Ekstraklasa: Legia - Lechia 1:0. Jedyną bramkę strzelił Kosecki [ZDJĘCIA]

Tomasz BilińskiZaktualizowano 
Niecałe dwie minuty po wejściu na boisko Jakub Kosecki strzelił gola, dzięki czemu Legia wygrała 1:0 i po niespełna 24 godzinach znów jest liderem.

Chyba się wykończę na tej ławce, a chciałbym dożyć wnuków - rozpoczął konferencję prasową Jan Urban. Było widać, że odetchnął z ulgą. Legia, niespełna 24 godziny przed meczem z Lechią Gdańsk, za sprawą Lecha Poznań spadła na drugie miejsce w tabeli T-Mobile Ekstraklasy. Na szczyt wróciła dzięki wygranej na własnym stadionie 1:0, choć mogła i powinna wygrać wyżej. - Niepotrzebnie sami sobie stworzyliśmy nerwy w końcówce, bo przy takim wyniku wszystko się mogło zdarzyć - przyznał trener warszawian.

Zaczęło się obiecująco, bo w piątej minucie po podaniu Marka Saganowskiego bliski strzelenia 13. gola w sezonie był Danijel Ljuboja. Piłkę z linii bramkowej po strzale lidera klasyfikacji strzelców przed tą kolejką (dogonił go już Robert Demjan) wybił jednak Deleu. Złośliwi by powiedzieli, że w Krakowie byłaby bramka. - Gdyby to wpadło, mecz ułożyłby się inaczej - stwierdził szkoleniowiec Legii.

Nic jednak z tego. Serb od ponad pięciu godzin nie potrafi pokonać bramkarza rywali. Ostatnie trafienie zaliczył w marcu, podczas derbów z Polonią. Oprócz niego bliski szczęścia był m.in. Miroslav Radović, który od kilku spotkań gra poniżej możliwości. - Wszyscy o tym wiedzą. Nie tylko wy, dziennikarze, ale też ja i Miro, i kibice też. Będziemy robić wszystko, żeby go obudzić jak najszybciej, bo bardzo by nam się przydał w końcówce sezonu - przyznał Urban.

Jęki zawodu pojawiały się też po akcjach Legii lewym skrzydłem, na którym grali Michał Kucharczyk i Marko Šuler. Wiele sytuacji zmarnował zwłaszcza ten pierwszy.

- Gdybym tak szybko miał stawiać na kimś krzyżyk za słabą grę, to zabrakłoby mi piłkarzy. Michał bardzo długo nie grał i za bardzo chciał strzelić gola. Dobrze oceniam jego występ z Lechią. Gdyby wykorzystał którąś z okazji do strzelenia gola, to inaczej byście go oceniali. Ja natomiast nie mogę tak zrobić tylko przez pryzmat tego, czy zdobył bramkę. Doceniam jego wkład w grę zespołu - bronił gracza trener.

Poza marnowaniem świetnych sytuacji gospodarze mieli miażdżącą przewagę w posiadaniu piłki (71 proc. do 29 proc.). Problem w tym, że nic z tego nie wynikało.

- Cierpliwie utrzymywaliśmy się przy piłce i czekaliśmy na odpowiedni moment. Lechia nie miała praktycznie żadnej siły rażenia, ograniczała się tylko do obrony. Wiedzieliśmy, że wcześniej czy później będziemy mieli okazję do strzelenia gola - tłumaczył trener legionistów.

Z jednej stronie może i racja, z drugiej jednak, nie wiadomo, co by się stało, gdyby Jan Urban nie zdecydował się w 61. minucie na wpuszczenie na boisko Jakuba Koseckiego. Dla Legii ten ruch okazał się gwiazdką z nieba. 23--letni skrzydłowy zajął miejsce na lewej stronie boiska, Kucharczyk przeszedł na prawą, a Radović do środka. Niespełna dwie minuty później było już 1:0. Kucharczyk dośrodkował w pole karne, Marek Saganowski odegrał do Koseckiego, a zawodnik, który nie grał w ostatnich czterech meczach z powodu kontuzji żeber, jakiej doznał w starciu z Sergeiem Pareiko w spotkaniu z Wisłą Kraków, strzelił dziewiątego gola w lidze w tym sezonie.

- Legia od początku do końca kontrolowała przebieg meczu. Stworzyła tyle sytuacji, że w końcu musiała coś strzelić. Ograniczyliśmy się do obrony, bo nie jest sztuką przyjechać na Łazienkowską, zagrać optymistycznie i do przerwy przegrywać trzema bramkami. Wtedy już w przerwie moglibyśmy wracać do domu - podsumował kapitan Lechii i były gracz Legii Łukasz Surma.

Kolejny mecz w lidze legioniści zagrają w Białymstoku z Jagiellonią (sobota, godz. 18). W starciu nie będzie mógł wziąć udziału Ivica Vrdoljak, który dostał czwartą żółtą kartkę w tym sezonie. Do gry wróci natomiast Wladimer Dwaliszwili, który z tego samego powodu nie mógł wystąpić w niedzielnym spotkaniu.

Nim jednak Legia będzie walczyć o ligowe punkty, w środę o godz. 20.30 na Łazienkowskiej zagra rewanżowy finałowy mecz o Puchar Polski ze Śląskiem Wrocław. W ostatni czwartek wygrała na wyjeździe 2:0 i trzeci z rzędu triumf w tych rozgrywkach, a 16. w historii, jest na wyciągnięcie ręki.

***

Bramki: 1:0 Jakub Kosecki (62).

Żółta kartka - Legia Warszawa: Ivica Vrdoljak, Inaki Astiz. Lechia Gdańsk: Marcin Pietrowski, Rafał Janicki, Deleu.

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów 15 735.

Legia Warszawa: Dusan Kuciak - Artur Jędrzejczyk, Inaki Astiz, Tomasz Jodłowiec, Marko Suler - Michał Kucharczyk, Dominik Furman (61. Jakub Kosecki), Ivica Vrdoljak, Miroslav Radovic (90. Janusz Gol) - Marek Saganowski (77. Daniel Łukasik), Danijel Ljuboja.

Lechia Gdańsk: Michał Buchalik - Rafał Janicki, Krzysztof Bąk, Jarosław Bieniuk, Deleu - Marcin Pietrowski, Łukasz Surma, Ricardinho (72. Adam Duda), Mateusz Machaj (70. Piotr Brożek) - Piotr Wiśniewski, Paweł Buzała (75. Przemysław Frankowski).

polecane: FLESZ Ekologia na co dzień: 6 mitów, w które wierzymy.

Materiał oryginalny: Ekstraklasa: Legia - Lechia 1:0. Jedyną bramkę strzelił Kosecki [ZDJĘCIA] - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3