Do tych parków w Poznaniu nie wolno wchodzić z psem. Czy zakazy są zgodne z prawem?

MRT
Zobacz, które parki i zieleńce w Poznaniu mają w regulaminie zakaz wprowadzania psów ---->pixabay.com
Poznański kejter nie ma łatwego życia w mieście. Wciąż spotyka się z dyskryminacją w wielu miejscach użyteczności publicznej. Bo chociaż niektóre restauracje czy kawiarnie, a nawet sklepy zezwalają na wejście ze swoim pupilem, wciąż są w Poznaniu parki, gdzie psom wstęp jest surowo wzbroniony. Czy to zgodne z prawem?

W ostatnich dniach przypominaliśmy historię poznaniaka Tomasza Bonwenturczyka, który za wejście do parku Wilsona na Łazarzu dostał od straży miejskiej mandat i naganę. Wchodzenia tutaj z psem zabrania regulamin obiektu. Okazało się, że niesłusznie. Sąd Rejonowy w Poznaniu przychylił się do wniosku Bonawenturczyka, uznając, że do parku Wilsona można wchodzić z psem.

Czytaj: Park Wilsona w Poznaniu otwarty dla każdego psa? Regulamin dotyczący wyprowadzania zwierząt ma zostać zmieniony

Na najbliższej sesji rady miasta radni będą głosowali za zmianami w regulaminie tak, by zezwolić właścicielom czworonogów na swobodny spacer z nimi po wyznaczonych alejkach.

Sąd mówi: Do parku można z psem

To zresztą nie pierwszy taki wyrok sądu w Polsce. Przykłady z innych polskich miast, także z Wielkopolski, wskazują, że sądy uznają zakaz wprowadzania psów za nielegalny. Kluczową decyzję w walce o ogólnodostępność wszystkich parków w polskich miastach podjął Naczelny Sąd Administracyjny.

- Przyjęcie zakazu wprowadzania zwierząt do obiektu użyteczności publicznej, jakim jest park, na podstawie odrębnej uchwały Rady Miasta stanowi naruszenie kompetencji przyznanej w radzie w ustawie o czystości i porządku w gminie

– stwierdził sąd. - Wprowadzenie zakazu wchodzenia z psami na teren wspólnego użytku nie ma nic wspólnego z nakładaniem obowiązków, ponieważ są one wówczas niepotrzebne. Inny jest cel ustawy o ochronie czystości i porządku w gminach.

Sprawdź też:

W Poznaniu do 10 parków zakaz wejścia z psem

Okazuje się jednak, że park Wilsona zarządzany przez Palmiarnię Poznańską to niejedyny zielony obiekt w mieście, gdzie spacer z pupilem zagrożony jest mandatem. Bowiem każdy z miejskich parków i zieleńców ma swój regulamin, stworzony po konsultacjach z radami osiedli.

Z 47 parków i 120 zieleńców zarządzanych przez Zarząd Zieleni Miejskiej do 9 obowiązuje zakaz wejścia z czworonogiem. Ich wykaz znajdziesz w galerii:

Sprawdź też:

W regulaminach pozostałych obiektów widnieje zapis pozwalający na prowadzenie psów na uwięzi, a psów ras uznawanych za agresywne, ich mieszańców oraz innych zagrażających otoczeniu, na uwięzi i w kagańcu, ewentualnie na spacer, ale tylko po wyznaczonym terenie.

- Regulaminy parków i zieleńców stworzono w celu ochrony zieleni, walorów krajobrazowych oraz trwałego zachowania funkcji, a także zapewnienia bezpieczeństwa użytkownikom obiektów

- tłumaczy Tomasz Lisiecki, dyrektor ZZM.

Trwa głosowanie...

Czy popierasz zakaz wejścia do parku z psem?

Głos Wielkopolski

Parki dla wszystkich

Lisiecki podkreśla, że zakaz dotyczy jednak niewielu miejsc w Poznaniu, co nie wpływa na ograniczenie swobody wychodzenia z psem na zdecydowanie przeważającym obszarze publicznej przestrzeni miejskiej.

- A zatem nie jest to zakaz nadmierny - podkreśla Lisiecki. Co więcej, dyrektor ZZM uważa, że osoby nieposiadające psów, korzystające z parków mogą oczekiwać przestrzeni wolnej nie tylko od kejtrów, ale też od innych zwierząt.

Zobacz:

Do tych parków w Poznaniu nie wolno wchodzić z psem. Czy zak...

Sprawdź też:

Coraz więcej cudzoziemców zgłoszonych do ubezpieczeń

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
konrad

Znajomość przepisów prawnych w zakresie obowiązków jakie na psiarzach ciążą jest znikoma skoro 3 na 100 uytylizuje psie truchło.

A warto zanim się psa dostanie prosząc żeby sąsiad nie topił całego miotu postudiowało trochę ustawę z 21 08.1997 o ochronie zwierząt i przepisy wykonawcze obowiązujące w gminie.

L
Lena
9 marca, 10:12, konrad:

W przestrzeni publicznej powszechnym jest widok psów uwiązywanych pod sklepami niczym bydło palikowane na pastwisku.

Nikt nie każe psiarzy to traktują to jako codzienny rytuał .

A takie praktyki powinny być surowo karane żeby Janusz z Grażyną zrozumieli że jak chcą swojemu Brajankowi psa sprawić to muszą mieć dla psa sporo czasu i cierpliwości no i oczywiście kasy.

9 marca, 11:53, Gość:

A jaka krzywda dzieje się psu, który posiedzi 10 minut przed sklepem? Ważne, żeby był uwiązany w taki sposób, by nie zagrażał innym ludziom lub zwierzętom.

Proszę nie przesadzać z tą nadochroną zwierząt, bo już niedługo zacznie się donoszenie na każdego, kto będzie miał czelność krzywo spojrzeć na piesiunia pańci lub pańcia.

Co do kwestii konieczności rozważenia decyzji o wzięciu psa - pełna zgoda.

9 marca, 12:03, konrad:

Skoro prawo jednoznacznie mówi że pies w przestrzeni publicznej musi być pod stałym nadzorem to nie ma zmiłuj się że kwadransik można pod sklepem uwiązać.

Właśnie parę dni temu czytałem w Kurierze Lubelskim że gostek nierozważnie takiego uwiązanego u latarni psa chciał pogłaskać a ten odryzł mu nosa i wylądował gostek na oddziale chrurgicznym z rokowaniem stałej wady piękności.

Można prosić o podanie dokładnie tego przepisu? Od kilkunastu lat działam w TOZ, a o takim przepisie nie słyszałam.

Co do sytuacji z Łańcuta, to trudno tu doszukiwać się winy psa czy właściciela. Tylko bardzo nierozważna osoba decyduje się głaskać obce zwierzę, do tego jeszcze pochylając się nad nim, co przez zwierzę odbierane jest zwykle albo jako atak, albo jako próbę dominacji.

k
konrad
9 marca, 10:12, konrad:

W przestrzeni publicznej powszechnym jest widok psów uwiązywanych pod sklepami niczym bydło palikowane na pastwisku.

Nikt nie każe psiarzy to traktują to jako codzienny rytuał .

A takie praktyki powinny być surowo karane żeby Janusz z Grażyną zrozumieli że jak chcą swojemu Brajankowi psa sprawić to muszą mieć dla psa sporo czasu i cierpliwości no i oczywiście kasy.

9 marca, 11:53, Gość:

A jaka krzywda dzieje się psu, który posiedzi 10 minut przed sklepem? Ważne, żeby był uwiązany w taki sposób, by nie zagrażał innym ludziom lub zwierzętom.

Proszę nie przesadzać z tą nadochroną zwierząt, bo już niedługo zacznie się donoszenie na każdego, kto będzie miał czelność krzywo spojrzeć na piesiunia pańci lub pańcia.

Co do kwestii konieczności rozważenia decyzji o wzięciu psa - pełna zgoda.

9 marca, 12:03, konrad:

Skoro prawo jednoznacznie mówi że pies w przestrzeni publicznej musi być pod stałym nadzorem to nie ma zmiłuj się że kwadransik można pod sklepem uwiązać.

Właśnie parę dni temu czytałem w Kurierze Lubelskim że gostek nierozważnie takiego uwiązanego u latarni psa chciał pogłaskać a ten odryzł mu nosa i wylądował gostek na oddziale chrurgicznym z rokowaniem stałej wady piękności.

Sorry- Kurier Lubelski pomylił mi się z Nowinami a pogryzienie miało miejsce w przepięknym mieście Łańcucie.

k
konrad
9 marca, 10:12, konrad:

W przestrzeni publicznej powszechnym jest widok psów uwiązywanych pod sklepami niczym bydło palikowane na pastwisku.

Nikt nie każe psiarzy to traktują to jako codzienny rytuał .

A takie praktyki powinny być surowo karane żeby Janusz z Grażyną zrozumieli że jak chcą swojemu Brajankowi psa sprawić to muszą mieć dla psa sporo czasu i cierpliwości no i oczywiście kasy.

9 marca, 11:53, Gość:

A jaka krzywda dzieje się psu, który posiedzi 10 minut przed sklepem? Ważne, żeby był uwiązany w taki sposób, by nie zagrażał innym ludziom lub zwierzętom.

Proszę nie przesadzać z tą nadochroną zwierząt, bo już niedługo zacznie się donoszenie na każdego, kto będzie miał czelność krzywo spojrzeć na piesiunia pańci lub pańcia.

Co do kwestii konieczności rozważenia decyzji o wzięciu psa - pełna zgoda.

Skoro prawo jednoznacznie mówi że pies w przestrzeni publicznej musi być pod stałym nadzorem to nie ma zmiłuj się że kwadransik można pod sklepem uwiązać.

Właśnie parę dni temu czytałem w Kurierze Lubelskim że gostek nierozważnie takiego uwiązanego u latarni psa chciał pogłaskać a ten odryzł mu nosa i wylądował gostek na oddziale chrurgicznym z rokowaniem stałej wady piękności.

G
Gość
9 marca, 09:54, Noe:

Odnoszę wrażenie, że w ostatnich czasach rodzi się trend "Z psem, gdzie tylko się da!". Psy w parkach, psy w restauracjach, psy w sklepach (o zgrozo także w tych z żywnością), psy w fontannach, na pływalniach itd. Brakuje tylko, żeby jeden z drugim do kościółka na mszę albo na roraty ze swoim pieseczkiem podyrdał. A pisał klasyk: "Znaj proporcję, Mocium Panie"...

Dokładnie! Za wchodzenie z psem (albo innym zwierzakiem) do sklepu z żywnością powinien być wysoki mandat. Również dla personelu sklepu, jeżeli nie zareagował.

G
Gość
9 marca, 10:12, konrad:

W przestrzeni publicznej powszechnym jest widok psów uwiązywanych pod sklepami niczym bydło palikowane na pastwisku.

Nikt nie każe psiarzy to traktują to jako codzienny rytuał .

A takie praktyki powinny być surowo karane żeby Janusz z Grażyną zrozumieli że jak chcą swojemu Brajankowi psa sprawić to muszą mieć dla psa sporo czasu i cierpliwości no i oczywiście kasy.

A jaka krzywda dzieje się psu, który posiedzi 10 minut przed sklepem? Ważne, żeby był uwiązany w taki sposób, by nie zagrażał innym ludziom lub zwierzętom.

Proszę nie przesadzać z tą nadochroną zwierząt, bo już niedługo zacznie się donoszenie na każdego, kto będzie miał czelność krzywo spojrzeć na piesiunia pańci lub pańcia.

Co do kwestii konieczności rozważenia decyzji o wzięciu psa - pełna zgoda.

k
konrad

W przestrzeni publicznej powszechnym jest widok psów uwiązywanych pod sklepami niczym bydło palikowane na pastwisku.

Nikt nie każe psiarzy to traktują to jako codzienny rytuał .

A takie praktyki powinny być surowo karane żeby Janusz z Grażyną zrozumieli że jak chcą swojemu Brajankowi psa sprawić to muszą mieć dla psa sporo czasu i cierpliwości no i oczywiście kasy.

G
Gość

poznańskie kejtry przede wszystkim nadal obs...ją wszystko i wszędzie - w towarzystwie zachwyconych właścicieli

N
Noe

Odnoszę wrażenie, że w ostatnich czasach rodzi się trend "Z psem, gdzie tylko się da!". Psy w parkach, psy w restauracjach, psy w sklepach (o zgrozo także w tych z żywnością), psy w fontannach, na pływalniach itd. Brakuje tylko, żeby jeden z drugim do kościółka na mszę albo na roraty ze swoim pieseczkiem podyrdał. A pisał klasyk: "Znaj proporcję, Mocium Panie"...

k
konrad

Temat dotyczy całej Polski.Nie wiele jest specjalnie wyznaczonych wybiegów dla psów z tej też przyczyny psiarze przysposobili sobie place zabaw czy boiska szkolne.

A świadomość o zoonozach jest w społeczeństwie minimalna.

Mamy ponad 8 milionów psów które w przestrzeni publicznej bezkarnie roznoszą różne patogeny a być może i wirus w koronie.

G
Gość

jakoś dziwnym trafem widuje psy w parku za zamkiem i przy fontannie nie mówiąc o kąpieli w fontannie psów oraz meneli

Dodaj ogłoszenie