Ekstraklasa koszykarek od września pod hasłem "to idzie młodość i Polska". Enea AZS Poznań apelowała o zmiany i nie ma powodów do zmartwień

Radosław Patroniak
Radosław Patroniak
Liliana Banaszak (z prawej) mimo, że ma dopiero 21 lat już jest od dłuższego czasu podstawową zawodniczką szóstej drużyny ekstraklasy, czyli Enei AZS Poznań Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz
W ostatnim finale ekstraklasy koszykarek w drużynie mistrzyń Polski, Arki Gdynia, w pięciu meczach z CCC Polkowice, Polki nie zdobyły ani jednego punktu. Działacze Enei AZS Poznań już dawno temu apelowali, by chronić naszą ligę przed zalewem zagranicznych zawodniczek. Wreszcie doczekali się pozytywnego odzewu w PZKosz.

Zobacz też: TOP 10 najładniejszych koszykarek polskiej ekstraklasy

Od najbliższych rozgrywek w Energa Basket Lidze Kobiet na parkiecie przez 40 min będzie musiała w każdym zespole przebywać co najmniej jedna polska zawodniczka do lat 23. Decyzję o promowaniu młodych koszykarek podjęto już w grudniu ubiegłego roku. Kilkanaście dni temu podjęto natomiast uchwałę o ograniczeniu liczby zagranicznych zawodniczek w poszczególnych zespołach – do 4, 5 lub 6, w zależności do tego, czy dany klub gra tylko w rodzimej lidze, czy również w Eurocupie lub Eurolidze.

Za 2-3 lata odczujemy różnicę

Z wprowadzonych zmian zadowoleni są działacze Enei AZS Poznań, która od wielu lat stawia na młode zawodniczki i zaciąg zagraniczny traktuje jako wartościowe uzupełnienie składu, a nie trzon kadry.

– Powiem nieskromnie, że to nasz sukces, bo gdyby nie nasze apele, nie byłoby zmniejszenia liczby zagranicznych zawodniczek i wprowadzenia młodzieżowca do składu na 40 minut, a to duży krok w rozwoju polskiej koszykówki – przyznał Łukasz Zarzycki, wiceprezes Enei AZS Poznań.

Według niego owoce nowej polityki kadrowej będziemy zbierać za 2-3 lata.

– Mam nadzieję, że w tym czasie utalentowane zawodniczki ograją się w ekstraklasie, a to przełoży się na wyższy poziom reprezentacji. Oczywiście niektóre kluby mogą mieć problem z zakontraktowaniem trzech graczy młodzieżowych, którzy będą pasować umiejętnościami do pozostałych koszykarek. U nas zmiana regulaminowa zostanie wprowadzona bezboleśnie, bo przecież Liliana Banaszak grała w pierwszej piątce już przed obowiązywaniem przepisu o zawodniku do lat 23 – dodał Zarzycki.

Rodzi się jednak pytanie czy po zmianach regulaminowych nie obniży się poziom sportowy Energa Basket Ligi Kobiet.

– Być może przejściowo coś takiego nastąpi, ale gramy w polskiej lidze i powinniśmy dbać o rodzime interesy i mieć przede wszystkim na uwadze dobro kadry. Przepis o młodzieżowcu ożywi na pewno rynek młodych zawodniczek. Dostaną one szanse szybszej gry w ekstraklasie i co ważne nie kosztem starszych koszykarek. Te ostatnie z kolei, po podwyższeniu limitów dla graczy zagranicznych, też nie muszą się martwić o pracę. Na pewno będą miały propozycje kontraktów i nie będą zmuszone do szukania pracodawców w I lidze – zakończył wiceprezes Enei AZS.

List z diagnozą naszych słabości

Tak jak już wspomnieliśmy zmiany kiełkowały już w głowach działaczy PZKosz i klubów ekstraklasy od roku. Właśnie tuż po pierwszej fali pandemii o odnowę żeńskiej koszykówki apelowali szefowie Enei AZS na czele z prezesem Pawłem Leszkiem Klepką. W podobnym tonie list do koszykarskiej centrali napisali wówczas też działacze Widzewa Łódź.

„Możemy śmiało stwierdzić, że cała polska żeńska koszykówka jest w głębokim kryzysie. Mimo, że nasza liga należy do jednych z najsilniejszych w Europie, coraz mniej, a wręcz śladowo o jej mocy stanowią polskie zawodniczki. Doszło wręcz do absurdu, że w ramach naszej ligi „ogrywamy” wszystkie inne reprezentantki, tylko nie swoje. We wszystkich statystykach próżno szukać Polek, niezależnie, czy dotyczy to zdobytych punktów, zbiórek i evalu.

AZS Poznań jako jeden z najlepiej szkolących młodzież klubów w Polsce ma coroczny przegląd wielu koszykarek młodzieżowych. Na dziś największym problemem, który udało się zdiagnozować to etap przejścia zawodniczek młodzieżowych do rozgrywek seniorskich. W tym momencie tracimy na tym etapie bardzo dużo koszykarek. Posiadamy bardzo wiele zdolnej młodzieży, ale zupełnie nie potrafimy jej później zagospodarować. Pokazują to wyniki naszych kadr młodzieżowych, gdzie wcale nie odstajemy od innych europejskich krajów, a jednak, gdy przychodzi do rozgrywek seniorskich nasza reprezentacja prezentuje bardzo mizerny poziom. A bez silnej nie będzie silnej polskiej koszykówki” – pisali m.in. w liście do prezesa PZKosz poznańscy działacze.

Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje:
Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? r.patroniak@glos.com

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie