sportowy24
    Giro d’Italia: Niemiecka dominacja w sprincie. Greipel znów...

    Giro d’Italia: Niemiecka dominacja w sprincie. Greipel znów najszybszy

    Arlena Sokalska. Twitter: @ArlenaSokalska

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Siódmy etap Giro d'Italia znów wygrał Andre Greipel. To jego 11. zwycięstwo w wielkim tourze, a zarazem trzecia z rzędu wygrana zawodnika ekipy Lotto Soudal. Klasyfikacja generalna nie uległa zmianie, liderem nadal jest Tom Dumoulin. Rafał Majka bezpiecznie dotarł do mety i zajmuje obecnie 12. pozycję.
    Andre Greipel "Gorilla" wygrał po raz drugi. To jego 11 zwycięstwo etpowe na wielkim tourze

    Andre Greipel "Gorilla" wygrał po raz drugi. To jego 11 zwycięstwo etpowe na wielkim tourze ©Luca Zennaro

    Siódmy etap z Sulmona do Foligno przebiegał w pagórkowatym terenie, ale w związku z płaską końcówką spodziwany był finisz z peletonu. Marcel Kittel (Etixx Quick-Step) wraz z innymi sprinterami odstawał na podjazdach od grypy zasadniczej, ale potem dzięki pracy kolegów z ekipy wracał do peletonu.

    A przed nim jechał Stefan Küng (BMC), ostatni z uciekinierów. 22-letni Szwajcar, mistrz Europy U-23 z 2014 r.
    po raz kolejny pokazał swój talent w takiej sytuacji. Peleton musiał się namęczyć, by go dogonić, a warto przypomnieć, że podczas ubiegłorocznego Tour de Romandi kolarz BMC właśnie po takim solowym odjeździe wygrał etap.
    Tym razem się nie udało, ekipy sprinterskie były zdeterminowane, do tego by finiszowali jednak ich liderzy. Kittel miał ogromnego pecha, bo pięć kilometrów złapał gume i został za peletonem. I tak skończyły się marzenia Niemca o trzecim wygranym etapie w tej edycji wyścigu.

    Dokładnie w 107 urodziny Giro d"italia zwyciężył Andre Greipel. To jest jego piąty triumf na włoskim tourze i tym samym został on Niemcem, który ma na koncie najwięcej wygranych w Giro w historii.




    Tymczasem trwają rozliczenia za pierwszy górski etap. Pretensji do nikogo nie mają tylko Tom Dumoulin (Giant Alpecin) oraz Ilnur Zakarin (Katusha). Dumoulin wyrwał do przodu i nadrobił nad najgroźniejszymi rywalami, dołączył do niego Zakarin. Holender umocnił się na prowadzeniu i perspektywie niedzielnej czasówki może na razie spać spokojnie, a rosyjski Tatar wskoczył na 3. miejsce w klasyfikacji generalnej.

    Dalej jest już tylko festiwal oskarżeń i bicia się w piersi. Vincenzo Nibali (Astana) ma pretensje do swojego dyrektora, Giuseppe Martinellego, że ten kazał mu atakować. Martinelli to w peletonie legenda – Włoch wygrywał wyścigi z Marco Pantanim, Alberto Contadorem i z samym Nibalim. Ale tym razem „Rekin” boczy się szefa – zaatakował na płaskim, Dumoulin mu odjechał i wszystko skończyło się źle. Sam Martinelli przyznaje, że taktycznie etap został rozegrany fatalnie: - Trzeba szukać lepszych pomysłów na kolejnych etapach – mówi.

    Z kolei szef sportowy ekipy Tinkoff Tristan Hoffman potwierdził to, co widzieli również obserwatorzy: Rafał Majka nieco zaspał, powinien zaatakować wcześniej, bo miał na to siły. Nie jest jednak najgorzej – Polak nadrobił nad Nibalim, Valverde i Mikelem Landą (Sky).

    Ten ostatni błyszczał rok temu w górach, niektórzy twierdzili nawet, że był najsilniejszy w górach, mocniejszy nawet od Alberto Contadora, który wyścig wygrał. W tym roku Lanada systematycznie traci na podjazdach i jakby nie potrafił się odnaleźć w górach. – Moja ekipa mocno pracowała, za co jestem im wdzięczny. Niektórzy kolarze w tym ja, nieco stracili, ale nie sądzę, by miało to wpływ na końcowy wynik rywalizacji – mówi nieco buńczucznie Bask.

    Znacznie ostrożniejszy jest Valverde, który przyznaje, że nie można lekceważyć Dumoulina. Hiszpan nie wierzy w zapewnienia, że Holender nie dba o klasfikację generalną i skupia się tylko na czasówkach. - Jesteśmy wystarczająco profesjonalni, by wiedzieć, kim on jest, jakiego kalibru jest kolarzem. Widzimy, że czuje się dobrze na Giro. To rywal, którego musimy brać poważnie pod uwagę w kontekście ostatecznego zwycięstwa – mówi Hiszpan. Valverde zwraca też uwagę na etap sobotni, gdzie peleton będzie pokonywał odcinki z drogami pokrytymi szutrem. W jego ocenie ten etap jest niedoceniany, a może sporo namieszać.

    Szutry rozpoczną się na 160 km sobotniego etapu na podjeździe Alpo di Potti, droga wygląda fatalnie po ostatnich deszczach, może się więc zdarzyć, że trasa zostanie zmieniona.




    Organizatorzy Giro d’Italia regularnie włączają szutry na trasę wyścigu, to włoska odpowiedź na bruki podczas Tour de France. Z podobnym skutkiem. Rok temu na szutrach słabość okazał jadący w maglia rosa Contador, który poważnie stracił na Colle delle Finestre, ale ostatecznie uratował prowadzenie w wyścigu. W tym roku można się spodziewać podobnych niespodzianek.

    Wyniki 7 etapu Giro d'Italia:
    1. GREIPEL André (Lotto Soudal) 05:01:08
    2. NIZZOLOGiacomo (Trek-Segafredo)
    3. MODOLO Sacha (Lampre-Merida)
    4. EWAN Caleb (Orica GreenEDGE)
    5. BATTAGLIN Enrico (LottoNL-Jumbo)
    6. TRENTIN Matteo (Etixx-Quick Step)
    7. PORSEV Alexander (Katusha)
    8. TSATEVICH Alexey (Katusha)
    9. RUFFONI Nicola (Bardiani-CSF)
    10. VIVIANI Elia (Sky)


    Klasyfikacja generalna po 7. etapie

    1. DUMOULIN Tom (Giant - Alpecin) 29:23:23
    2. FUGLSANG Jakob (Astana)+26
    3. ZAKARIN Ilnur (Katusha)+28
    4. JUNGELS Bob (Etixx-Quick Step)+35
    5. KRUIJSWIJK Steven (LottoNL-Jumbo)+38
    6. VALVERDE Alejandro (Movistar)+41
    7. ULISSI Diego (Lampre-Merida)+41
    8. NIBALI Vincenzo (Astana) +47
    9. SIUTSOU Kanstantsin (Dimension Data)+49
    10. URAN Rigoberto (Cannondale Pro)+51
    11. CHAVES Johan Esteban (Orica GreenEDGE)+53
    12. MAJKARafałTinkoff+56


    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Sportowy24 na Facebooku

    Galerie

    GOL24 na Facebooku