Euro 2012 Poznań: Kolejki pod sklepami i spore zarobki. Sklepikarze o Euro

ELKA
Na Euro poznaniacy zarobili naprawdę dobrze i długo będą to wspominać
Na Euro poznaniacy zarobili naprawdę dobrze i długo będą to wspominać Waldemar Wylegalski
Sklepy spożywcze w centrum Poznania przeżywały prawdziwe oblężenie. Wejścia musieli bronić ochroniarze.

Kibice zaglądali także do małych sklepików takich, jak kiosk warzywniczy przy ulicy Grunwaldzkiej. Sprzedawczyni wspomina, że któregoś ranka pojawił się Chorwat, który domagał się jagód. Tłumaczyła, że nie ma, ale on stał cały czas prosił o jagody, w końcu pokazał na truskawki, bo okazało się, że to właśnie są dla nich jagody.

W dni, kiedy były mecze w Poznaniu oraz w weekendy sklep Żabka przy ulicy Wrocławskiej, prowadzącej do Starego Rynku, otwarty był od 6 rano do 2 w nocy.

- W te dni wpuszczaliśmy do sklepu po kilkanaście osób i dopiero jak one wychodziły, mogli wejść następni klienci. Wspieraliśmy się również dwoma ochroniarzami, którzy stali przed sklepem. Obyło się bez strat i uszkodzeń. Obcokrajowcy zachowywali się bardzo kulturalnie - mówi Barbara Napierała, ajentka sklepu Żabka.

Tak, jak na Konferencji Klimatycznej w Poznaniu praktycznie nie zarobił nikt i nikt już o niej nie pamięta, tak na Euro poznaniacy zarobili naprawdę dobrze i długo będą to wspominać. Przede wszystkim jednak zapamiętają wesołą "zieloną falę".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie