Firmy rodzinne przetrwają kryzys

Marta Danielewicz
Zespół dr Adrianny Lewandowskiej 3 i 4 kwietnia organizuje Międzynarodowy Kongres Firm Rodzinnych w Poznaniu
Zespół dr Adrianny Lewandowskiej 3 i 4 kwietnia organizuje Międzynarodowy Kongres Firm Rodzinnych w Poznaniu Instytut Biznesu Rodzinnego
Z dr Adrianną Lewandowską, prezes Instytutu Biznesu Rodzinnego, rozmawiamy o znaczeniu firm rodzinnych, ich rozwoju i przyszłości.

Czytałam ostatnio komentarze synów właścicieli firm rodzinnych, że trudno się w firmach rodzinnych współpracuje. Że ostatnie zdanie i tak należy do głowy rodziny. Czy można ten tok myślenia zmienić?
Wejście dziecka do firmy w charakterze kolejnego pokolenia, potencjalnego kontynuatora tradycji biznesowej jest wyzwaniem, któremu nie każdy potrafi sprostać. Dotyczy to zarówno właścicieli - nestorów biznesu, a prywatnie rodziców, jak i sukcesorów - kolejnego pokolenia, które w przyszłości przejmie odpowiedzialność za dobre imię firmy i rodziny, a prywatnie synów i córek. Jakość i klimat współpracy międzypokoleniowej, w szczególności, gdy jest to firma rodzinna, zależy od wielu czynników. Najważniejszy z tych elementów to jasne określenie zakresu obowiązków i odpowiedzialności członków rodziny. Pomaga w tym niewątpliwie stworzenie, spisanie i zakomunikowanie strategii międzypokoleniowej biznesu rodzinnego. Właściciel takiej firmy musi mieć świadomość, że kiedyś przyjdzie taki czas, w którym nie będzie miał już tyle siły i zapału do prowadzenia firmy i będzie musiał przekazać pałeczkę kolejnemu pokoleniu.

Kiedyś o firmach rodzinnych mówiono prywaciarze, ale chyba ich zła sława minęła.
Nie do końca, ale widać znaczący progres. Ostatnio na prośbę Komisji Europejskiej, prowadzony przeze mnie Instytut Biznesu Rodzinnego we współpracy z GUS policzył, ile jest firm rodzinnych w Polsce. Wychodzi na to, że Polska firmami rodzinnymi stoi, mamy ich potencjalnie 92 proc., czyli 2 miliony 116 tysięcy firm. Jednak nie jest już tak kolorowo, gdy zapytaliśmy właścicieli tych firm, czy uważają swoją firmę za rodzinną. Tylko 36 proc. właścicieli uważa swój biznes za firmę rodzinną. To najmniej w Europie. Takie myślenie właścicieli wynika z dwóch czynników: po pierwsze lata komunizmu w Polsce sprawiły, że nie mówiło się o własności. Po drugie, z tego powodu firmy rodzinne nadal kojarzone są przez niektórych jako firmy nieprofesjonalnie zarządzane, w których panuje nepotyzm, kluczowe stanowiska zarezerwowane są dla rodziny, a pracownicy spoza rodziny napotykają szklany sufit.

To nie jest cały tekst. Więcej przeczytasz w Serwisie Plus: Firmy rodzinne przetrwają kryzys

Ludzkie kroki źródłem energii. 200 tysięcy przechodniów "zasili" całą ulicę

Źródło:RUPTLY

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie