Grodzisk Wielkopolski: W browarze mogła być galeria. O budynek pytała Grażyna Kulczyk

Anna Wyrwa-Sadowska
Grodzisk Wlkp.: W browarze mogła być galeria. O budynek pytała Grażyna Kulczyk
Grodzisk Wlkp.: W browarze mogła być galeria. O budynek pytała Grażyna Kulczyk Anna Wyrwa-Sadowska
Jaki los czeka stary budynek pobrowarniczy przy ulicy Przemysłowej w Grodzisku Wielkopolskim? Byli inwestorzy zainteresowani jego adaptacją, jednak na planach się skończyło.

Burmistrz Grodziska - Henryk Szymański ma obawy, że koniec końców zabytkowy obiekt zupełnie popadnie w ruinę. - Poziom zniszczeń jest tam duży - stwierdza. - Od lat praktycznie poza bieżącym zabezpieczeniem budynku, nic tam nie robiono. To typowa nieruchomość przemysłowa, aby ją zaadaptować konieczne są daleko idące zmiany, a na nie nie zgadza się konserwator - stwierdza.

W gmachu, jak wylicza, są za niskie sufity i uważa, że tak na dobrą sprawę najlepiej byłoby go rozebrać i postawić tam coś nowego na wzór lub wyburzyć całe wnętrze i zostawić tylko mury zewnętrzne. - Szkoda, że budynek, którym naprawdę interesowali się inwestorzy wciąż stoi bezużytecznie, a mógłby być perełką miasta.

W sprawie obiektu, który należy do prywatnego właściciela, swego czasu osobiście do burmistrza dzwoniła Grażyna Kulczyk - była właścicielka Starego Browaru w Poznaniu. - Chciała się spotkać, była zainteresowana zainwestowaniem w to miejsce. Potem dość zaawansowane były rozmowy z firmą ze Szczecina, która chciała tam stworzyć galerię. Na przeszkodzie staje jednak konserwator zabytków i tej kwestii nie jesteśmy w stanie przeskoczyć. Konserwator stoi na stanowisku, że trzeba to wyremontować i tyle. Ale w takim stanie i przy takich rozwiązaniach architektonicznych wewnątrz, to nic tam nie da się zrobić - mówi.
Budynek jest pod stałą opieką nadzoru budowlanego, który kilka lat temu interweniował u właściciela w związku z zagrażającym kominem, który ostatecznie trzeba było skrócić. Wiosną od strony placu tzw. nowego rynku na elewacji pojawiła się wielka reklama, która jak przyznaje burmistrz może nie prezentuje się elegancko, ale chociaż stanowi jakąś osłonę.

Z kolei jak tłumaczy Grażyna Mętkowska z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, u konserwatora toczy się postępowanie, które ma nakłonić prywatnego właściciela do rozpoczęcia tam prac remontowych, zabezpieczających budynek przed dalszymi zniszczeniami. Przecieka tam dach, zniszczenia postępują. W ciągu najbliższych dwóch tygodni takie pismo powinno wyjść z urzędu. - Wiemy, że byli inwestorzy zainteresowani jego adaptacją. My ze swej strony mamy jednak też pewne ograniczenia. Możemy dopuścić do wprowadzenia jakiś zmian, ale nie może to polegać na całkowitej przebudowie, bez zachowania charakteru tego obiektu. Architekt musi mieć wizję. Zależy nam na tym, by ten budynek uratować. Można go ciekawie zagospodarować - podkreśla.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

I
III
Przecież to jedyna szansa dla tego obiektu, na co liczy konserwator?, na filantropa?
Dodaj ogłoszenie