Dwukrotnie ratowali sarnę, która wyszła z lasu

Marcin Szyndrowski
Dwukrotnie ratowali sarnę, która wyszła z lasuDwukrotnie ratowali sarnę, która wyszła z lasu
Dwukrotnie ratowali sarnę, która wyszła z lasuDwukrotnie ratowali sarnę, która wyszła z lasu archiwum Polska Press
Praca strażnika miejskiego do najłatwiejszych nie należy. I chociaż wiele negatywnych słów wypowiadają mieszkańcy na temat działań Straży Miejskich to właśnie do nich jako jednych z pierwszych kierują różnego typu interwencje. Nie inaczej było nie tak dawno. Pewien mieszkaniec zgłosił się do nich w nietypowej sprawie.

Na ulicy Chwaliszewskiej, na   jednej z posesji, pojawiła się młoda sarna, która najprawdopodobniej odłączyła się od stada i zabłądziła. Zwierzę samo nie chciało opuścić posesji i potrzebna była pomoc strażników. Ci przybyli na wskazane miejsce razem z weterynarzem, który podał sarnie środek usypiający, a strażnicy przetransportowali sarnę do pobliskiego lasu by ją wypuścić. Nie minęło dużo czasu, a ta sama sarna pojawiła się na kolejnej ulicy. Tym razem Kamiennej. Procedura strażników była identyczna. Po ponownym wypuszczeniu do  lasu sytuacja już się nie powtórzyła.

Historia oczywiście ma swoje drugie dno. Dzikie zwierzęta dość często w zimie zbliżają się do zabudowań ludzi, głównie w poszukiwaniu pożywienia. Ci, co pracują w lasach dobrze o tym wiedzą i ostrzegają mieszkańcow by nie próbowali sami pozbywać się nieproszonych gości. - Zwierzę zawsze działa instynktownie. Nie rozumie wielu rzeczy i może się bronić. Nawet taka mała sarna jest w stanie zrobić poważną krzywdę człowiekowi. Nie wolno nam pod żadnym pozorem samemu próbować zwierzęcia wyganiać. Zadzwońmy do danego nadleśnictwa lub strażników miejskich po pomoc - mówi zaprzyjaźniony z redakcją myśliwy.

Dla naszych czytelników podajemy też numery telefonów, gdzie uzyskają ewentualną pomoc w takich sytuacjach. Można dzwonić do Nadleśnictwa Kroto-szyn (62 725  32 68), Straży Miejskiej (62 725 42 00) lub Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Krotoszynie (62 725  25  01).

Powyższa sytuacja nie jest pierwszą w jakiej brali udział nasi strażnicy miejscy. W ubiegłym roku interweniowali już w podobnych sytuacjach m.in. do lisa na ulicy Kaliskiej. Ważne jest jednak, że robili to właśnie oni, a nie zwykły mieszkaniec do tego nieprzygotowany.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie