Enea Ekstraliga - Byki znowu przegrały wygrany mecz

Tomasz Sikorski
O przegranej 44:46 żużlowców Fogo Unii na własnym torze ze SPAR Falubazem Zielona Góra znowu zadecydowały biegi nominowane

Obie drużyny przystąpiły do hitu 4. kolejki Enea Ekstraligi z jasno sprecyzowanym celem. - Mam wrażenie, że Fogo Unia nie pokazała jeszcze, na co ją stać, ale przyjechaliśmy tutaj po korzystny wynik - stwierdził na antenie nsport Jarosław Hampel. Na komplet punktów liczyły również Byki. Jednym z pomysłów na pokonanie mistrzów Polski miało być ustawienie w jednej parze Nicki Pedersena oraz Damiana Balińskiego.

Zobacz też: Enea Ekstraliga - Nowe pomysły władz
Ten manewr początkowo się powiódł, bo duet najbardziej doświadczonych zawodników Fogo Unii już w inauguracyjnym wyścigu zapewnił swojej drużynie podwójne zwycięstwo. - Byłem trochę wolniejszy od Duńczyka, ale ten poczekał na mnie i pozwolił mi jechać z przodu. Widać więc, że wbrew temu, co się mówi Nicki, potrafi jechać parą. Poza tym zależy mu na jak najlepszym wyniku drużyny - zapewnił po tej wygranej Baliński, który nie krył też, że pierwszy w tym sezonie występ przed własną publicznością kosztował go sporo nerwów.

Nerwowo było też na torze, bo goście już w 3. biegu zrewanżowali się leszczynianom, pokazując w ten sposób, że ani myślą rezygnować z walki o zwycięstwo. W tym momencie spotkanie było już szalenie wyrównane, choć to Byki cały czas były na minimalnym plusie. Po 6. wyścigu przewaga gospodarzy wzrosła do sześciu oczek, ponieważ Grzegorz Zengota z Tobiaszem Musielakiem w pięknym stylu pokonała bardzo mocną parę Falubazu, Piotr Protasiewicz - Andreas Jonsson.

- Znalazłem lukę między rywalami i udało mi się tam wjechać - cieszył się po tym wyścigu Musielak, który jeździł... ze złamanym kciukiem. - Kontuzji doznałem podczas ostatniego meczu we Wrocławiu. Przez cały tydzień robiłem wszystko, aby ręka była w miarę sprawna i to się chyba udało. Teraz w lidze jest dwutygodniowa przerwa i się wyleczę do końca - dodał młodzieżowiec Byków.

Biało-niebiescy nie cieszyli się jednak długo z prowadzenia, bo za moment dała o sobie znać młodzież z Zielonej Góry, czyli Patryk Dudek i Aleksandr Łoktajew. Ten pierwszy w inauguracyjnym biegu niebezpiecznie upadł na tor, ale nie wpłynęło to w znaczący sposób na jego dyspozycję w dalszej części spotkania. Na szczęście Byki cały czas utrzymywały minimalną przewagę. Zadbali o to znowu Baliński z Pedersenem, którzy w 9. biegu przez długi czas dawali popis jazdy parą. Na ostatnim okrążeniu leszczynian zdołał jednak rozdzielić szybki Andreas Jonsson.

Goście do remisu doprowadzili po 11. wyścigu, w którym po profesorsku pojechał Protasiewicz. Riposta Byków była jednak natychmiastowa, ponieważ podwójne zwycięstwo przywieźli Przemysław Pawlicki z Musielakiem. Jeszcze większe emocje wzbudził 13. bieg, w którym wygrał jadący z rezerwy Piotr Pawlicki, a trzeci był Pedersen, który na samej kresce musiał uznać wyższość doskonale dysponowanego Jarosława Hampela.

Przed biegami nominowanymi Byki miały więc 6-punktową przewagę. Wystarczyło więc tylko zremisować jeden z dwóch biegów. W obu z nich jechał jednak Hampel... I w 14. wyścigu razem z Łoktajewem przywiózł komplet punktów. Młody zielonogórzanin o pół koła pokonał Piotra Pawlickiego, który na ostatnim wirażu popełnił błąd i odjechał zbyt daleko na zewnętrzną. Tym samym przed decydującą rozgrywką przewaga Byków stopniała do dwóch oczek.
A w niej Hampel po raz kolejny pokazał wielką klasę i razem z Protasiewiczem na pierwszym łuku ograł Pedersena i Przemysława Pawlickiego i tym samym zapewnił zwycięstwo swojej drużyny w całym meczu. Można więc powiedzieć, że klątwa biegów nominowanych z poprzedniego sezonu nadal jest aktualna.

Fogo Unia Leszno - SPAR Falubaz Zielona Góra 44:46
Fogo Unia: N. Pedersen 8+1 (2,2,3,1,d), Baliński 6+1 (3,1,1,1), Przem. Pawlicki 10 (1,3,2,3,1), Michelsen 0 (0,0), Zengota 4+1 (1,3,0,0), Musielak 8+3 (3,2,1,2,0), Pi. Pawlicki 8 (1,2,1,3,1).
Falubaz: Dudek 4+1 (w,1,3,0), Łoktajew 9+3 (1,2,2,2,2), Protasiewicz 10 (3,1,0,3,3), Jonsson 4+1 (2,0,2,0), Hampel 16+1 (3,3,3,2,3,2), Adamczewski 1 (0,1), Strzelec 2 (2,0,0,0).

Wyścig po wyścigu

1. Baliński, Pedersen, Łoktajew, Dudek (w) 5:1
2. Musielak, Strzelec, Pi.Pawlicki, Adamczewski 4:2 (9:3)
3. Protasiewicz, Jonsson, Prz.Pawlicki, Michelsen 1:5 (10:8)
4. Hampel, Pi.Pawlicki, Zengota, Strzelec 3:3 (13:11)
5. Prz.Pawlicki, Łoktajew, Dudek, Michelsen 3:3 (16:14)
6. Zengota, Musielak, Protasiewicz, Jonsson 5:1 (21:15)
7. Hampel, Pedersen, Baliński, Strzelec 3:3 (24:18)
8. Dudek, Łoktajew, Pi.Pawlicki, Zengota 1:5 (25:23)
9. Pedersen, Jonsson, Baliński, Protasiewicz 4:2 (29:25)
10. Hampel, Prz. Pawlicki, Musielak, Strzelec 3:3 (32:28)
11. Protasiewicz, Łoktajew, Baliński, Zengota 1:5 (33:33)
12. Prz.Pawlicki, Musielak, Adamczewski, Dudek 5:1 (38:34)
13. Pi.Pawlicki, Hampel, Pedersen, Jonsson 4:2 (42:36)
14. Hampel, Łoktajew, Pi.Pawlicki, Musielak 1:5 (43:41)
15. Protasiewicz, Hampel, Prz.Pawlicki, Pedersen (d) 1:5 (44:46)

Skomentuj: Enea Ekstraliga - Byki znowu przegrały wygrany mecz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie