Drugi stadion narodowy był na Placu Wolności. Tłumy w Strefie Kibica!

Agnieszka Świderska
Drugi stadion narodowy był na Placu Wolności. Tłumy w Strefie Kibica!
Drugi stadion narodowy był na Placu Wolności. Tłumy w Strefie Kibica! Grzegorz Dembiński
Udostępnij:
Już pierwszego dnia mistrzostw Strefa Kibica na Placu Wolności zapełniła się do ostatniego kibica. Kolejki przy wejściu ustawiały się już na godzinę przed oficjalnym otwarciem. I już były to biało-czerwone kolejki, które po przekroczeniu bramek zamieniały się w biało-czerwony tłum. Byli w nim wszyscy - od najmłodszych kibiców jeszcze w wózkach, przez paczki znajomych ze szkoły, osiedla i pracy po małżeństwa w każdym praktycznie wieku. Nawet Włosi z biało-czerwonymi flagami na policzkach byli wczoraj Polakami.

- Dzisiaj wszyscy jesteśmy kibicami - mówi Marcin Kwiatkowski.

I trudno było mu nie uwierzyć patrząc na ten kilkudziesięciotysięczny tłum kibiców. Był wśród nich 19-letni Tomek Borowski. Pierwsze wrażenia ze Placu Wolności?

ZOBACZ ZDJĘCIA ZE STREFY KIBICA:
POZNANIACY OGLĄDALI MECZ POLSKA GRECJA
TŁUMY W STREFIE KIBICA

- Imponujące - mówi 19-letni poznaniak. - Naprawdę świetnie jest to wszystko zorganizowane. Będę tu na pewno na wszystkich meczach Polski.

Na dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem na Euro wierzył oczywiście w zwycięstwo biało-czerwonych. Według niego były dwa powody, dla których ten mecz miał być dla nas wygrany.

- Pierwszy to Lewandowski - wymienia Tomek. - A drugi jest taki, że ciężko na to pracowaliśmy i zasłużyliśmy sobie na zwycięstwo.

W biało-czerwonym tłumie razem z kolegami był także 24-letni Daniel Marcinkowski.
- Kocham Polskę, jestem z Poznania i dlatego jestem na Placu Wolności - mówi. - Jestem tak podekscytowany tym, że Euro jest u nas, w Polsce, że jesteśmy gospodarzami.

- Będę tu aż do końca - zapewnia 28-letni Sebastian Manyś. - Mam nadzieję, że będę tu płakał ze szczęścia, kiedy zdobędziemy mistrzostwo. Marlenka, kocham cię!!!

"Czy jesteście gotowi na Euro?" to już Mezo ze swoją drużyną z "Bitwy na głosy", pierwszej muzycznej gwiazdy poznańskiej Strefy. Już na samym początku odpowiedziało mu kilka tysięcy kibiców, a kiedy godzinę później zaśpiewał to jeszcze raz, kibiców było już kilka razy więcej.

- Tu jest mega pięknie - mówi 27-letni Przemek Rychły. - Takich wrażeń nigdy nie doznałbym siedząc w domu. Chciałbym pozdrowić żonę Dorotę i 2-letniego Wiktora, których tam zostawiłem. Mam nadzieję, że Polacy dla nas wygrają. Może nawet Lewandowski ustrzeli hattricka.

Kiedy na trzech telebimach pojawiła się wychodząca na murawę polska "jedenastka" nad Placem Wolności rozpętała się prawdziwa burza oklasków.

- Tu jest jak na stadionie - mówi 11-letni Miłosz Woźniak. - Jest taki dobry hałas.

- Klimat jak na Euro - dodaje poważnie 11-letni Mikołaj Laskowski.

Do Strefy wybrał się razem z tatą i z Miłoszem. Lewandowski i Błaszczykowski mieli mu zapewnić upragnione zwycięstwo biało-czerwonych. A kibice wyglądali go z niemal każdego kawałka Strefy. Pod główną sceną ze 100-metrowym telebimem panował tłok i atmosfera niczym nie różniąca się od kotła na stadionie. Równie oblężone były schody Muzeum Narodowego gdzie pod dwoma telebimami utworzyła się nieoficjalna trybuna. Siedzące miejsca na schodach zajęli między innymi Basia Gancarczyk i Marcin Kwiatkowski.

- Podoba mi się, że wszyscy są na biało-czerwono - mówi Basia Gancarczyk. - To tworzy klimat. Pierwsze wrażenia ze Strefy mam bardzo pozytywne. Fajnie, że jest takie miejsce i tak dobrze zorganizowane.

Wybór Strefy na kibicowanie biało-czerwonym był dla nich oczywisty.
- Albo stadion, albo strefa - mówi Marcin Kwiatkowski. - Nie udało nam się zdobyć biletów na stadion, więc jesteśmy tutaj. W takim dniu nie można po prostu zostać w domu. Trzeba być tam, gdzie są inni kibice. Tu i teraz tworzymy jedność, bez żadnych podziałów. Wszyscy jesteśmy kibicami. Dumnymi w dodatku z tego, że jesteśmy też gospodarzami.

A kibice czuli się tu nawet lepiej niż na Stadionie Narodowym.
- Bo tu jest Poznań i najlepsi kibice w tym kraju - przekonuje Artur Wawrzykowski. Już po pierwszej połowie miał razem z kolegą, Wojtkiem Tomaszewskim, zdarte gardła.

- Nie przyszliśmy tu na piknik, tylko na mecz - mówi Wojtek Tomaszewski. - A kto jeszcze nie śpiewał, ten będzie śpiewał.
Śpiewali wszyscy do samego końca, choć po ostatnim gwizdku do wyjścia ruszyły tłumy ze spuszczonymi nieco głowami.

- Mam mieszane uczucia - przyznaje Kacper Obachowski. - Wynik był sprawiedliwy, co wcale nie cieszy.

- Wojna, czeka nas wojna z Rosją - mówi Rafał Ogrodniczak. - Wygramy, wygramy, wygramy!!!

Na mecz Rosji z Czechami została już tylko część kibiców. Zostali dla piłki i pięknych bramek. Dlatego nie szczędzili oklasków Rosjanom, którzy takie bramki strzelali.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Y
Yajature
ot cąła strefa kibica rodem z Małysza i siatkówki wzięta a prawdziwi kibice w domu zostali i sie szykują na europejskie puchary z Lechem ;)
Dodaj ogłoszenie