Hang drum: Jego dźwięk dziurawi niebo. Marzy o nim każdy,...

    Hang drum: Jego dźwięk dziurawi niebo. Marzy o nim każdy, kto go usłyszy

    Danuta Pawlicka

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Hang drum - legendarny bębenek, najmłodszy instrument na świecie, otacza niezwykły nimb tajemniczości z dwóch powodów - ma dźwięk poruszający duszę i nie można go kupić w żadnym sklepie.
    Bębenki Michała Wawrzyniaka poza materiałem, a tym jest stal, nie przypominają tych z Trynidadu

    Bębenki Michała Wawrzyniaka poza materiałem, a tym jest stal, nie przypominają tych z Trynidadu ©archiwum prywatne

    Marzy o nim każdy, kto go raz usłyszy, ale na oryginał stać jedynie zamożnych. Podobno ma je tylko dwóch polskich muzyków. Dla wszystkich pozostałych propozycją są liczne warianty tego instrumentu. Ten fascynujący bęben można zrobić nawet we własnym garażu. Wykuwa się go z prawdziwej stali, szlifuje, spawa i nacina, czasami też pięknie zdobi. Wykonywany jest ręcznie i przy pomocy maszyny, jeżeli siła dłoni nie wystarczy do wygięcia twardego materiału. Wśród producentów wielkiej rodziny naśladowców oryginalnych szwajcarskich hang drumów jest także wielkopolski wytwórca i wielki ich miłośnik - Michał Wawrzyniak z Leszna.

    Korzenie na Karaibach
    Tak naprawdę przodków współczesnego, nieosiągalnego dla przeciętnych śmiertelników hang druma (kosztuje do 2000 euro) należy szukać na karaibskich wyspach.
    Dzisiaj muzykę tamtejszych wyspiarzy trudno sobie wyobrazić bez udziału steel druma, czyli stalowego bębenka. Idealnie nadaje się do wybijania rytmu, a jednocześnie sam jest takim wyjątkowym bębnem, na którym można wygrywać melodie. Służą do tego specjalne wgłębienia pozwalające wydobywać różne dźwięki. Pomysłowi karaibscy muzycy, którzy nie mają pieniędzy, aby kupić go w sklepie, sami zakasują rękawy i robią go z beczki po oleju. Wydaje się to nieprawdopodobne, ale efekt brzmieniowy i wizualny jest zaskakujący.

    A wszystko zaczęło się podczas drugiej wojny światowej, gdy Karaiby zostały odcięte od reszty świata przez działania niemieckie w tym rejonie. Autochtoni, w żyłach których płynęła krew afrykańskich przodków, nie mogli żyć bez muzyki. I właśnie w tych wojennych warunkach wymyślili, konkretnie na Trynidadzie, zupełnie nowy instrument - steel drum. Zrobili go z pustej beczki po... nafcie i nazwali "steel pan" (stalowy rondel). Mnie to bardziej przypomina dużą patelnię na jajka sadzone, tyle że ustawioną na statywie.

    Różnorodnych porad, jak przerobić beczkę stalową i butlę po propanie na bęben, są już dziesiątki, a może setki.

    Wynalazca był niewątpliwie geniuszem, skoro w czymś tak prymitywnym dostrzegł potencjał instrumentu muzycznego! Swój zamysł osiągnął, wypukując młotkiem wgłębienia, każde wydające inny ton. W ten "odzysk ze złomu" stukano - i tak jest do dzisiaj - pałeczkami jak na cymbałach. Polski turysta, który wylądował na Trynidadzie w 1969 roku, pisał, że orkiestra złożona z muzyków grających na beczkach przerobionych na bębny (a więc: steel band) gra wszystko - od klasycznej muzyki barokowej po miejscowe formy muzyczne. Jak łatwo się domyśleć, muzycy dla zagrania tak różnych utworów nie potrzebowali dyrygenta ani nut.

    A całkiem już współcześnie prezydent Trydnidadu i Tobago podarował steel drum... papieżowi Franciszkowi. Muzyczny prezent był fabrycznie nowy, a nie przerobiony z beczki. Papież natychmiast chwycił pałeczki i zagrał.

    Szwajcarski wynalazek
    Bębenki Michała Wawrzyniaka poza materiałem, a tym jest stal, nie przypominają tych z Trynidadu. Instrument leszczy-nianina mieści się w kręgu instrumentów, dla których inspiracją był legendarny już hang drum, co w języku szwajcarskich wynalazców z Berna dosłownie znaczy "ręczny bębenek" (do grania ręką). Zaprojektowany został w 2000 r., a pierwszy egzemplarz "dał głos" kilka lat później.
    1 3 »

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Polskie tank drumy

    Rafał Cichy-Choroniewski (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Może warto by zebrać polskich wytwórców tank drumów na wspólnej liście np. wiki. Jest już kilka manufaktur z całkiem udanymi instrumentami. Robotę dziennikarską zostawiam jednak dziennikarzom, a...rozwiń całość

    Może warto by zebrać polskich wytwórców tank drumów na wspólnej liście np. wiki. Jest już kilka manufaktur z całkiem udanymi instrumentami. Robotę dziennikarską zostawiam jednak dziennikarzom, a sam wracam do przygotowania kolejnego egzemplarza tak druma TONGTANG ™. Ciekawych brzmienia mojego tank druma zapraszam na stronę http://tongtang.pl. Pozdrawiam z usmiechem :-)zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo