Gowin chwali Grobelnego. W liście do... nieboszczki

Łukasz Cieśla
Jarosław Gowin poparł w drugiej  turze wyborów prezydenckich Ryszarda Grobelnego
Jarosław Gowin poparł w drugiej turze wyborów prezydenckich Ryszarda Grobelnego Piotr Smolinski
- Na adres mojej babci, nieżyjącej od 14 lat, przyszedł list podpisany przez Jarosława Gowina. Namawia w nim do poparcia Ryszarda Grobelnego w drugiej turze wyborów prezydenckich. Oburza mnie to, bo to nękanie nieboszczyków. Oburza również to, że w liście pan Gowin podaje nieprawdziwe informacje. No i ciekawi mnie, skąd miał adres babci? - irytuje się Marek Wojciechowski, wnuczek nieżyjącej adresatki listu Jarosława Gowina.

Na kopercie była tylko data świadcząca o tym, że list został wysłany w środę 26 listopada. Poza tym pieczątka wskazująca, że była to przesyłka priorytetowa za 2,35 zł oraz adres pani Zofii, nieżyjącej od 14 lat. W środku był list podpisany przez Jarosława Gowina.

Co napisał prawicowy polityk, który w poniedziałek, podczas wizyty w Poznaniu, wzywał do poparcia Ryszarda Grobelnego jako człowieka o "krystalicznym kręgosłupie moralnym"? Gowin w liście pisze o Grobelnym, że "jest zakochany w Poznaniu". A o Jacku Jaśkowiaku z PO, kontrkandydacie Grobelnego, pisze tak:

Sprawdź również:

- Szanowni Państwo, nie dajcie sobie wmówić, że "każdy lepszy od Grobelnego". Bo kim jest ten "każdy"? Kandydatem PO - partii, która wraz z SLD i ruchami powiązanymi z Ruchem Palikota próbuje zawłaszczyć Poznań. Kandydatem, którego rekomendacją jest to, że... nikt go nie zna, a o jego dokonaniach biznesowych mówi tylko... on sam - przekonuje Gowin, przez wiele lat polityk PO i były minister w jej rządzie.

Wnuczek nieżyjącej kobiety jest oburzony zarówno samym listem, jak i jego formą. List przyniósł do naszej redakcji.

- Pan Gowin tyle mówi o wartościach. Czy jego zachowanie i ten list ma związek z wartościami, o których tyle mówi? - pyta Marek Wojciechowski. - Chciałbym wiedzieć, skąd pan Gowin miał adres babci, dlaczego pisze nieprawdę oraz kto sfinansował ten list. Nieprawda w liście polega na przykład na tym, że ruchy miejskie popierające Jacka Jaśkowiaka są powiązane z Ruchem Palikota. Po pierwsze Ruchu Palikota już nie ma, bo zmienił nazwę. Po drugie w tych ruchach miejskich działa na przykład Andrzej Białas, który angażuje się w życie swojej parafii - dodaje wnuczek nieżyjącej adresatki listu Gowina.

Mężczyzna dodaje, że forma listu i zwrot "szanowni państwo" świadczą o tym, że przesyłka trafiła do szerszego grona osób. Podczas rozmowy z nami przypuszczał, że list został nadany przez komitet Ryszarda Grobelnego, a adres babci wziął się z... bazy adresowej Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej.

Sprawdź również:

- Babcia za życia często korespondowała z tym towarzystwem. Przypuszczam, że któryś z polityków kiedyś dostał stamtąd bazę adresową - mówi wnuczek.

W Towarzystwie Chrystusowym powiedziano nam, że nic nie wiedzą o tej sprawie. Podobnie wypowiedziała się Anna Ciamciak, rzeczniczka komitetu Ryszarda Grobelnego. - Nic nam nie wiadomo o liście wysyłanych przez pana Gowina - stwierdziła rzeczniczka prezydenta Grobelnego.

A co do powiedzenia ma Jarosław Gowin? Kiedy do niego zadzwoniliśmy, stwierdził, że bierze pełną odpowiedzialność za treść listu, ale nie za sposób jego wysłania. - W liście nie ma żadnej nieprawdy, nie pisałem, że każdy ruch miejski jest związany z Palikotem. Natomiast te listy były wysyłane przez komitet prezydenta Grobelnego. Tam proszę pytać, skąd mieli adresy - powiedział nam Jarosław Gowin, w którego partii Polska Razem działają kandydaci na radnych z komitetu R. Grobelnego.

Po tej wypowiedzi Gowina chcieliśmy ponownie zadzwonić do komitetu Grobelnego. I zapytać czy rzeczywiście ten komitet sfinansował przesyłki, nie informując na kopertach, że to materiał wyborczy. Nieoczekiwanie jednak po kilkunastu minutach zadzwonił Jarosław Gowin. I stwierdził, że podczas wcześniejszej rozmowy pomylił się odsyłając nas do komitetu R. Grobelnego.

Sprawdź również:

- Pomyliłem się. Wysłanie tego listu było inicjatywą takich prawicowych ruchów z Poznania. Jakich konkretnie? Musiałbym zapytać, czy mogę podać ich nazwy i kontakt do nich - odpowiedział Jarosław Gowin. Potem już się do nas nie odezwał i nie odebrał telefonu.

Wideo

Dodaj ogłoszenie