reklama

Gniezno: Pełnomocnik szpitala sam go nadzoruje. Sytuacja czysta czy nieprawidłowa?

Marta Żbikowska
Leszek Wojtasiak: Bardzo się cieszę, że Leszek Sobieski zajął się sprawą szpitala w Gnieźnie
Leszek Wojtasiak: Bardzo się cieszę, że Leszek Sobieski zajął się sprawą szpitala w Gnieźnie Grzegorz Dembiński
Sprzeczne opinie o pracy Leszka Sobieskiego - pełnomocnika szpitala, który... sam nadzoruje.

Leszek Sobieski pracę w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Wielkopolskiego rozpoczął w maju 2006 roku. Był już wtedy właścicielem kancelarii radcy prawnego. Szybko znalazł kolejną posadę. Został zatrudniony na stanowisku radcy prawnego w Wojewódzkim Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Gnieźnie, nad którym Urząd Marszałkowski sprawuje nadzór. Wtedy jeszcze Sobieski nie piastował stanowiska, które dawałoby mu bezpośrednie zwierzchnictwo nad gnieźnieńską "Dziekanką".

Zmieniło się to w lipcu 2013 roku, kiedy Leszek Sobieski został dyrektorem Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego. Zrezygnował wtedy z zatrudnienia w "Dziekance", ale nie z pracy dla szpitala. Okazało się bowiem, że urzędnik Sobieski nadal pojawia się na rozprawach jako pełnomocnik gnieźnieńskiej lecznicy.

- "Dziekanka" była klientem mojej kancelarii, zanim podjąłem obowiązki dyrektora w Departamencie Zdrowia - przyznaje Leszek Sobieski. - Obecnie jestem jej pełnomocnikiem w dwóch sprawach: o odszkodowanie i zadośćuczynienie z rodziną pacjenta oraz w sprawie z NFZ o zapłatę za nadwykonania.

Leszek Sobieski nie widzi nieprawidłowości ani konfliktu interesów w tej sytuacji. A wręcz przeciwnie.

- W obu sprawach działam na korzyść szpitala, nie pobieram za to wynagrodzenia, szpital nie ponosi żadnych kosztów z racji moich działań - tłumaczy Leszek Sobieski i na dowód pokazuje ustawę z dnia 21 listopada 2008 roku o pracownikach samorządowych. Zakreślił w niej art. 30, w którym czytamy: "Pracownik samorządowy zatrudniony na stanowisku urzędniczym, w tym kierowniczym stanowisku urzędniczym, nie może wykonywać zajęć pozostających w sprzeczności lub związanych z zajęciami, które wykonuje w ramach obowiązków służbowych (…) oraz zajęć sprzecznych z obowiązkami wynikającymi z ustawy". - Ja tu żadnej sprzeczności nie widzę - powtarza Sobieski. - Pracuję dla szpitala tylko za koszty zastępstwa procesowego, które otrzymam jedynie w przypadku wygranej sprawy. Kosztów tych na pewno nie poniesie szpital.

Dyrektor departamentu zdrowia przyznaje, że nie poinformował marszałka o sprawie, w której jest pełnomocnikiem "Dziekanki".
- Nie zrobiłem tego, bo prowadzę tę sprawę w ramach mojej działalności gospodarczej, o której marszałek posiada wiedzę z racji zgłoszenia, którego dokonałem przy zawieraniu umowy o pracę - mówi Sobieski. - Wszystko, co robię, jest jawne, swoje dochody ujawniam w oświadczeniu majątkowym. Działam zgodnie z prawem.

Zgadza się z nim dyrektor "Dziekanki", która jest zadowolona ze współpracy z Leszkiem Sobieskim zarówno w roli pełnomocnika szpitala, jak i dyrektora departamentu.

- W szpitalu zatrudniam dwóch prawników, ale oni mają dużo pracy, żaden z nich nie pracuje na pełen etat - tłumaczy Barbara Trafarska, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Gnieźnie. - Gdy Leszek Sobieski został dyrektorem i zrezygnował z pracy w szpitalu, była to dla nas duża strata.

Nieprawidłowości w tej sytuacji nie dostrzega też bezpośredni przełożony dyrektora departamentu zdrowia.

- To jest czysta sytuacja, przepisy są tutaj przestrzegane - mówi Leszek Wojtasiak, wicemarszałek województwa wielkopolskiego.

Innego zdania jest były wojewoda wielkopolski.

- To jest sytuacja nieprawidłowa, która może stwarzać możliwości do nadużyć - mówi obecny poseł Tadeusz Dziuba. - Nie rozumiem, dlaczego zgodzili się na to ci, którzy go powoływali na tak strategicznie ważne stanowisko. Sam nigdy bym nie tolerował tak niejasnej sytuacji w urzędzie.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 10

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ewidentny konflikt interesów. Według mnie ta sprawa jest co najmniej dziwna. Dlaczego Pani Dyrektor szpitala twierdzi, iż rezygnacja Pana Sobieskiego z pracy była dużą stratą skoro Pan Sobieski dalej zajmuję się sprawami szpitala? A twierdzenie, iż za prowadzone sprawy Pan Sobieski nie pobiera wynagrodzenia jest po prostu śmieszne.

g
gość

Jest to jak najbardziej sytuacja nieprawidłowa. Nigdy praca i wydawane opinie przez pana Sobieskiego nie będą obiektywne.

G
Gość1

Analizując artykuł widzę kilka nieścisłości. Z jednej strony Pani Dyrektor szpitala Dziekanka pisze, że rezygnacja Pana Sobieskiego z pracy w szpitalu była ogromną stratą dla szpitala, z drugiej jednak strony Pan Sobieski twierdzi, że jednak nieodpłatnie dla szpitala świadczy usługi a szpital płaci mu tylko koszty zastępstwa procesowego. To pytanie pracuje czy nie pracuje? Nieodpłatnie czy za koszty zastępstwa? (dodam jak to określił ktoś już w komentarzu za około 7000 zł. Jak za darmo :-)). Poza tym piastowanie dwóch funkcji w instytucjach, które maja bezpośredni wpływ na siebie to raczej daleko idące nadużycie.

g
gość

Nie tylko pan Sobieski piastuje kilka funkcji będąc na stanowisku dyrektora departamentu UM w Poznaniu,pani B>Szafińska dwie funkcje w sprzeczności do siebie ,pani I.Grzybowska dyrektor szpitala w Kowanówku i prezes szpitali/na miejscu pana J.J.byłego wiceprezydenta Poznania.Co na to pan marszałek Woźniak?Czy w Wielkopolsce brak jest osób,które mogą pracować tylko na 1 etacie.Jak można połączyć funkcje kierowniczo-zarządcze w 2 miejscach pracy naraz?Co na to inne służby?Może PiS zainteresuje się tymi osobami?

o
obserwator

dyr. Sobieski jest szefem rady nadzorczej Konińskiego pogotowia /sp.z o.o., samorządowa/, prezes tej spółki pani Szeflińska jednocześnie pełni obowiązki dyrektora pogotowia w Poznaniu /RSPR dla której organem założycielskim też jest samorząd województwa wielkopolskiego - marszałek/.
Jako dyrektor nadzoruje pracę obu placówek. Oba podmioty są niezależne od siebie i praktycznie na rynku usług ratownictwa medycznego są dla siebie konkurencją, bo dotąd startowały w konkursach o kontrakt z NFZ jako takie podmioty. Łączenie tych funkcji przez p. Sobieskiego i prezes pogotowia w Koninie też w jego ocenie /prawnika sobieskiego/ nie ma w sobie nic niepokojącego. Czyżby?
Może redakcja poświęci trochę więcej uwagi tym wątkom.
A propos. Poprzedni dyrektor pogotowia w Poznaniu p. Wrona /tak, tak - obecny rzecznik w sprawie Hazana/ był dyrektorem pogotowia i prezesem spółki Szpitale wielkopolski. Dzisiaj mówi się o nadużyciach Jędrzejewskiego, a nikt nie pamięta, że był tam jeszcze Wrona.
A w tle wciąż widoczny jest dyrektor Sobieski... jako nadzorujący wszystko i wszystkich w tym temacie.
Nie jest to dziwne i ciekawe? Może trzeba by się tym też zainteresować?
A Dziuby się nie czepiajcie - robi to co opozycja może robić - krytykuje...

T
Tedi

To nie jedyna "fucha" Dyr. Sobieskiego z Departamentu Zdrowia Publicznego, przecież jest również Przewodniczącym Rady Nadzorczej w Wielkopolskim Centrum Ratownictwa Medycznego w Koninie, placówce podległej Departamentowi.
Placówce, której Prezesuje p. Barbara Szelińska i jednocześnie od roku w tym samym czasie p.o. Dyrektora Rejonowej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Poznaniu. A więc Karuzela kręci się dalej za przyzwoleniem Urzędu Marszałkowskiego.

M
Michał K.

Pan Sobieski w wywiadzie udzielonym WTK wczoraj twierdził, że sprawy szpitala prowadzi "bezinteresownie" oraz "nieodpłatnie"... Tymczasem dzisiaj przyznał, że jednak dostaje koszty adwokackie za wygraną sprawę... Ładna mi bezinteresowność! Koszty adwokackie mogą wynieść nawet 7.200 zł albo wielokrotność - wielu prawników chętnie poprowadzi proces na takiej zasadzie!

E
Ewa

Pan Dziuba niech się lepiej zajmie własnym podwórkiem,bo tajemnicą poliszynela są jego znakomite kadry,jednego mistrza to do dziś pamiętają w Żninie jak położył kolejkę wąskotorową a w gminie Dopiewo krążą legendy o jego talentach w psuciu.Także porządki należy rozpocząć od siebie .

g
gość

A co ma do tego opinia byłego Wojewody. Pan Dziuba ostatnio często gości na łamach Głosu. Co na to Marszałek p. Marek Woźniak.

s
sympatia

Proponuje napisać jak dostał się Dyrektor na stanowisko w Urzędzie Marszałkowskim i jak trzeba "było mu pomóc podczas naboru". Tomasz W mu pomógł i Magdalena K, za zgodą Anny G.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3