18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Grand Prix w Lesznie: Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta [ZDJĘCIA]

Tomasz Sikorski
Ostatnie starcie na Smoczyku, bo tak zapowiadano pożegnalny turniej Grand Prix w Lesznie, okazało się kapitalnym widowiskiem. Obserwatorzy byli zresztą zgodni: to były jedne z najlepszych zawodów z tego cyklu w ostatnim czasie, a na pewno najlepsze w Lesznie. Do pełni szczęścia zabrakło tylko wygranej Polaka, choć jeszcze do trzeciego okrążenia wyścigu finałowego wydawało się, że innej możliwości nie ma. Po raz kolejny się jednak okazało, że w sporcie niczego nie można być pewnym.

- W decydującym biegu jechałem już czwarty i miałem tylko jedno marzenie, żeby minąć choćby jednego rywala i stanąć na podium. Szybko też wyprzedziłem Anderasa Jonssona i prawdę mówiąc na wiele więcej już nie liczyłem. Wtedy zobaczyłem, że Tomek i Jarek są tak zajęci walką ze sobą i że to może być dla mnie szansa na powalczenie o coś więcej. Jest zresztą takie powiedzenie, że gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta. I tak właśnie było w tym wyścigu - opisywał wydarzenia na torze zwycięzca leszczyńskiego Grand Prix, Chris Holder.

PRZECZYTAJ TAKŻE:
Grand Prix Europy w żużlu: Zwycięstwo Chrisa Holdera, Tomasz Gollob - drugi

TUTAJ CZYTAJ WIĘCEJ O ŻUŻLU

Drugi na mecie ostatecznie był Tomasz Gollob, który na samej kresce wyprzedził Jarosława Hampela. Wcześniej kapitan reprezentacji Polski brawurowym atakiem wypchnął kapitana Unii pod bandę. Przyniosło to dwa efekty. Gollob wyszedł na prowadzenie, a wywiezionego pod płot Hampela wyprzedził jeszcze Holder. Niestety, mistrz świata sprzed dwóch lat w dalszej części tego wyścigu jechał zbyt szeroko, co skrzętnie wykorzystał Australijczyk.

Atak Golloba nie przypadł do gustu Hampelowi, który po biegu finałowym, w parkingu długo rozmawiał ze swoim kolegą z reprezentacji. Żużlowiec Byków zachował jednak spokój, czego nie można powiedzieć o kibicach, którzy wygwizdali Golloba podczas ceremonii wręczania nagród. On sam bronił się rozmawiając później z dziennikarzami.

- Nie miałem na celu niczego złego. Skoro była szansa na wyprzedzenie rywala, to starałem się ją wykorzystać. To są zawody indywidualne. W przepisach nie ma też nigdzie zapisane, że na torze nie można wyprzedzać Polaka. Taki jest sport. Walczyłem o zwycięstwo tak samo jak Jarek. On zresztą podobnie pojechał w wyścigu ze mną w Nowej Zelandii i nie miałem wtedy do niego żadnych pretensji. Przykro mi tylko, że na koniec zawodów nie wysłuchaliśmy Mazurka Dąbrowskiego - mówił Gollob, któremu trudno nie przyznać racji.

Dwaj nasi reprezentanci spotkali się również w półfinale, ale w tym wyścigu obyło się bez zgrzytów. Obaj wygrali start i dość szybko uciekli jadącemu na trzeciej pozycji Jasonowi Crumpowi. Wcześniej biało-czerwoni jechali w kratkę. O ile jeszcze Hampel systematycznie zdobywał punkty, o tyle początek w wykonaniu Golloba był bardzo słaby. Po dwóch kolejkach miał tylko punkt na koncie i wydawało się, że pożegna się z zawodami już po rundzie zasadniczej. W połowie turnieju Polak przeżył jednak prawdziwą metamorfozę i kapitalnymi szarżami przy wejściu w drugi łuk udowadniał, że nadal jest najbardziej widowiskowo jeżdżącym żużlowcem na świecie.

Świetny początek turnieju zanotował natomiast Przemysław Pawlicki. Startujący z dziką kartą reprezentant Unii wygrał dwa pierwsze swoje biegi i w pewnym momencie był nawet liderem. W jednym z nich, niczym rutyniarz odpierał zaciekłe ataki Emila Sajfutdinowa.

- W dalszej części zawodów Przemek startował już z niewygodnych pól startowych i niestety przełożyło się to na wyniki. Do awansu do półfinału zabrakło mu zaledwie punktu, więc mały niedosyt pozostał. Z drugiej strony z całego jego występu jestem zadowolony. Wstydu na pewno nie przyniósł - mówił po zawodach ojciec zawodnika, Piotr Pawlicki.

Tak ciekawych wyścigów, jak ten Pawlickiego z Sajfutdinowem, było zresztą znacznie więcej. Ozdobą pierwszej części zawodów był między innymi bieg szósty, w którym kapitalną walką uraczyli kibiców Hampel z Gregiem Hancockiem. Minimalnie lepszy był wówczas Amerykanin. On nie będzie jednak mile wspominać turnieju w Lesznie. Mistrz świata w rundzie zasadniczej zdobył tylko dziewięć punktów, a w półfinale przegrał start i początkowo jechał na czwartym miejscu. Później minął jeszcze Nicki Pedersena, ale ostatecznie zjechał z toru z powodu defektu i tym samym zakończył zawody.

- Nie był to mój najlepszy występ, ale pamiętajmy, że Grand Prix składa się z wielu turniejów. W tym kontekście te dziewięć punktów wcale nie są aż takie złe. Tomek i Jarek w drugiej części zawodów byli bardzo szybcy. Po cichu liczyłem jednak na to, że pogodzi ich mój kolega z Monstera, czyli Holder. I miałem rację - mówił po zawodach Hancock, który po turnieju w Lesznie stracił jednak pozycję lidera. Został nim Hampel, który w tej chwili o dwa punkty wyprzedza Amerykanina. Takim samym dorobkiem co Hancock może się też pochwalić Gollob. Ta trójka ma już nieco większą przewagę nad resztą stawki.
W sumie było to więc bardzo udane dla Polaków Grand Prix. Zawsze będziemy jednak pamiętać, że mogło być jeszcze lepiej...

Wyniki GP Europy w Lesznie
1. Chris Holder (Australia) 19 (0,3,2,2,3+3+6), 2. Tomasz Gollob (Polska) 16 (1,0,3,3,3+2+4), 3. Jarosław Hampel (Polska) 15 (3,1,2,1,3+3+2), 4. Andreas Jonsson (Szwecja) 13 (1,3,3,3,1+2+0), 5. Jason Crump (Australia) 12 (2,2,3,3,1+1), 6. Nicki Pedersen (Dania) 10 (2,0,2,3,2+1), 7. Greg Hancock (USA) 9 (3,2,2,2,0,+d), 8. Kenneth Bjerre (Dania) 8 (3,1,3,0,1+0), 9. Fredrik Lindgren (Szwecja) 8 (2,1,u,2,3), 10. Przemysław Pawlicki (Polska) 7 (3,3,1,0,0), 11. Emil Sajfutdinow (Rosja) 7 (2,2,1,0,2), 12. Peter Ljung (Szwecja) 6 (0,3,0,1,2), 13. Hans Andersen (Dania) 5 (0,2,0,1,2), 14. Antonio Lindbaeck (Szwecja) 4 (1,0,1,2,d), 15. Chris Harris (W. Brytania) 3 (1,d,d,1,1), 16. Bjarne Pedersen (Dania) 2 (0,1,1,0,u).

Klasyfikacja generalna GP
1. Jarosław Hampel 33, 2. Greg Hancock 31, 3. Tomasz Gollob 31, 4. Jason Crump 24, 5. Chris Holder 23, 6. Nicki Pedersen 23, 7. Andreas Jonsson 17, 8. Antonio Lindbaeck 17, 9. Fredrik Lindgren 16, 10. Emil Sajfutdinow 15, 11. Kenneth Bjerre 12, 12. Hans Andersen 11, 13. Peter Ljung 10, 14. Bjarne Pedersen 9, 15. Chris Harris 8, 16. Przemysław Pawlicki 7, 17. Jason Bunyan 1.

Wyścig po wyścigu
1. Hancock, Sajfutdinow, Jonsson, Ljung
2. Hampel, N. Pedersen, Gollob, Andersen
3. Pawlicki, Lindgren, Lindbaeck, B. Pedersen
4. Bjerre, Crump, Harris, Holder
5. Ljung, Andersen, Lindgren, Harris (d)
6. Holder, Hancock, Hampel, Lindbaeck
7. Pawlicki, Sajfutdinow, Bjerre, N. Pedersen
8. Jonsson, Crump, B. Pedersen, Gollob
9. Crump, Hampel, Pawlicki, Ljung
10. Bjerre, Hancock, B. Pedersen, Andersen
11. Gollob, Holder, Sajfutdinow, Lindgren (u)
12. Jonsson, N. Pedersen, Lindbaeck, Harris (d)
13. N. Pedersen, Holder, Ljung, B. Pedersen
14. Gollob, Hancock, Harris, Pawlicki
15. Crump, Lindbaeck, Andersen, Sajfutdinow
16. Jonsson, Lindgren, Hampel, Bjerre
17. Gollob, Ljung, Bjerre, Lindbaeck (d)
18. Lindgren, N. Pedersen, Crump, Hancock
19. Hampel, Sajfutdinow, Harris, B. Pedersen (u)
20. Holder, Andersen, Jonsson, Pawlicki
1 półfinał: Holder, Jonsson, N. Pedersen, Hancock (d)
2 półfinał: Hampel, Gollob, Crump, Bjerre
finał: Holder, Gollob, Hampel, Jonsson

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie