Festiwale bez pieniędzy z ministerstwa. Dadzą radę?

Cyprian Łakomy
Cyprian Łakomy
Festiwal Ethno Port, którego osiem dotychczasowych edycji dotowało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w tym roku nie otrzymał dofinansowania. CK Zamek zapowiada odwołanie
Festiwal Ethno Port, którego osiem dotychczasowych edycji dotowało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w tym roku nie otrzymał dofinansowania. CK Zamek zapowiada odwołanie Łukasz Gdak
Poznańskie festiwale muzyczne bez dofinansowania od ministra kultury. Ich organizatorzy odwołują się i szukają innych źródeł finansowania.

Na początku zeszłego tygodnia Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ogłosiło wyniki naboru wniosków o dofinansowanie przedsięwzięć kulturalnych. Co roku pieniądze przyznawane są w różnych kategoriach, m.in. muzyka, literatura, sztuki wizualne i film.

Wiele z poznańskich festiwali muzycznych, do tej pory z powodzeniem ubiegających się o ministerialne dotacje, w tym roku pieniędzy nie otrzymało. W tym gronie jest organizowany przez Centrum Kultury Zamek Ethno Port, który w tym roku ma odbyć się po raz dziesiąty.

- Brak dofinansowania stawia tę imprezę w dużo trudniejszej sytuacji niż dotychczas - mówi wicedyrektor Zamku Zofia Starikiewicz. Koszt tegorocznej edycji Ethno Portu przekracza 800 tys. złotych. Kwota, o którą wnioskowano do ministerstwa, to ok. 500 tys. złotych. - Liczyliśmy się jednak z tym, że przyznana dotacja może być mniejsza. Podobnie jak w zeszłych latach, dołożyliśmy najwyższej staranności podczas pisania wniosków - zapewnia.

Oprócz Ethno Portu, bez dotacji z ministerstwa pozostawiono również festiwale Poznań Baroque, Made in Chicago (oba organizowane przez Estradę Poznańską), Spring Break, Nostalgia Festival (Fundacja Malta) oraz obchodząca w tym roku swoje dwudziestolecie Era Jazzu.

- Myślę, że wielu organizatorów, którzy podobnie jak my nie otrzymali ministerialnego wsparcia, bierze teraz długopisy do rąk i krok po kroku wykreśla kolejne pozycje ze swoich planów - twierdzi organizator festiwalu Dionizy Piątkowski. I choć twórca Ery Jazzu od decyzji będzie się odwoływał, to nie robi sobie wielkich nadziei. - W pierwszym etapie naboru rozdysponowywane jest jakieś 90-95 proc. środków. Teraz zostały już resztki. Jestem rozczarowany, nie liczę na żadne dobre ruchy ze strony ministerstwa, ale po prostu robię swoje.

Wsparcia od resortu, na którego czele stoi Piotr Gliński, nie otrzymał również odbywający się co dwa lata festiwal literacki Poznań Poetów. To może dziwić, bo poprzednia edycja uplasowała się na pierwszym miejscu przydziału w ramach programu Promocja czytelnictwa.

- Brak dofinansowania jest zagrożeniem dla ciągłości festiwalu - mówi wprost Joanna Przygońska z CK Zamek, organizatorka Poznania Poetów. Na organizację tegorocznej edycji wnioskowała o kwotę 93 tys. złotych, czyli około połowy przewidzianego dla niej budżetu. Pozostałe 104 tys. zł pochodzi z funduszy Zamku. - Będziemy robić wszystko, by festiwal odbył się w kształcie, w jakim był planowany. Od decyzji ministerstwa będziemy się odwoływać. Wystosowaliśmy też prośbę do władz Poznania o zwiększenie dotacji miejskiej.

Nie zabrakło jednak poznańskich wnioskodawców, dla których wyniki ministerialnego naboru są korzystne. Na ponad 30 tys. złotych może liczyć festiwal Zamek z Książek. Pieniądze na zakup wyposażenia otrzymają również Muzeum Archeologiczne, Teatr Muzyczny, Polski Teatr Tańca i Orkiestra Kameralna Polskiego Radia Amadeus.

Wydarzenia tygodnia

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kapsiok

Jaśkowiak wojuje z rządem, łazi na marsze KODu i oto skutek. Kto sieje wiatr zbiera burzę. Jaśkowiak może nie lubić PiSu, nie tylko on ma takie poglądy, ale jako włodarz miasta ma obowiązek dbać o dobre relacje z rządem, dla dobra miasta, które reprezentuje. Tymczasem mam wrażenie, że Jaskowiak reprezentuje tylko siebie, marząc o karierze polityka przez wielkie P. Nie dbając o mieszkańców, tj. wyborców może sobie o tym P jedynie pomarzyć.

c
c

Wiadomo, przecież według tegoż ministerstwa taki festiwal wspierał ideologie multikulti i jedzenie widelcem i nożem. Będą w zamian pieniądze na czczenie żołnierzy wyklętych przez piosenkę żołnierską w Kołobrzegu. Ale czy czasami już tak nie było?

Dodaj ogłoszenie