sportowy24
    Falubaz Zielona Góra - Fogo Unia Leszno 50:40. To był...

    Falubaz Zielona Góra - Fogo Unia Leszno 50:40. To był słabszy dzień Byków

    Tomasz Sikorski

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Żużlowcy Fogo Unii nie będą mile wspominać meczu z Falubazem

    Żużlowcy Fogo Unii nie będą mile wspominać meczu z Falubazem ©Adrian Wykrota

    Fogo Unia Leszno nadspodziewanie wysoko przegrała wyjazdowy mecz w Zielonej Górze.
    Żużlowcy Fogo Unii nie będą mile wspominać meczu z Falubazem

    Żużlowcy Fogo Unii nie będą mile wspominać meczu z Falubazem ©Adrian Wykrota

    Leszczynianie do meczu w Zielonej Górze przystępowali w ba-rdzo dobrych nastrojach. Po efektownej wygranej z Aniołami i po tym jak Peter Kildemand okazał się najlepszy w Grand Prix Słowenii. W Krsko bardzo dobrze zaprezentowali się także Nicki Pedersen i Piotr Pawlicki. - Czy nie boję się, że cała trójka będzie zmęczona długą podróżą? Nie, ponieważ żużlowcy są do takich sytuacji przyzwyczajeni - mówił przed kamerami nsport+ Adam Skórnicki, menedżer Byków.

    - Chcemy w tym spotkaniu powalczyć o zwycięstwo, ale zdajemy sobie sprawę, że Falubaz jest bardzo doświadczonym zespołem, prowadzonym przez bardzo doświadczonego trenera - dodał szkoleniowiec Fogo Unii. Jego podopieczni bardzo źle weszli jednak w to spotkanie. W pierwszych czterech wyścigach gospodarze wygrywali z dużą łatwością i wyszli na 10-pu-nktowe prowadzenie. - Widać, że tor jest dzisiaj naszym atutem. Nie tak jak tydzień wcześniej w starciu z Rybnikiem - ocenił Patryk Dudek.

    Po przerwie na równanie toru mogło się jednak wydawać, że Byki się przebudziły, bo Pawlicki przyjechał na metę przed Jasonem Doylem. Australijczyk przez pewien czas jechał także za plecami Tobiasza Musielaka, ale na dystansie zdołał wyprzedzić kapitana mistrzów Polski. Leszczynianie mogliby mieć nieco mniejsze straty, ale swoje trzy grosze do rywalizacji na torze dołożył prowadzący zawody Marek Wojaczek, który dwa razy jak goście wychodzili na 5:1, to przerywał biegi dopatrując się lotnych startów. Na domiar złego, zawodnicy Fogo Unii nawet jak wygrywali starty, to na dystansie tracili punkty.

    To się przytrafiło Grzegorzowi Zengocie, Musielakowi, a nawet Nicki Pedersenowi, który w 7. biegu nie odparł ataków Dudka, a w 10. wyścigu musiał uznać wyższość Jasona Doyle’a. Jedynym zawodnikiem Byków, który potrafił zapisać na swoim koncie indywidualne zwycięstwo był Pawlicki. To było zdecydowanie za mało, aby dotrzymać kroku zielonogórzanom.

    - Jedziemy na wyjeździe, a gospodarze są znakomicie dopasowani do swojego toru. Widać, że są od nas szybsi na trasie i nawet jak przegrywają starty, to potrafią nas wyprzedzać - powiedział przed telewizyjnymi kamerami Pawlicki. W efekcie już po 12. żużlowcy Falubazu mogli się cieszyć z wygranej w całym spotkaniu. Chwilę później Peter Kildemeand po ładnej walce wygrał z Dudkiem i było to dopiero drugie biegowe zwycięstwo Fogo Unii. W końcówce spotkania pierwsze swoje trzy punkty wywalczyli także Zengota oraz Pedersen. Walka Duńczyka w ostatnim biegu z Protasiewiczem był zresztą ozdobą niedzielnego spotkania.

    Dzięki dobrym ostatnim wyścigom leszczynianie uniknęli też blamażu. 10-punktowa porażka w kontekście rewanżu na Stadionie Smoczyka także nie jest tragedią. Szkoda tylko porażki, bo w ostatnim sezonach tor w Zielonej Górze był dla Fogo Unii bardzo szczęśliwy. Niestety, nie zawsze można wygrywać... W następnej serii spotkań Byki na własnym torze zmierzą się z ROW Rybnik.

    Falubaz Zielona Góra - Fogo Unia Leszno 50:40
    Falubaz:
    Dudek 11 (3,3,3,d,2,0), Karpow 7+1 (2,0,1,3,1), Doyle 11 (1,2,3,3,w,2), Hampel zz, Protasiewicz 15 (3,3,3,1,3,2), Pieszczek 4 (3,1,0,w), Niedźwiedź 2 (1,1,0).

    Fogo Unia: Pi. Pawlicki 8+1 (1,3,1,2,1), Musielak 3 (0,1,2,w), Zengota 9 (2,0,2,2,3), Kildemand 7 (0,2,1,3,1), N. Pedersen 10 (2,2,2,1,3), Smektała 3+1 (2,0,0,1), Kaczmarek 0 (0,0).

    Sędziował: Marek Wojaczek.
    Widzów: ok. 10 000.

    Bieg po biegu:
    1. Dudek, Karpow, Pawlicki, Musielak 5:1
    2. Pieszczek, Smektała, Niedźwiedź, Kaczmarek 4:2 (9:3)
    3. Dudek, Zengota, Doyle, Kildemand 4:2 (13:5)
    4. Protasiewicz, Pedersen, Niedźwiedź, Kaczmarek 4:2 (17:7)
    5. Pawlicki, Doyle, Musielak, Karpow 2:4 (19:11)
    6. Protasiewicz, Kildemand, Pieszczek, Zengota 4:2 (23:13)
    7. Dudek, Pedersen, Karpow, Smektała 4:2 (27:15)
    8. Protasiewicz, Musielak, Pawlicki, Niedźwiedź 3:3 (30:18)
    9. Karpow, Zengota, Kildemand, Dudek (d) 3:3 (33:21)
    10. Doyle, Pedersen, Protasiewicz, Smektała 4:2 (37:23)
    11. Protasiewicz, Zengota, Karpow, Musielak (w) 4:2 (41:25)
    12. Doyle, Pawlicki, Smektała, Pieszczek 3:3 (44:28)
    13. Kildemand, Dudek, Pedersen, Doyle (w) 2:4 (46:32)
    14. Zengota, Doyle, Kildemand, Pieszczek (w) 2:4 (48:36)
    15. Pedersen, Protasiewicy, Pawlicki, Dudek 2:4 (50:40)

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl