Dorota Zawadzka: Tata tylko nie nakarmi dziecka piersią, z resztą sobie poradzi [WYWIAD]

Magdalena Baranowska-Szczepańska
Z Dorotą Zawadzką, psychologiem, autorką książek o wychowaniu oraz telewizyjną supernianią, rozmawiamy między innymi na temat wpływu tradycji i stereotypów na rolę ojca w rodzinie.

Współczesne wychowanie bardzo różni się od tego, które "przerabiali" nasi dziadkowie. Więcej w nim luzu i swobody, mniej zasad i konsekwencji. Tymczasem dziecko potrzebuje reguł zgodnie, z którymi powinno się wychowywać, tak jak niemowlę ustalonego rytmu dnia. Była Pani w wielu polskich domach, obserwowała mnóstwo sytuacji i przekonywała do tego, by jednak wdrażać zasady i z nimi żyć. Komu najtrudniej jest przestrzegać wyznaczonych reguł: rodzicom czy dzieciom?
Dorota Zawadzka: Jeśli w domu wcześniej panują ustalone zasady, to zarówno dzieci, jak i rodzice nie mają trudności ze stosowaniem się do nich. Problemem zbyt wielu domów w Polsce jest to, że zasady pojawiają się dopiero w sytuacji jakiegoś problemu. Rodzice wprowadzają je niejako dla dziecka i to właśnie ono ma się do nich stosować.

W jednym z wywiadów mówiła Pani o różnicach między rodzinami polskimi i zachodnimi. Wspomniała o zjawisku mellow parenting, czyli wyluzowanym rodzicielstwie. Czym różni się ono od tzw. bezstresowego wychowania, które jest krytykowane właśnie ze względu na brak reguł, które prowadzą do chaosu w rodzinie?
Dorota Zawadzka: Mellow Parenting to pewien styl wychowania polegający na mniej zasadniczym i bardziej elastycznym podchodzeniu do spraw dziecka i naszych z nim relacji. Tzw. bezstresowe wychowanie, w rozumieniu krytyków jest pozwalaniem dziecku na wszystko i zaniechaniem wszelkich zasad, reguł czy norm. To oczywiście nie do przyjęcia. Mój typ bezstresowego wychowania polega na tym, że nie powiększamy stresu, który jest już integralną częścią naszego życia. Podam przykład: dziecko idzie po raz pierwszy do szkoły. Nowe miejsce, nowi ludzie, nowe zapachy, kolory. To wszystko generuje stres. Umówmy się ze znajomymi rodzicami i ich dziećmi, że pierwsze spotkanie z nową nauczycielką odbędzie się w wolny dzień na szkolnym placu zabaw. To są proste sposoby minimalizowania stresu. Niezwracania uwagi na szczegóły w typie, kolor bluzeczki czy warkocz w kłos bądź dobierany. Tu może decydować i powinno decydować dziecko. Niby drobiazgi, ale dla małego człowieka całe życie.

Widok ojca pchającego wózek na ulicy, karmiącego czy przewijającego dziecko nie należy dziś do rzadkości. A jednak wciąż liczba korzystających z urlopów tacierzyńskich jest bardzo mała. Dlaczego?
Dorota Zawadzka: Po pierwsze ze względu na tradycję i stereotypy rządzące, niestety, naszym życiem. Na to wszystko nakłada się tzw. gender gap, czyli różnica w możliwościach rozwoju oraz zarobkowania kobiet oraz mężczyzn. Na szczęście sytuacja, choć wciąż wolno, poprawia się stale.

W swojej książce pt. "Moje dziecko" wysuwa Pani tezę, że to kobiety zniechęcają mężczyzn do uczestniczenia w wychowaniu dziecka. Dlaczego?
Dorota Zawadzka: Po raz kolejny odgrywa tu rolę tradycja i stereotypy. Aby to zmienić, muszą przyjść nowe pokolenia. Generacje matek, cioć, babć, które nie będą zawłaszczały wszystkich codziennych spraw związanych z wychowaniem i poznawaniem dziecka. Mały człowiek jest od najwcześniejszych chwil dzieciństwa otoczony kobietami. Panów mamy wysyłają do pracy i po zakupy. Same są przy dziecku. Musimy zrozumieć, że jedyną rzeczą, której mężczyzna nie jest w stanie zrobić przy dziecku, jest karmienie piersią.

Ponoć Pani mąż wymyślił takie określenie, iż w Polsce faceci śpią od ściany. I nie chodzi tu tylko o spanie w sensie fizycznym, ale też w sensie wychowawczym. Pani się z tym zgadza?
Dorota Zawadzka: Tak, choć na szczęście rośnie liczba świadomych rodziców. Nasi mężczyźni przez to, co powiedziałam wcześniej tracą kontakt i więź emocjonalną z dzieckiem. Wchodzą w rolę dostarczycieli dóbr, to smutne, ale prawdziwe.

Czemu ojcowie zawsze faworyzują córki, a z synami ciężko jest się im dogadać?
Dorota Zawadzka: To akurat nie do końca jest prawda. To kolejny stereotyp. Rodzice mają bardzo różne relacje z dziećmi i nie zależą one od płci.
Autorytet rodziców jest dziś mocno nadszarpnięty, co zrobić, by go odbudować?
Dorota Zawadzka: Tego właśnie uczę na warsztatach z rodzicami. Przypominam, że autorytet nie jest nam dorosłym nadany. Trzeba na niego zapracować i dbać o utrzymanie bez ustanku. Musimy uświadomić sobie, że należy traktować nasze dzieci z szacunkiem, na jaki zasługują i z poszanowaniem godności oraz praw przysługujących każdemu człowiekowi. Musimy także umieć przyznać się do błędów i stanowić przykład postępowania, a nie jedynie mówić dzieciom, jak mają lub nie mają się zachowywać.
Dane dotyczące rozpadu współczesnej rodziny są przerażające. Z roku na rok wzrasta liczba rozwodów.

Czy jest sposób na to, by rozstać tak, by nie ucierpiało na tym dziecko?
Dorota Zawadzka: Oczywiście, że tak. Jest duża grupa rodziców, którzy sobie z tym radzą. Najważniejsze jest, by nie zapominać, że nie rozwodzimy się z dzieckiem. Dorośli muszą zrobić wszystko, by pokazać dziecku, że choć sami przestali się kochać, to ono zawsze będzie dla nich najważniejsze i kochane najbardziej na świecie.

Ona, czyli superniania bez tajemnic
Dorota Zawadzka
Z wykształcenia psycholog rozwojowy. Popularność zdobyła jako prowadząca program "Superniania" na antenie telewizji TVN (lata 2006-2008). Wchodziła do polskich domów z kamerą i starała się pomóc rozwiązać konflikty i problemy. Zaangażowała się w działalność wspierającą nowelizację Ustawy o Przeciwdziałaniu Przemocy w Rodzinie, czynnie uczestnicząc w posiedzeniach komisji sejmowej i senackiej. Od 2010 jest ambasadorem akcji Cała Polska Czyta Dzieciom. Współpracuje z Rzecznikiem Praw Dziecka. Zasiada i aktywnie uczestniczy w kapitułach akcji Firma Przyjazna Mamie i Hotel Przyjazny Rodzinie. Jest także współautorką projektu "Bezpieczne media", który zaowocował w 2001 między innymi wprowadzeniem do TVP i innych stacji oznaczeń dotyczących ograniczeń wiekowych dla widzów programów telewizyjnych. Jest partnerem tzw. Przyjacielem Socatots Polska , prowadzi warsztaty dla rodziców.
W 2009 wystąpiła gościnnie w teledysku do piosenki grupy Video. W 2010 roku uczestniczyła w XII edycji programu "Taniec z gwiazdami". Jej partnerem był Cezary Olszewski.

Niania to też mama
Prywatnie Dorota Zawadzka jest mamą dwóch synów: Pawła i Andrzeja. W jedynym z wywiadów powiedzieli oni, że ich sławna mama jest nadopiekuńcza i dość trudna w negocjacjach.

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
nożyk

ekspertem od dzieci?