Euro 2012: Poznania doświadczenia z kibicami

Jacek Pałuba
W 2010 roku kibice Manchesteru City zachowywali się wzorowo.
W 2010 roku kibice Manchesteru City zachowywali się wzorowo.
Udostępnij:
Na Euro 2012wW czerwcu do Poznania przyjedzie z pewnością wiele tysięcy kibiców. Na stadionie Miejskim przy ul. Bułgarskiej zagrają podczas Euro trzy drużyny - Włochy, Irlandia i Chorwacja. Czego możemy się po nich spodziewać?

Czytaj także:
Euro 2012: Włochy, Irlandia i Chorwacja w Poznaniu [ZDJĘCIA]
Poznań: Nowy pomysł na promocję Euro 2012
Euro 2012: Kto w Poznaniu zarobi na kibicach?

Można się spodziewać szczególnie kibiców chorwackich, bo przecież w Niemczech mieszka i pracuje ich bardzo wielu. Podobnie jest z Włochami, którzy z kolei zdecydowanie wolą kibicować swoim klubom. W Niemczech też ich sporo żyje, więc do Poznania będą mieli blisko. Z kolei Irlandczycy to oddani kibice drużyny narodowej. Na pewno mostem powietrznym z Dublina do Poznania przylecą tysiące Irlandczyków, którzy już przed laty byli w stolicy Wielkopolski.

Poznań gościł już w przeszłości zagranicznych kibiców. Rok temu w listopadzie 2010 na mecz grupowy Ligi Europejskiej przyjechało ponad dwa tysiące angielskich kibiców Manchesteru City. Wbrew obiegowym opiniom, fani zachowywali się na stadionie wzorowo, mimo że ich drużyna przegrała z Kolejorzem 1:3. Nie było z nimi problemów także poza stadionem, bo przecież Anglicy lubią piwo i wypili w poznańskich restauracjach setki litrów tego napoju. To przykład z ostatniego okresu, ale już przed wieloma laty do stolicy Wielkopolski przyjeżdżali kibice z innych krajów.

Tak naprawdę pierwszą wielotysięczna grupą byli Irlandczycy, którzy w październiku 1991 roku przyjechali za swoją drużyną do Poznania na mecz eliminacji mistrzostw Europy 1992. Około czterech tysięcy fanów znakomicie dopingowało Irlandię (prowadził ją Anglik Jackie Charlton), która miała szanse na finałowy awans. Goście prowadzili z Polakami 3:1, ale mecz zakończył się remisem 3:3, co potem w konsekwencji nie dał Irlandczykom awansu. Kibice z tego kraju równie dobrze zachowywali się w poznańskich pubach i restauracjach i pozostawili po sobie naprawdę bardzo dobre wrażenie.

Miesiąc później było zdecydowanie gorzej, kiedy do stolicy Wielkopolski przybyło około sześciu tysięcy Anglików. Ci dali się mocno we znaki poznaniakom.W centrum miasta doszło do regularnej bitwy polskich i angielskich chuliganów. Dlatego Anglicy nie byli dobrze wspominani przez mieszkańców naszego miasta. Mecz na stadionie przy ul. Bułgarskiej zakończył się remisem 1:1 i na finały do Szwecji pojechali Anglicy (niewiele wskórali i odpadli po fazie grupowej).
Kolejne najazdy kibiców Poznań przeżył jesienią 1993 roku, kiedy kończyły się eliminacje do mistrzostw świata 1994. W październiku Polacy grali z Norwegami, którzy byli rewelacją eliminacji. Przy Bułgarskiej pokonali biało-czerwonych 3:0 i wywalczyli awans do MŚ. Prawie pięć tysięcy norweskich kibiców miało powody do radości, jednak część z nich zachowywała się fatalnie. Zdemolowano bowiem część trybun stadionu, a wielu też nadużyło alkoholu. Na szczęście były to tylko wyjątki, bo większość zachowywała się poprawnie.

Ale prawdziwa inwazja kibiców spotkała Poznań 17 listopada 1993 roku. Tego dnia około 14 tysięcy holenderskich kibiców przybyło do naszego miasta, aby wspierać swoją drużynę w drodze na stadiony amerykańskie. Wszyscy ubrani na pomarańczowo zdominowali trybuny przy Bułgarskiej, a piłkarze czuli się jak u siebie w domu. Holandia wygrała 3:1 i awansowała do MŚ (tę drużynę prowadził wtedy Dick Advocaat, dzisiaj trener Rosjan, z którymi w przyszłym roku zawita do Warszawy i Wrocławia).

Natomiast jeszcze przed meczem ulica Św. Marcin dosłownie została opanowana przez Holendrów, którzy zaglądali do wszystkich lokali i sklepów. W jednym z nich po krótkiej chwili do jedzenia zostały tylko... frytki. Warto dodać, że Holendrzy kupowali w swoim kraju wejściówki na spotkanie po 20 dolarów. Z kolei w Polsce bilety kosztowały 100 tysięcy złotych (wtedy to było dwa razy taniej niż dla Holendrów). Kibice holenderscy byli bardzo głośni, znakomicie zorganizowani nie tylko na stadionie i rzeczywiście spokoju w Poznaniu nie było. Ale nikt nie rozrabiał i tak naprawdę był porządek. Tej wizyty poznaniacy jeszcze z pewnością długo nie zapomną.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie