18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

reklama

Dziki podzieliły poznaniaków. Strzelać czy nie strzelać? [ZDJĘCIA]

Anna Jarmuż
Dziki podzieliły poznaniaków. Strzelać czy nie strzelać? Natalia Kmiec
Na poznańskim Piątkowie doszło tydzień temu do odstrzału dzików. Akcja wywołała prawdziwą burzę i falę protestów mieszkańców. Strzelać czy nie strzelać? Dziki podzieliły poznaniaków.

Zobacz komentarz:
A jak dojdzie do tragedii, kto będzie winien?

- Trzeba zatrzymać odstrzał dzików! To niehumanitarne - apeluje grupa obrońców zwierząt na portalu facebook. - Inne metody zawiodły. Akcje trzeba kontynuować - odpowiadają urzędnicy.

Dyskusja na temat dzików wywiązała się po akcji, która miała miejsce w ubiegłą niedzielę na Piątkowie. W okolicach osiedla Marysieńki i ulic Hulewiczów i Mateckiego przeprowadzono odstrzał zwierząt. Zabito dwa dziki (jeden z nich nastraszył dzień wcześniej poznaniaków na pętli tramwajowej Sobieskiego). Zaniepokojeni mieszkańcy, słysząc strzały, zawiadomili straż miejską. Okazało się, że pogotowie interwencyjne ds. dzikich zwierząt (które działa w Poznaniu od kwietnia 2012 roku) wykonywało polecenie urzędników z Wydziału Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Poznania. Ci tłumaczą, że odstrzał był nie tylko legalny, ale i konieczny.

Zobacz: Dziki w Poznaniu: Chętnie się do nas przeprowadzają [ZDJĘCIA]

- Taka metoda to ostateczność. Niestety, wszystkie inne zawiodły - wyjaśnia Maciej Kubiak z Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa Urzędu Miasta Poznania.

Miasto kupiło specjalne pułapki. Działają one w dość prosty sposób. Dzik, który wejdzie do pułapki, zwabiony jedzeniem, wpada do zapadni. Dzięki temu można przewieźć go w inne miejsce. Zwierzęta w Poznaniu okazały się jednak zbyt sprytne. Przez trzy lata w pułapkę nie wpadł żaden dzik. - Zwierzęta w mieście mają pod dostatkiem jedzenia, nie interesuje ich przynęta. A zdarzało się, że pułapki zamykali ludzie - mówi M. Kubiak.

Oczekiwanego efektu nie odniosło również łapanie dzików w sieci łowieckie. Zwykle zaangażowane musiały być do tego liczne służby. Zwierzęta nie reagowały też na odstraszacze o zapachu wilka i niedźwiedzia. Z kolei środek służący do usypiania dzików jest bardzo niebezpieczny i może spowodować śmierć człowieka.

Sprawdź: Poznań: Dziki pojawiły się na Grunwaldzie [ZDJĘCIA]

Zdaniem urzędników odstrzał to jedyna skuteczna metoda walki z dzikami. Jest też najbardziej ekonomiczna. W 2013 roku, miasto wydało na usuwanie zagrożeń ze strony dzikich zwierząt ponad 41 tys. zł. Argumenty te nie przekonują obrońców dzików.

- Protestuje przeciwko zabijaniu dzikich zwierząt. Nie zgadzam się, żeby było ono prowadzone w moim imieniu jako mieszkańca Poznania i finansowane z miejskiego budżetu - pisma o takiej treści trafiają do Wydziału Zarządzania Kryzysowego. Tam też interweniowała radna Katarzyna Kretkowska. - Na najbliższej sesji złożę interpelację w tej sprawie - zapewnia.

Podzielone zdanie na temat dzików mają mieszkańcy północnych dzielnic Poznania. Część narzeka na rozkopane trawniki wokół domów. Niektórzy boją się, że dziki zrobią im krzywdę. Inni, odwiedziny zwierząt traktują jako lokalną atrakcje. - Odstrzał to brutalna forma walki z dzikami i chyba nie do końca skuteczna. Przecież zwierzęta można wyłapać i przewieźć do lasu - proponuje Anna Szwadiak, która mieszka na os. Batorego. - Bardziej humanitarnie byłoby gdyby stosowano jakieś odstraszacze - dodaje Natalia Kmieć, mieszkanka Piątkowa.

Z kolei Janusz Nowak, który mieszka na Naramowicach, wspomina że kiedyś dzik dostał się do jego ogródka. Był tam przez dwa dni. W tym czasie w ogródku bawiły się dzieci. Nikt nie był świadomy zagrożenia. Dzika było trzeba odstrzelić.

Bez względu na to, jakie emocje wywołuje u poznaniaków akcja odstrzału dzików miasto nie ma zamiaru jej zaprzestać. Do prezydenta miasta trafił już wniosek o wydanie decyzji w sprawie jej kontynuowania. - Naszym obowiązkiem jest dbanie o bezpieczeństwo mieszkańców Poznania - przypomina Maciej Kubiak. - Jednak ostateczna decyzja zostanie podjęta po wysłuchaniu racji stron, zarówno tych które domagają się zaprzestania odstrzału, jak i tych którzy proszą aby te działania bezwzględnie kontynuować.

W Poznaniu i okolicach żyje obecnie około 80 dzików.
Najwięcej dzików spotkać można w północnej części miasta - na Naramowicach, Piątkowie, Umultowie, Morasku. Nic więc dziwnego, że wiele jest też interwencji.

W 2013 r. do straży miejskiej wpłynęło 3 tys. zgłoszeń dotyczących zagrożenia ze strony dzikich zwierząt (prawie 10 proc. z nich zostało potwierdzone). W tym roku było to już ponad 90 zgłoszeń (31 w styczniu i 62 w lutym). Wydział Zarządzania Kryzysowego UM interweniował w tym roku już 77 razy.

Współpraca Marta Danielewicz

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 13

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Z 500

Czy to radni uchwalili takie stawki?

V
Vege

Przerażają mnie komentarze, ludzie jak możecie namawiać do mordowania! Przestańcie wyrzucać żywność w pobliżu lasu a przestaną przychodzić, na granicach miasta obecnie są wysypiska nie świeżej żywności. Przestańcie zabijać wilki a dziki będą miały naturalnego drapieżnika ograniczającego ich ilość.
Nawet jak spotka się dzika, nawet z młodymi, wystarczy odejść w przeciwnym kierunku a dzik nic wam nie zrobi Wiem co mówię często wchodzę w głąb lasu i spotykam dziki.
Zacznijmy od siebie a nie od mordowania innych!

n
nie

to jest tylko skutek wycinania lasów, sami jesteśmy sobie winni

j
jo

Jak ogladam zdjecie ojca z dzieckiem na reku w poblizu stada dzikow - wlos sie jezy na glowie. Przeciez moze tam byc locha z mlodymi i atak murowany. Dzik jest madrym zwierzeciem - wystarczy kilka odstrzalow i wyniosa sie z niebezpiecznego dla nich miejsca. Mimo wszystko zycie ludzkie jest cenniejsze niz zycie kilku dzikow.

31 węzłowy Burke

Pełna zgoda; moja czapka wędkarska z głowy. Dodam od siebie że kontakt z dzikiem może skutkować groźnymi chorobami. 31

M
MS

Najwięcej dzików jest w Radzie Miasta. Ryją i przewracają te koryta z kasą miejską aż kurz idzie. Jestem za tym aby ich przede wszystkim odstrzelić. Na nich żadne "pułapki" nie działają.

L
Laik

Czyli ,poczekamy aż dojdzie do tragedi ?!.Populacja dzików w ciagu ostatnich lat jest niekontrolowana.Wina jest tez po stronie osób ,które je dozywiają,powoduje to migracje dzików do terenów zamieszkanych w poszukiwania pozywienia

E
Ekoterroryta

"eko oszołom" wie jak się zachować w cudzym domu, to tylko takie bezmózgi twojego pokroju mogą zostać zaatakowane przez dzika...

k
kecaj

jak kogoś poturbują a powinien to być oszołom ekolog to prędko zmieni zdanie,strach wejść do Zurawinca i oklolicznych lasków,zresztą buszuja też po osiedlach piątkowskich i Suchym Lesie

E
Ekoterroryta

Oszołomem to są takie osobniki jak ty... człowiek też nie ma naturalnego drapieżnika i tez mnoży się na potęgę... może do ludzi też zaczniesz strzelać? też zdarzają się przypadki "rozwalcowania" człowieka przez pociąg lub "rozjechania" na ulicy... więc może sam się też zredukuj to będzie więcej miejsca dla zwierząt...

Z
Zdzichu

Dlaczego największymi obrońcami przyrody są na ogół oszołomy, które nie mają żadnego pojęcia o biologii, ekologii czy leśnictwie? Problem dzików jest realny, bo nie ma w lasach naturalnych drapieżników, które by redukowały ich liczbę. Do tego dziki mnożą się szybko, bo dostęp do pożywienia jest dużo lepszy niż w naturze (pola ziemniaków i śmietniki zamiast leśnych bulw i żołędzi). Zatem, albo to człowiek zredukuje liczbę dzików strzelając albo ta liczba będzie wzrastać. Ewentualnie będziemy mieli codziennie jakiegoś dzika rozjechanego na ulicy albo rozwleczonego przez pociąg.

G
Gość

Pozwolenie na odstrzał wydaje Starosta na wniosek Prezydenta. u nas w Mosinie za zastrzelenie dzika gmina płaci znajomkowi pani burmistrz 600 złotych, gdy go złapie na terenie miasta i wywiezie do lasu to dostaje 1100 zł, za schwytanie bezpańskiego psa dostaje 400. itd. Gminny hycel, to dobry interes...

p
posen

buszujące w śmietnikach dziki to zasługa GOAPu

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3