MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Dzięki tym kilku narzędziom pracujemy wydajniej niż kiedyś. Krótszy dzień w pracy – czy to ma sens?

Mikołaj Wójtowicz
Mikołaj Wójtowicz
Dobowa norma czasy pracy w Polsce to obecnie 8 godzin.
Dobowa norma czasy pracy w Polsce to obecnie 8 godzin. pixabay
Dobowa norma czasy pracy w Polsce obecnie jest ustalona jako 8 godzin i została wprowadzona jeszcze, gdy naczelnikiem państwa był Józef Piłsudski w 1918 r. Czy jednak jest to czas, który spędzamy efektywnie, wykonując służbowe obowiązki? Zarówno eksperci, jak i zwykli pracownicy mają swoje obserwacje, z których wynika, że skrócenie czasu pracy mogłoby się odbyć bez uszczerbku na wykonywanych zadaniach. Postęp techniczny i technologiczny dużo zmienił.

Spis treści

Ośmiogodzinny dzień pracy – od kiedy obowiązuje?

Postulat, by dzień pracy wynosił 8 godzin, wysunął już w 1866 r. Kongres Robotników w Baltimore oraz Kongres I Międzynarodówki w Genewie. W tamtym czasie była to propozycja długo pozostająca w sferze życzeń, o której większość pracujących mogła tylko pomarzyć.

W 1918 r., tuż po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, Józef Piłsudski jako naczelnik państwa podpisał dekret o 8-godzinnym dniu pracy. Oznacza to, że to rozwiązanie prawne w Polsce obowiązuje już od ponad 100 lat.

Osiem godzin to jedna z trzech równych części doby. Takie rozwiązanie pozwalało na wprowadzenie w fabrykach pracy na trzy zmiany. W 1914 r. Amerykanin Henry Ford skrócił czas pracy w swoich fabrykach. Równocześnie podniósł wynagrodzenie za pracę, co przyciągnęło najlepszych mechaników. Przyczyniło się to do wzrostu efektywności i zysków przedsiębiorstwa.

8-godzinny dzień pracy jako standard w Stanach Zjednoczonych został ustalony w 1937 r.

Te rzeczy usprawniają pracę. Dlaczego dziś pracujemy wydajniej niż dawniej?

Od czasów wprowadzenia ośmiogodzinnego dnia pracy wiele się zmieniło, a my pracujemy wydajniej. Pojawiły się kolejne wynalazki, które usprawniły pracę. To m.in.:

  • rozpowszechnienie na szerszą skalę telefonu,
  • pojawienie się płatności elektronicznych,
  • wynalezienie komputerów i internetu,
  • wprowadzenie do pracy, np. w fabrykach wielu nowych maszyn i usprawnień.

Dzięki temu wydajność pracy wzrosła. Co ciekawe, wcale to nie oznacza, że mamy więcej wolnego czasu. Niektórzy z nas wykorzystują te ułatwienia i skrócenie czasu poświęcanego na dojazdy po to, by pracować jeszcze więcej.

Pierwszy telefon komórkowy został zaprezentowany w latach 60. ubiegłego wieku. Wyprodukowany został przez firmę Ericsson i ważył prawie 40 kilogramów.

W 2021 liczba abonentów telefonii komórkowej wg danych GUS w Polsce wyniosła 50,6 mln. Łatwo wysnuć z tego wniosek, że telefon jest obecnie podstawom narzędziem pracy. W tym samym czasie w Polsce zamieszkiwało 37 mln osób. Duża część z nas ma aż dwa telefony, z czego jeden jest służbowy, a drugi prywatny.

Kiedyś takiego ułatwienia nie było. Aby z kimś porozmawiać – należało przyjść do niego, także w sposób niezapowiedziany. Teraz proste systemy sprawiły, że teraz każdego możemy mieć w zasięgu ręki – wystarczy do niego zadzwonić.

Już w 2020 r. po kilku miesiącach pandemii prawie 51 proc. uczestników badania „Efektywność pracy zdalnej” przeprowadzonego na zlecenie Rzetelnej Firmy i Krajowego Rejestru Długów uważało, że praca z domu jest skuteczniejsza i efektywniejsza niż w biurze.

Na przestrzeni dziesięcioleci pozmieniało się dużo. Komputery całkowicie wyparły maszyny do pisania. Stenotypista jako zawód zniknął niemal zupełnie. Można jeszcze spotkać się z nim np. w sądach.

Obecnie w Sejmie dyskutowany jest pomysł skrócenia czasu pracy. Pomimo wzrostu produktywności i zmian technologicznych czas pracy w polskim prawie pozostał nadal ten sam.

Od lat według różnych danych Polacy są jednym z najbardziej zapracowanych narodów w Europie. Więcej czasu w pracy z europejskich państw Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju spędzają tylko Maltańczycy, Grecy, Rumuni i Chorwaci. Według danych OECD w 2020 r. typowy Polak przepracował średnio 1766 godzin. Co ciekawe – nie oznacza to lepszych wyników w pracy, niż u pracowników w innych krajach.

Czy krótszy czas pracy zmniejszy ryzyko zapadania na choroby zawodowe?

Spędzanie zbyt wiele czasu w pracy nie zawsze jest też zbyt zdrowe. Choroby zawodowe są wywoływane przez szkodliwe czynniki w miejscu pracy. Może ją spowinowaca również sposób wykonywania pracy, także ten niewłaściwy.

Praca 55 lub więcej godzin tygodniowo wiąże się z szacowanym o 35 proc. wyższym ryzykiem udaru i 17 proc. wyższym ryzykiem zgonu z powodu choroby niedokrwiennej serca w porównaniu z pracą trwającą 35-40 godzin tygodniowo – możemy przeczytać w raporcie Światowej Organizacji Zdrowia z 2021 r.

Dłuższy i odpowiednio wykorzystany odpoczynek może pozytywnie działać na układ ruchu i krążenia. Pozwala ponadto uniknąć nadmiernego stresu i zaburzeń związanych ze zdrowiem psychicznym.

Jak dowiadujemy się ze strony pacjent.gov.pl najczęstszymi chorobami, na które zapadają pracownicy biurowi i są związane z wykonywanym zawodem to:

  • zespół cieśni nadgarstka,
  • zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa, bóle karku i szyi,
  • choroby oczu,
  • bolące łydki, skurcze mięśni nóg, opuchnięte stopy, mogą pojawić się żylaki kończyn dolnych lub zakrzepica,
  • nadwaga lub otyłość.
emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Gadżety i ceny oficjalnego sklepu Euro 2024

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Dzięki tym kilku narzędziom pracujemy wydajniej niż kiedyś. Krótszy dzień w pracy – czy to ma sens? - Strefa Biznesu

Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski