Gniezno: Spontaniczna pomoc sąsiedzka dała nadzieję pogorzelcom

Katarzyna KamińskaZaktualizowano 
Ogień, który strawił czteropokojowe mieszkanie na os. Łokietka w Gnieźnie, pojawił się nagle. - Oglądałam bajki z córeczką, syn grał na komputerze, mama kończyła sprzątać po remoncie - opowiada Julita Bączkowska. - Nagle pod drzwiami jednego z pokoi pojawił się dym. Gdy otworzyłam drzwi, słup ognia buchnął na przedpokój.

Matka pani Julity zdążyła złapać 3,5-letnią wnuczkę i z nastoletnim wnukiem wybiegli na korytarz.
- Córka jeszcze wróciła, próbowała coś ratować - opowiada trzęsącym się głosem Daniela Łukasik.  - Gdyby nie sąsiad, który ją stamtąd wyciągnął, byłaby tragedia.

- To był bardzo gwałtowny pożar - tłumaczy starszy kapitan Bartosz Klich, dowódca jednostki ratowniczo-gaśniczej. - Dobrze, że babcia wybiegła z dziećmi z mieszkania, bo chwilę później mieliby prawdopodobnie odciętą drogę ucieczki.

Kapitan Klich dodaje, że przypuszczalną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej.
- Z dachu ciekło już od dawna - mówi rozgoryczona Bączkowska. - A my mieliśmy podwieszany sufit z halogenkami. Kapało, kapało, woda się zbierała i doszło do zwarcia. A dwa dni wcześniej byli ze spółdzielni i łatali dach ... Spółdzielnia powiedziała teraz, że nie pomoże, póki nie zostanie spłacone nasze zadłużenie.

Lokatorzy spalonego mieszkania mają w spółdzielni dług sięgający kilku tysięcy złotych z powodu niepłacenia czynszu.

- Na remonty w ogóle nie ma pieniędzy, bo cały budynek jest zadłużony - wyjaśnia Zdzisław Kujawa, prezes Gnieźnieńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. - Spalone mieszkanie nie było w dodatku ubezpieczone, więc lokatorzy nie dostaną odszkodowania. My możemy tylko zagwarantować pomoc przy wymianie okien i przy malowaniu.

Część zadłużenia pogorzelców udało się już spłacić dzięki... hojności sąsiadów i osób poruszonych tragedią.

- Zrobiliśmy zbiórkę między sąsiadami - opowiadają Katarzyna i Zdzisława Stachowiak. - Ludzie dają ubrania, sprzęty, meble...

- Bardzo nam pomagają - mówi ze łzami w oczach Julita Bączkowska. - Dzieciaki ze szkoły syna zrobiły zbiórkę na osiedlu. W przedszkolu zwolnili nas z opłat. Jakoś to, dzięki szczodrości ludzi, odbudujemy, wspólnymi siłami damy radę.

Pomoc zaoferował również gnieźnieński Ośrodek Pomocy Społecznej.
- Rodzina do tej pory nie korzystała z naszej pomocy - mówi Hanna Adamczak, kierująca MOPS w Gnieźnie. - Zagwarantowaliśmy zasiłki oraz wsparcie psychologiczne dla całej rodziny.
- Nigdy bym tego wszystkiego nie ogarnęła, gdyby nie wsparcie, jakie dostałam od ludzi - podkreśla Bączkowska. - Tyle urzędów i instytucji musiałam w ciągu tych kilku dni odwiedzić. Tam wszystko trwa, a my musimy szybko wziąć się przecież do roboty.

polecane: FLESZ: Niebawem zmiana czasu, jedna z ostatnich

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3