Do sądu z pozwem na sąsiada, hałas albo... słonia

    Do sądu z pozwem na sąsiada, hałas albo... słonia

    Agnieszka Świderska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Wysokie odszkodowania w Polsce przyznaje się rzadko. I na pewno nie w kuriozalnych sprawach.

    Wysokie odszkodowania w Polsce przyznaje się rzadko. I na pewno nie w kuriozalnych sprawach. ©Przemek Swiderski/Polskapresse

    - W Polsce nikt nie dostanie miliona złotych za to, że poparzy się kawą w barze - mówi adwokat Wojciech Wiza. Nie dostanie również odszkodowania za brak słonia na polowaniu czy rozkopany przez policję basen. Czy dostanie za Wielkie Grillowanie?
    Wysokie odszkodowania w Polsce przyznaje się rzadko. I na pewno nie w kuriozalnych sprawach.

    Wysokie odszkodowania w Polsce przyznaje się rzadko. I na pewno nie w kuriozalnych sprawach. ©Przemek Swiderski/Polskapresse

    "Panie Boże, ja nie chcę mieszkać w tej obskurnej Pile" - za te słowa pilscy radni Platformy Obywatelskiej zamierzali swego czasu pozwać producenta "Testosteronu". Tyle że ogłosili to 1 kwietnia. Nie wszystkie jednak pozwy to primaaprilisowy żart.

    Zupełnie poważnie swoją sprawę traktował mężczyzna, który zgłosił się do jednej z poznańskich kancelarii. Zamierzał pozwać swojego sąsiada z góry o odszkodowanie za… kołdrę, którą tamten wietrzył na balkonie. Sypało się z niej pierze, co wytrącało go z równowagi. Inna sąsiadka zamierzała domagać się odszkodowania od sąsiada za psa, którego tamten miał celowo napuszczać, by szczekał przy płocie. Żadna z tych spraw nie doczekała się raczej sądowego finału - kancelaria nie zdecydowała się ich prowadzić. Zdarza się jednak, że takie sprawy trafiają na wokandę.

    W poznańskim Sądzie Okręgowym toczył się proces dwóch sąsiadek - jedna pozwała drugą za wyzwanie jej podczas kłótni od "k…". Po delikatnej sugestii sądu, że niekoniecznie jest to powód, o który warto się sądzić, proces skończył się ugodą. Przegraną natomiast skończyła się próba wywalczenia 37 tys. złotych odszkodowania za brak słonia na polowaniu. Sąd uznał, że polowania rządzą się swoimi prawami i nie zawsze "kończą się zastrzeleniem wymarzonego słonia". Swój proces przegrała także żona gangstera "Makowca", która domagała się odszkodowania za rozkopanie jej basenu. Policja i prokuratura szukały pod nim zwłok.

    W Poznaniu najczęściej pozywany był "hałas lotniczy": najpierw na Krzesinach, teraz Ławicy. Nie brakuje jednak pozwów o rury leżące na prywatnym terenie: urszulanki chcą miliona złotych za rurę ciepłowniczą, a spółka Giant, znane w Poznaniu centrum wyposażenia wnętrz, domaga się od miasta 300 tys. złotych za leżącą na ich terenie kanalizację deszczową. Rośnie też zainteresowanie pozwami o odszkodowanie za opóźnione loty. Coraz częściej też o odszkodowanie występują ofiary przestępstw - tak było w przypadku poznańskich siatkarek molestowanych przez trenera Krzysztofa L.

    Stałym "dostawcą" pozwów o odszkodowanie są… więźniowie. Oni też są autorami najbardziej kuriozalnych pozwów.

    1 »

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ha, ha, ha

    podsądny (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 36 / 28

    Fajny artykuł. Tylko że w Polsce problemem jest coś innego - przewlekłość. Miałem "przyjemność" korzystania z "usług" sądu rejonowego i okręgowego w Poznaniu (dwie niezależne sprawy, cywilne)....rozwiń całość

    Fajny artykuł. Tylko że w Polsce problemem jest coś innego - przewlekłość. Miałem "przyjemność" korzystania z "usług" sądu rejonowego i okręgowego w Poznaniu (dwie niezależne sprawy, cywilne). Jedna (bardzo prosta) trwała 1,5 roku. Druga (trudna, życiowa) trwa już 3 lata. W obu wypadkach powodem długotrwałości są/były co najmniej półroczne przerwy między rozprawami. Dlaczego tak się dzieje? Niech sądy załatwiają sprawę w trzy miesiące, a nie w trzy lata. Nawet, gdybym miał przegrać sprawę, to wolę o tym się dowiedzieć szybko, a nie - kurna - po 10 latach, żyjąc w ciągłym stresie i niepewności!zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dlaczego artykuł jest prześmiewczy?

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 34 / 24

    Każdy kto uważa że jego wolności i prawa zostały pogwałcone ma prawo dochodzenia swoich racji przed sądem zagwarantowane przez konstytucję.
    Piszecie piekielnie poważne artykuły o muzułmance...rozwiń całość

    Każdy kto uważa że jego wolności i prawa zostały pogwałcone ma prawo dochodzenia swoich racji przed sądem zagwarantowane przez konstytucję.
    Piszecie piekielnie poważne artykuły o muzułmance której nie wpuszczono w ubraniu do publicznego basenu albo nielegalnych romskich imigrantach którzy domagają się podarowania im domu
    a kpicie z podstawowych praw obywateli własnego kraju.

    Co do więżniów warto dodać że gros tych odszkodowań jednak wygrywają w Strasburgu.
    A jeżeli komuś pierze na głowie,obelgi albo napuszczanie psa zatruwają zdrowie to lepiej gdy korzystają z prawa niż mieliby trzaskać się garnkami po głowie jak Kargul i Pawlak.
    Póki co od oceny zasadności roszczeń jest sąd a nie Głos Wielkopolski.
    zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo