Dodatek Nadzwyczajny Andrzeja Niczyperowicza WIEK II ROCZNIK XXXI NR 1034

Andrzej Niczyperowicz
W STYLU RETRO Spróbowałem sobie wyobrazić, jak wyglądałby Dodatek Nadzwyczajny w wielkopolskich czasopismach i dziennikach sto lat temu. Takie pierwociny satyryczne ukazywały się naonczas w ,,Orędowniku’’, ,,Lechu’’ i ,,Dzienniku Poznańskim’’.

Nie były to, niestety, nadzwyczajne race humoru. Właściwie po ekspulsji do Warszawy świetnego felietonisty i satyryka Władysława Rabskiego, który naraził się gromowładnemu w Poznaniu Franciszkowi Dobrowolskiemu, satyrka nad Wartą była wtedy pod zdechłym psem, tzn. mocno cuchnęła antysemityzmem i prymitywnymi żartami w niemieckim stylu.
Pożartujmy w innym stylu.

WYPADKI POLITYCZNE
ZECHCIAŁ W ZECHCYKA. Cesarz Franciszek Józef, który był się zaziębił podczas lustracji kolei warszawsko- wiedeńskiej i cierpiał na hexenschuss - ma się już lepiej. We wtorek zagrał nawet z cesarzem Wilhelmem w zechcyka.
***
CHLUBNE RANY. Pułkownik Bovles, który przybył do Kapsztadu na czele czterech tysięcy ochotników angielskich, został groźnie zraniony poniżej pleców. Jak twierdzi korespondent wojenny londyńskiego ,,Times ‘a’’, chlubną ranę otrzymał pułkownik Bovles podczas ataku centralnych sił angielskich na 15-osobowy oddział Boerów uzbrojonych po zęby w fuzje myśliwskie.

PRZYSZŁOŚĆ ELEKTRYKI
Przed elektrycznością stają niebywałe horyzonty. Codziennie donoszą nam o nowych wynalazkach.
Pułapka elektryczna skutecznie wytępia myszy i szczury. Gdy szkodnik dotknie kawałka sera połączonego z ogniwem za pomocą drutu - natychmiast pada spiorunowany.
Znany ekscentryk, książę Northumbberland, zaprzągł elektrykę do prania, wyżymania i suszenia bielizny. Ten dziwaczny pomysł nie przyjmie się ze względu na możliwość spiorunowania i śmierci w męczarniach.
Inżynier Rottgissen z Hamburga wynalazł też elektryczną machinę do obierania ziemniaków. W wojskowości machina ta zastąpić może 40 rekrutów obierających ziemniaki w sposób tradycyjny. Tylko po co?

PORZĄDEK MUSI BYĆ
Naczelnik straży ogniowej z Grodziska wydał następujące rozporządzenie: Ponieważ doszło do mojej wiadomości, że sikawki parowe utrzymywane są nieporządnie, przeto polecam, aby na dwie godziny przed każdym jednym pożarem należycie je próbować.

FEBRIS AUREA
Nie ustaje gorączka złota. Co dnia ciągną na Alaskę tysiące poszukiwaczy. Korespondent ,,Gazety Wrzesińskiej’’ donosi o tragicznej sytuacji żywnościowej w Klondike: ,,Ostatnio, bez sądu powieszono tu kupca, który fałszował cukier, dosypując doń złotego piasku...’’

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Dybuk

Czy pani Marta jest grzechu warta? - też retro piosenka. Bez żartów, Pani profesor Polis - nie za to Rabski czmychnął z Poznania. Szkoda, że nie żyje już profesor Pieścikowski, bo w ,,Slawia ocidentalis''
wyjaśnił już obszernie kulisy ucieczki Rabskiego. Z naukowym pozdrowieniem!

P
PR

Pamietam ten esej

S
Stanisław Szulczewski

Panie profesorze-redaktorze, ja dobrze pamiętam pański duży esej o Władyslawie Rabskim w ..Gazecie Poznańskiej'', ale nie było tam mowy o jego małżeństwie z najbogatszą podówczas Żydówką w Warszawie. Może coś bliżej?

A
Andrzej Niczyperowicz

Pan Stanisław ma rację; była to zemsta Franciszka Dobrowolskiego, a nie reakcja na felietony podpisywane przez Władysława Rabskiego jako ,,Sulla''. Rabski był w okresie poznańskim zaciekłym antysemitą. Kaprys losu spowodował, iż po wyjeździe do Warszawy ożenił się z Krausharówną (duże pieniądze!) i pracowal w ,,Kapliczce Lewenthala'', czyli w ,,Kurierze Warszawskim'', gdzie swoje felietony podpisywał jako ,,Kaprys''. Zaiste kaprys losu!!! Panią Martę i pana Stanisława proszę o ciąg dalszy naszej zabawy felietonowej pod adresem: andrzej.niczyperowicz@amu.edu.pl

A
Andrzej Niczyperowicz

Pan Stanisław ma rację; była to zemsta Franciszka Dobrowolskiego, a nie reakcja na felietony podpisywane przez Władysława Rabskiego jako ,,Sulla''. Rabski był w okresie poznańskim zaciekłym antysemitą. Kaprys losu spowodował, iż po wyjeździe do Warszawy ożenił się z Krausharówną (duże pieniądze!) i pracowal w ,,Kapliczce Lewenthala'', czyli w ,,Kurierze Warszawskim'', gdzie swoje felietony podpisywał jako ,,Kaprys''. Zaiste kaprys losu!!! Panią Martę i pana Stanisława proszę o ciąg dalszy naszej zabawy felietonowej pod adresem: andrzej.niczyperowicz@amu.edu.pl

A
Andrzej Niczyperowicz

Szanowny panie Felixie - Baba już jest w internecie!

S
Stanisław Szulczewski

Pani Marto, Rabski nie wyleciał z Poznania z powodu felietonów ,,Sulli" , lecz za obrazę majestatu Franciszka Dobrowolskiego, wtedy Boga i Cara. Pozdrowienia.

f
felix

Baby w tym tygodniu nie dali? Zrób Pan, Panie Andrzeju coś z tym

T
Toter

Dobrze sie czyta................

M
Marta Polis

Świetny pomysł na odświeżenie starych czasów. Władysław Rabski został zmuszony do ucieczki z Poznania za satyryczne felietony, które podpisywał .. Sulla ,,. Mam nadzieję, że Panu to nie grozi; w końcu ma Pan wprawę w ciągu tych 32. lat. Pozdrowienia.

Dodaj ogłoszenie