Dziecko to nie lekko zepsuty pluszowy miś

Marta Żbikowska
Współczuję pani Magdalenie. Nie miała łatwego życia. Jej rodzice pili. Matka zmarła, gdy Magdalena miała 9 lat. Wychowywał ją ojciec alkoholik.

CZYTAJ KOMENTOWANY TEKST

Gdy pijany przyszedł do szkoły, jego dzieci zaczęły tułaczkę po domach dziecka. To długa historia i tragiczna, choć podobna dowielu innych. Magdalena nie umie kochać. Nawet własnego dziecka. Mikołaja traktuje jak maskotkę, trochę zepsutą zabawkę, ale taką, że można się nią jeszcze pobawić.

Rozmowa z Magdaleną, która chce wychowywać swoje dziecko przypomina mi dyskusję z moim niespełna czteroletnim synem, który kiedyś chciał poprowadzić samochód. Usiadł za kierownicą i domagał się kluczyków. Na moją uwagę, że nie potrafi kierować powiedział: to mnie naucz. Tu i teraz. Szybko. Mój dzisiejszy pięciolatek już rozumie, że nie wszystko można, nawet jak się chce. Szkoda, że prawie trzydziestoletniej kobiecie nikt nigdy tego nie wytłumaczył.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie