Enea Spring Break - Kultura powinna być znakiem...

    Enea Spring Break - Kultura powinna być znakiem rozpoznawczym Poznania w Polsce

    Marek Zaradniak

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Wśród uczestników panelu dotyczącego otwartości Poznania na muzykę była współzałożycielka grupy DagaDana Dagmara Gregorowicz.

    Wśród uczestników panelu dotyczącego otwartości Poznania na muzykę była współzałożycielka grupy DagaDana Dagmara Gregorowicz. ©Tomasz Kamiński

    Oprócz koncertowej części Enea Spring Break Festival odbywały się także panele dyskusyjne na tematy związane z rynkiem muzycznym.
    Wśród uczestników panelu dotyczącego otwartości Poznania na muzykę była współzałożycielka grupy DagaDana Dagmara Gregorowicz.

    Wśród uczestników panelu dotyczącego otwartości Poznania na muzykę była współzałożycielka grupy DagaDana Dagmara Gregorowicz. ©Tomasz Kamiński

    W ramach Enea Spring Break w Bibliotece Raczyńskich odbywały się panele dyskusyjne na tematy dotyczące rynku muzycznego. Zjechali na nie reprezentanci branży muzycznej z całej Polski. Dyskutowano m.in. o tym czy trasa koncertowa ma być formą promocji czy też sprzedaży muzyki, ale i o tym, że Poznań jest otwarty na muzykę. Uczestnikami tego panelu byli prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, trębacz jazzowy i kompozytor Maciej Fortuna, a także liderka grupy Dagadana Dagmara Gregorowicz.
    - Prezydent Jacek Jaśkowiak, o którym nie wszyscy wiedzą, że był menedżerem Jacka Kaczmarskiego powiedział, że chciałby aby Poznań był miastem otwartym i aby zmienić punkt ciężkości rozpoznawania Poznania na zewnątrz. Do tej pory zdaniem Jaśkowiaka głównym elementem, z którym identyfikowano miasto był klub piłkarski Lech co się przekładało na sposób postrzegania miasta. Jaśkowiak ceni sport, ale chciałby dużo większy nacisk położyć na kulturę. Nie chodzi o koncerty najważniejszych grup muzycznych, które kosztują duże pieniądze tylko koncertów, które odbywać się będą przez cały rok, takich z których mieszkańcy Poznania mogli czerpać. Jaśkowiak chce tworzyć warunki by muzycy w Poznaniu mogli zaistnieć i przejść przez pierwszy, najważniejszy etap gdy trzeba zdobyć rozpoznawalność.
    Zapytana co jest ważnego w rozwoju artysty i utożsamianiu się z miastem Daga Gregorowicz powiedziała: - Z Poznaniem utożsamiam się silnie. Tu się rodziłam. Jestem pyrą. Znam dobrze gwarę, kocham Poznań. Jeżeli lubi się swoje miasto to powinno się z nim, utożsamiać. Z wykształcenia jestem geoinformatykiem. Najpierw w klubie Blue Note w poniedziałki organizowałam cykl koncertów „Dobre bo dobre”, na które zapraszałam muzyków, których nikt inny nie chciał zaprosić. Ku zdziwieniu wielu osób cieszyły się one sporym powodzeniem. Potem zaczęła się moja przygoda z muzyką. Jeździłam na koncerty Voo Voo. Zaprzyjaźniłam się z zespołem. Byłam nawet szefową funclubu. Zaczęłam muzykować i usłyszał mnie basista Voo Voo Karim Martusewicz i zaproponował, abym przyjechała na warsztaty. Tam poznałam Danę Vynnytską. Początki były karkołomne. Nie było mowy o zespole. Zaczęłyśmy się przyjaźnić. Gdy Dana przyjechała do Polski na stypendium Gaude Polonia powiedziałam : to jest znak. Założymy zespół. Pierwszy koncert daliśmy w Warszawie. Trzeci koncert odbył się w Poznaniu w Meskalu. Byliśmy umówieni z jego właścicielem Benkiem Ejgierdem, że zagramy za bilety, a on nam dołożył jeszcze 200 złotych i powiedział: jeszcze kiedyś wrócicie. Coś osiągniecie. To dało nam wiatr w żagle. Ktoś w nas uwierzył. Potem ludzi życzliwych było całkiem sporo i z ich pomocą zaczęliśmy działać .
    Maciej Fortuna też nie jest muzykiem ze swego pierwszego zawodu. Jest dr prawa.
    - Związany jestem z Akademią Muzyczną w Poznaniu i tam wykładam, ale widzę, że wielu artystów kończyło inne studia niż muzyczne. Każdy może odnaleźć w sobie pasję, a wykształcenie nie ma większego znaczenia. Ukończyłem liceum muzyczne w Poznaniu, ale potem zdecydowałem, że pójdę na prawo. Już na prawie założyliśmy grupę Night Session. Z czasem muzyka przestała być tylko moim hobby. Trzeba było rzecz popchnąć dalej i udałem się na Akademię Muzyczną. Chciałem studiować jazz, a wtedy najbliżej był to możliwe we Wrocławiu. Cieszę się, że rozwój Poznania przebiega wielotorowo. Jest wiele klubów i innych miejsc do grania. Stworzyłem paczkę fajnych ludzi, z którymi można było grać nawet codziennie. Myślę, że w realizowaniu pasji w wielu wypadkach pomagają właśnie talenty pozamuzyczne. Dziś koncertuję, wykładam, mam firmę i wydawnictwo. Wszystko to rezultat ciężkiej, żmudnej, monotonnej pracy. Dlatego wszystkim życzę wytrwałości i tego aby nie poddawać się – powiedział Maciej Fortuna.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Koszula bliska ciału

    kacz (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Wypowiedz prezydenta Jacka Jaśkowiaka zabrzmiała fałszywie.Poznańskim młodym jazzmanom nie daje się żadnej możliwości występów, a od 10 lat toleruje sie koncerty z cyklu Made in Chicago dając...rozwiń całość

    Wypowiedz prezydenta Jacka Jaśkowiaka zabrzmiała fałszywie.Poznańskim młodym jazzmanom nie daje się żadnej możliwości występów, a od 10 lat toleruje sie koncerty z cyklu Made in Chicago dając zarabiać "biednym" amerykańskim jazzmanom.Kiedyś były miasta partnerskie z Poznaniem i w nich koncertowali poznańscy muzycy.A czy któryś z naszych jazzmanów został zaproszony na występy do Chicago? Niech pan prezydent to sprawdzi?zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo