Gwizdek. Mecz o europarlament przegrany

Paulina Jęczmionka
Scena polityczna, choć widowiskowa, jednak nie dla gwiazd - zdecydowali Polacy głosujący w wyborach do europarlamentu.

Choć trochę się obawiam, że sporą rolę odegrało tu to, iż niektórzy celebryci po prostu nie mieli "jedynki" na liście (patrz: Otylia Jędrzejczak czy Maciej Żurawski) albo w euforii dali się skusić partiom, które nie przekroczyły progu wyborczego (patrz: Izabella Łukomska-Pyżalska czy Tomasz Adamek), to kłaniam się w pas wyborcom, którzy na nich nie zagłosowali.

Parlament Europejski to bowiem bardzo skomplikowana machina. Żeby coś tam zdziałać, trzeba się natrudzić. Skoro celebryci nie potrafili nawet podjąć trudu przygotowania się w kampanii i opowiadali bzdury o obronie w PE Boga, porozumieniu "skioto" (czytaj: z Kioto) czy europosłach w Komisji Europejskiej, to sami wystawili sobie ocenę. I tu pojawiają się napisy końcowe, na ringu słychać gong, sędzia odgwizduje koniec meczu. Przegranego. Na szczęście.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie