Głos Rock Festiwal: Koncert Voo Voo w klubie Blue Note...

    Głos Rock Festiwal: Koncert Voo Voo w klubie Blue Note [ZDJĘCIA]

    Marek Zaradniak, SZKI

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Głos Rock Festiwal: Koncert Voo Voo w klubie Blue Note
    1/16
    przejdź do galerii

    Głos Rock Festiwal: Koncert Voo Voo w klubie Blue Note ©Paweł F. Matysiak

    W sobotę w ramach Głos Rock Festiwalu w klubie Blue Note zagrała grupa Voo Voo. Ekipa Wojciecha Waglewskiego świętuje swoje 30-lecie.Koncert zorganizowała Agencja Ranus.
    Pierwszą cześć wieczoru wypełniły utwory z wydanej w 2014 roku płyty „Dobry wieczór”. W drugiej słuchaliśmy przede wszystkim wielkich przebojów tej lubianej grupy.

    Początek wieczoru przyniósł „Pokój” z najpierw łagodnym, trochę nostalgicznym, a potem bardziej ekspresyjnym brzmieniem gitary Wojciecha Waglewskiego. Zaraz potem zabrzmiało „Po godzinach”, w którym podobać się mogło dynamiczne solo saksofonowe Mateusza Pospieszalskiego.
    Ten utwór zresztą publiczność nuciła razem z zespołem. W „Na coś się zanosi” znów błysnął solówką na saksofonie Pospieszalski. W „Gdybym” natomiast mogło podobać się balladowe solo gitary Waglewskiego. Natomiast jego gitara zabrzmiała bardziej ekspresyjnie w „Kim bym był?”. Tutaj też mogło podobać się brzmienie perkusji Michała Bryndala, a z „Tli się” w pamięci pozostał dialog basu Karima Martusewicza i saksofonu Mateusza Pospieszalskiego.

    Drugą cześć wieczoru rozpoczęło rozbudowane solo gitarowe Wojtka Waglewskiego będące wprowadzeniem do jednego z największych szlagierów Voo Voo „Nim stanie się tak jak gdyby nigdy nic”. I ten utwór publiczność śpiewała razem z z zespołem. Niezwykle ekspresyjnie zabrzmiał inny wielki przebój Waglewskiego i jego kolegów „Nabroiło się”. „Pierwszy raz” to oczywiście jakże lubiane niezwykle melodyjne rock’n’rollowe solo saksofonu Pospieszalskiego i kolejny jego muzyczny dialog z basistą Karimem Martusewiczem. Prawdziwym zaskoczeniem było jednak wykonanie przez Pospieszalskiego pochodzącego z płyty „Dobry wieczór” utworu „Dokąd płyną”. W oryginale utwór ten wykonują azerski spiewak Alim Gasimow i jego córka Fargana. Śpiewając Mateusz Pospieszalski z licznymi motywami orientalnymi poradził sobie znakomicie.

    Dodatkowym mocnym akcentem całego koncertu byłó pojawienie się grającego na orientalnym instrumencie tanpura Piotra Chołodego co dodatkowo ubogacało ten wieczór, który pokazał, że mimo upływu lat Waglewski i jego koledzy mają wciąż wiele pomysłów i pewnie niejednym nas jeszcze zaskoczą.


    m.zaradniak@glos.com



    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo