MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Rewolucja się udała? Tak wygląda bistro Nasyceni Nakarmieni w Rawiczu po wizycie Magdy Gessler!

Dariusz Staniszewski
Dariusz Staniszewski
Hubert Michalak/bar Nasyceni Nakarmieni
Zamiast baru ,,Głodny Polak" mamy Rawiczu bistro ,,Nasyceni Nakarmieni'', wszystko to za sprawą gwiazdy TVN, Magdy Gessler. Restauratorka prowadząca kilka dobrze prosperujących lokali doradza innym, co mają zrobić, aby ich biznesy przynosiły dochód. Wcześniej Gessler między innymi rekomendowała do przewodnika „151 najlepszych restauracji i hoteli w Polsce" restaurację „Pocztówka z Wakacji" w Lesznie.

Magda Gessler i „Nasyceni Nakarmieni" w Rawiczu

SPIS TREŚCI

Kuchenne Rewolucje dotarły do Rawicza, a za sprawą Magdy Gessler właściciele baru „Głodny Polak" dostali drugą szansę na rozwój. Wszystko to pod jednym warunkiem. Pierwszym z nich było dostosowanie się do porad gwiazdy TVN. Gessler sama jest właścicielką lub współwłaścicielką kilkunastu dobrze prosperujących restauracji między innymi w Warszawie, i dobrze wie, na czym polega prowadzenie restauracji.

Właściciele bistra W Rawiczu Kuchenne Rewolucje rozpoczęli od zmiany nazwy, teraz ich lokal nazywa się „Nasyceni Nakarmieni" zmieniło się również serwowane w lokalu menu.

Lokal jest czynny od wtorku do niedzieliod godziny 13.00 - słyszymy od Huberta Michalaka, właściciela bistro po Kuchennej Rewolucji.

Magda Gessler i Pocztówka z Wakacji w Lesznie

Kuchenne Rewolucje Magdy Gessler dotarły do Rawicza, a wcześniej restauracja z Leszna znalazła się w przewodniku „151 najlepszych restauracji i hoteli w Polsce". Chodzi o „Pocztówkę z Wakacji". Restauracji już nie ma, ale mamy rozmowę dziennikarza Panoramy Leszczyńskiej, Dariusza Staniszewskiego z Gessler. Restauratorka mówi o pieniądzach, pasji do gotowania i o tym, że gości trzeba kochać.

Nikt nie płaci za to, żeby znaleźć się w przewodniku, nie ma takiej możliwości. Przyznam, że kompletnie nie rozumiem tej „złośliwości
Nikt nie płaci za to, żeby znaleźć się w przewodniku, nie ma takiej możliwości. Przyznam, że kompletnie nie rozumiem tej „złośliwości archiwum Nasze Miasto

Przewodnik „151 najlepszych restauracji i hoteli w Polsce" Magdaleny Gessler

W przewodniku wydawnictwa „Pascal” dotyczącym rekomendowanych przez Panią restauracji znalazła się „Pocztówka z wakacji” z Leszna. Chciałbym się dowiedzieć w jaki sposób dobierane są restauracje do przewodnika?

Praca przy "Kuchennych rewolucjach" od czterech lat oznacza dla mnie nieustanne podróże po Polsce, czasem z jednego krańca na drugi. Takie niemal codzienne przemierzanie naszego kraju wzdłuż i wszerz najdobitniej pokazuje mi jak fantastycznie zmienia się kulinarna Polska. Chętnie odwiedzam nieznane mi miejsca, siłą rzeczy odwiedzam też hotele, które w pracy mają mi zastąpić dom. Niektórym hotelom to się udaje i o takich zaskakujących serdecznością, gościnnością i rodzinną atmosferą piszę w moim przewodniku. Podobnie rzecz się ma z restauracjami. Tak w ubiegłorocznej, jak i w obecnej edycji przewodnika opisałam kilka lokali po udanych "Kuchennych rewolucjach", jest w nim jednak naprawdę sporo takich, które odwiedziłam "po drodze". Są też i takie, które zostały mi polecone przez moich najbliższych, zaufanych przyjaciół. Ich wybory zawsze okazywały się strzałem w dziesiątkę.

Pomaga Pani w pracy jakiś „zespół oceniający”?

Nie ma „zespołu oceniającego", są za to przyjacielskie rekomendacje, do których mam zaufanie. Moi najbliżsi przyjaciele wiedzą, że szukam miejsc spoza znanej mi mapy „Kuchennych rewolucji", bo chcę, żeby jak najwięcej godnych mojego polecenia restauracji i hoteli znalazło się w książce. Gdy jakieś miejsce ich zachwyci, dzwonią do mnie od razu. Potem spotykamy się, a oni opowiadają, pokazują mi zdjęcia, filmy i przekonują, że warto. Tak trafiła do przewodnika m.in. leszczyńska „Pocztówka z wakacji".

Uprzedzając kolejne pytanie - nie, takich miejsc, do których przed oddaniem przewodnika do druku nie udało mi się dotrzeć jest w książce niewiele. Na 151 miejsc są dokładnie... trzy. Żałuję, że nie udało mi się dotrzeć w tym czasie do Leszna, ale kalendarz nagrań „Kuchennych rewolucji" kompletnie na to nie pozwolił.

Muszę się Pani przyznać, słyszałem opinię,że aby znaleźć się w przewodniku wystarczy dobrze zapłacić?

To oczywista bzdura!

Co?

Nikt nie płaci za to, żeby znaleźć się w przewodniku, nie ma takiej możliwości. Przyznam, że kompletnie nie rozumiem tej „złośliwości". Podczas gali rozdania „Poziomek” w ogrodzie mojej restauracji „U Fukiera" w Warszawie spotkali się ludzie, dla których największą pasją jest podejmowanie gości, karmienie ich i troska o ich samopoczucie. Zaproszenie otrzymali wszyscy restauratorzy i hotelarze wymienieni w przewodniku, wielu z nich przywiozło ze sobą własne specjały. Spotkaliśmy się wszyscy w niemal rodzinnym gronie, ucztowaliśmy do nocy, a rozmowom o naszych ukochanych miejscach nie było końca. Nie wiem dlaczego tak łatwo dochodzi się do wniosku, że jeśli ktoś kogoś chwali, to na pewno robi to za pieniądze.

To możesami restauratorzyzgłaszają się z zamiarem promowania swoich lokali?

Nie, samodzielnie decyduję o tym kto się w moim przewodniku znajdzie. Nie da się do niego „zgłosić", po prostu trzeba umieć gotować i kochać gości. Za każdym razem mój wybór jest niespodzianką dla miejsca, które opisuję.

Stołując się poza domem, zazwyczaj zwracamy uwagę na jakość serwowanych potraw i pomysłowość w ich doborze. Niektórzy dodatkowo na szybkość obsługi. Zdradzi Pani co decydowało o ocenie restauracji, które znalazły się w przewodniku?

Podstawowym kryterium jest pasja i zaangażowanie. Restauracja czy hotel musi być interesem rodzinnym, nie sieciowym. Nie znoszę globalistycznych sieci, udających coś, czym nie są i nigdy nie będą. Ważny jest stosunek do gości, szacunek do kuchni regionalnej, umiejętność wykorzystania lokalnych produktów. Doceniam też miejsca piękne, urokliwe położone, wkomponowane w otoczenie.

Ile restauracji w Polsce jest ocenianych przy przygotowaniu kolejnej edycji przewodnika? Mówiąc prościej, jak gęste jest sito?

Nie ma żadnego sita, nie ma negatywnej selekcji, jest wyłącznie pozytywna. Miejsca które mnie zachwycą, trafiają do przewodnika, nie ma innej metody. Z drugiej strony muszę przyznać, że niektóre restauracje i hotele z ubiegłorocznej edycji w tej się nie pojawiły. Nie utrzymały poziomu, przestały myśleć o gościach, zmieniły się na niekorzyść. Na szczęście bilans jest pozytywny - dobrych, godnych polecenia miejsc jest w tym roku znacznie więcej niż w ubiegłym.

Dziękuję za rozmowę

Rewolucja się udała? Tak wygląda bistro Nasyceni Nakarmieni ...

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Grecy będą pracować 6 dni w tygodniu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Rewolucja się udała? Tak wygląda bistro Nasyceni Nakarmieni w Rawiczu po wizycie Magdy Gessler! - Leszno Nasze Miasto

Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski