współorganizatorem Spring Break, ale również aktywnym muzykiem. Na jakich projektach zamierzasz skupić się w najbliższej przyszłości?

Przede wszystkim mam gotową płytę Much. Teraz już tylko czekamy na dogodny moment, by ją wydać. Są piosenki, okładka to kwestia najbliższych tygodni. Jednak na razie nie ma najmniejszego sensu puszczać ją w świat – wystarczy spojrzeć, jak bez echa przeszła choćby niedawna premiera nowego albumu Artura Rojka. To na pewno nie jest dobry czas na wydawanie muzyki, a nie chcę zaprzepaszczać półtora roku czasu spędzonych na tą płytą. Pozostaje czekać, po prostu.

Szczegółowe informacje na temat festiwalu Spring Break: https://spring-break.pl/

ZOBACZ TEŻ:

Kluby w Poznaniu zawsze tętniły życiem. Gdzie kiedyś bawili się poznaniacy? Oto kultowe, nieistniejące już kluby, puby i dyskoteki we stolicy Wielkopolski. Zobaczycie je, klikając w galerię zdjęć powyżej. Jeśli macie zdjęcia z takich imprez, wyślijcie nam je mailem: wydawca@glos.com z tytułem KLUBY. Dołączymy wszystkie do historyczno-klubowej galerii w naszym serwisie!

Kluby i dyskoteki w Poznaniu, których już nie ma, a kiedyś b...

Sprawdź też:

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie