Emerytura bez podatku, wyższa kwota zwolniona od PIT. Nowy Ład wyrówna szanse czy wpędzi w kłopoty?

Monika Kaczyńska
Monika Kaczyńska

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Emerytury bez podatku, a także kilkukrotny wzrost kwoty wolnej od podatku zapowiada rząd w ramach rozwiązań Nowego Ładu. Gotowego projektu rozwiązań, które planuje wprowadzić jeszcze nie ma, ale dyskusja już trwa. Czy nam się poprawi czy raczej to droga do kłopotów? Ale pomysł emerytury bez PIT nie jest nowy. Podobny projekt, złożony przez PSL w grudniu 2019 roku trafił do Sejmu. Posłowie skierowali go do dalszych prac. Emeryci zyskają?

Emeryci nie byliby pierwszą grupą, która nie płaciłaby podatków. Od sierpnia 2019 roku nie płacą podatku młodzi, zatrudnieni na umowę o pracę lub umowę zlecenie. W ten sposób ponad 2 miliony osób otrzymały "podwyżkę".

Kolejną grupą, która miałaby nie płacić podatku są emeryci. Podobne rozwiązanie już w 2018 roku zaproponował PSL. Projekt obywatelski w tej materii trafił do Sejmu w grudniu 2019 roku i tuż przed pandemią został skierowany do dalszych prac.

Teraz propozycja emerytur bez podatku powraca w ramach zapowiadanego przez rząd Nowego Ładu.

Emerytura bez podatku - ile może wzrosnąć?

Liczba emerytów i rencistów w Polsce przekroczyła w listopadzie 2020 roku 6 milionów osób. Około 530 tys. emerytów i rencistów dostaje najniższe świadczenia gwarantowane. Kilka tysięcy osób - jeszcze mniej.
Od 1 marca 2021 to:

  • 1250,88 zł brutto ( 1067 zł netto) - najniższa emerytura
  • 938,16 zł brutto ( 838 zł netto) - najniższa renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy

Blisko połowa emerytów i rencistów otrzymuje świadczenia do 2500 zł brutto.

Czytaj także

Emeryci zyskaliby tyle ile wynosi podatek od dochodów osobistych - 17 proc.

O ile PSL proponował zwolnienie z podatku wszystkich emerytur, o tyle Nowy Ład przewiduje objęcie tym przywilejem tylko emerytów i rencistów, którzy otrzymują świadczenia do 2500 zł brutto. Tym sposobem - zyskaliby słabiej uposażeni, sytuacja zamożniejszych pozostałaby bez zmian.

Wadą takiego rozwiązania jest jednak dodatkowe skomplikowanie i tak złożonego już systemu podatkowego. Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu ocenia, że na skutek zwolnienia z podatku emerytów do budżetu państwa nie wpłynęłoby około 27 miliardów złotych.

Jednak zwolnienie emerytur z podatku to nie tylko straty. - Emerytura czy renta zastępują płacę, dlatego są opodatkowane - wyjaśnia dr Tomasz Bojkowski, ekonomista z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. - Biorąc jednak pod uwagę, że Fundusz Ubezpieczeń Społecznych od lat jest dofinansowywany z budżetu, sytuacja wygląda tak, że budżet najpierw dokłada do FUS, a potem odbiera to w postaci podatku. Rezygnacja z tej operacji oznaczałaby niższe koszty obsługi, a więc oszczędności dla budżetu. Ale tylko pod warunkiem, że emeryci otrzymywaliby po prostu emeryturę netto. Jeśli mówimy o kwotach brutto - taki zabieg jest po prostu ukrytą podwyżką.

Czytaj także

Mimo najwyższej od lat waloryzacji, która nastąpiła w marcu i wyniosła 4,24 proc. emerytury są w Polsce bardzo niskie i rosną znacznie wolniej niż płace.
Obecnie:

  • Najniższa płaca 2800 zł. Stanowi to około 53,4 proc. średniej płacy w gospodarce.
  • Najniższa emerytura to po waloryzacji 1250,88 zł czyli stanowi niespełna 44,7 proc. najniższej płacy.

Do tego płaca minimalna w ciągu ostatnich 10 lat wzrosła o 102 proc. Najniższa emerytura zaledwie o 77,1 proc.
I choć dla dzisiejszych emerytów to bez znaczenia - będzie jeszcze gorzej. Powodem jest starzejące się społeczeństwo.

Kwota wolna od podatku - 30 tysięcy dla wszystkich

Kolejną z zapowiedzi Nowego Ładu jest kwota wolna od podatku dla pracujących na poziomie 30 tysięcy złotych - czyli 2500 zł miesięcznie. Dziś nie jest jasne, czy zwolnienie emerytów i rencistów otrzymujących do 2500 zł brutto z podatku miałoby być oddzielnym zabiegiem czy po prostu stałoby się faktem na skutek podniesienia kwoty wolnej od podatku dla wszystkich. Ten ostatni zabieg sprawiłby, że spadłoby obciążenie podatkami najmniej zamożnych ze wszystkich grup społecznych. To w Polsce, według OECD, jest jednym z największych w Europie. Tyle, że to oznaczałoby mniejsze wpływy nawet o 70 mld zł. Tyle trzeba byłoby ściągnąć w postaci innych podatków, pożyczyć albo zaoszczędzić.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie