Imprezy widmo w Poznaniu. Bez zezwoleń i zgody zarządców terenów. Mają w nich brać udział tysiące osób, pojawia się kilkadziesiąt

Marta Danielewicz
Marta Danielewicz
O imprezie na ścieżce w koronie drzew Zakład Lasów Poznańskich dowiedział się z Facebooka.
O imprezie na ścieżce w koronie drzew Zakład Lasów Poznańskich dowiedział się z Facebooka. Grzegorz Dembinski
Pomysłodawca imprezy techno na ścieżce w koronie drzew w Antoninku chciał ją zorganizować bez zgody zarządcy terenu – Zakładu Lasów Poznańskich. Już wcześniej udało mu się, bez informowania odpowiednich służb i miasta, zorganizować trzy imprezy plenerowe w Poznaniu, na terenach miejskich. Mówi, że pojawiają się na nich tysiące ludzi i że w trakcie nich organizuje zbiórki charytatywne. Czy tak jest w rzeczywistości?

Na imprezach techno i rave organizowanych przez m.in. Adama Byśka uczestniczy, jak sam mówi, nawet kilka tysięcy osób. Są to więc imprezy o charakterze masowym, a te z kolei, zgodnie z ustawą, wymagają odpowiedniego zezwolenia wydawanego przez zarządcę miasta, w tym przypadku prezydenta Poznania, jak i zabezpieczenia.

Jednak Bysiek do tej pory o takie zezwolenie nie występował.

Więcej o sprawie: Poznań: Impreza techno w koronach drzew może doprowadzić do degradacji środowiska. Las umiera powoli - mówią leśnicy

Spacer zamiast imprezy masowej

- Nad Wartą było ok. 2 tysięcy osób, na Strzeszynku 4 tysiące. Nie można jednak uznać, że to była impreza masowa – zaznacza Bysiek. - Te spotkania to są spacery, a my nie możemy przecież oszacować liczby spacerowiczów.

Bysiek podkreśla, że imprezy ravowe, które organizuje, są niezaplanowane, niezapowiedziane, ale i graniczące z prawem. - My nie łamiemy prawa. To co nie jest zabronione, jest dozwolone – mówi. Jednocześnie na Facebooku sam tworzy wydarzenie publiczne, gdzie zaprasza ludzi do wzięcia w nim udziału.

Sprawdź też:

Takie imprezy odbywają się głównie na terenach miejskich: nad Wartą czy Strzeszynkiem, jednak organizatorzy oprócz tego, że ich nie zgłaszają, to także nie płacą właścicielom terenów za ich użytkowanie.

- Zdradzę, że ten cykl miejskich imprez, które miały miejsce w Poznaniu, będzie miał swój finał w katowickim Spodku, gdzie mamy patronatów. Będzie to finał legalny, oficjalny, uczciwie załatwiony

– mówi.

Czy dotychczasowe „spacery” legalne więc nie były? - Graniczyły z prawem – odpowiada.

Nie informuje miasta, nie płaci za użytkowanie terenu

- To jest nie do pomyślenia, by coś takiego organizować bez poinformowania władz miasta – mówi radny PiS, Michał Grześ. - Sam zgłaszałem miejskim urzędnikom przemarsz z różańcami sióstr zakonnych wokół Malty. A nie uczestniczyło w nim tysiące osób.

Sprawdź też:

Jednak Adam Bysiek uważa, to urzędnicy powinny wykazać trochę dobrej woli. - Wtedy byśmy z przyjemnością wypełnili wszystkie obowiązki i nazwali to imprezą masową. Jednak w sytuacji, gdy robimy wszystko na własny koszt, organizujemy zbiórki charytatywne, teren sprzątamy, a spotykamy się z chęcią wystawianie nam faktury, to odpuszczamy.

Podkreśla, że tylko za imprezę, która miała się odbyć na ścieżce w koronie drzew, ludzie mieli zapłacić po 15 złotych. Wcześniej mogli dobrowolnie wpłacać tzw. cegiełki.

Przedstawiciele Poznańskich Ośrodków Sportu i Rekreacji, do których należy teren nad Jeziorem Strzeszyńskim, a także miejscy urzędnicy podkreślają, że nie wpłynął do nich żaden wniosek o wyrażenie zgody na organizację imprezy ani wniosek o najem nieruchomości nad Wartą czy Strzeszynkiem.

Polecamy: Zamiast jagód i grzybów, zbierają butelki, gruz, stare opony. Grupa wolontariuszy sprząta co weekend Wielkopolski Park Narodowy

- O sprawie dowiedzieliśmy się przypadkowo z Facebooka. POSiR poinformował policję, że nad Strzeszynkiem planowana jest impreza bez zgody właściciela nieruchomości. Stosowny komunikat trafił również do straży miejskiej, Rady Osiedla Strzeszyn oraz w związku z obostrzeniami obowiązującymi w okresie epidemii COVID-19 również do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. Organizator otrzymał informację, że POSiR nie wyraża zgody na organizację imprezy

– mówi Filip Borowiak, rzecznik POSiR.

Podkreśla, że z analizy monitoringu wynikało, że faktycznie jakieś wydarzenie miało miejsce, ale uczestniczyła w nim zaledwie garstka osób. Reszta to byli plażowicze. - Dlatego nie obciążyliśmy organizatora kosztami bezumownego korzystania z miejskiej nieruchomości - mówi.

Niedaleko Jeziora Maltańskiego, w dolinie rzeki Szklarki, otwarto niesamowitą atrakcję. Wcześniej taki obiekt powstał w Krynicy, podobne są już w Czechach i na Słowacji. Teraz do tego grona dołączył Poznań! Przejdź dalej, zobacz więcej zdjęć i sprawdź szczegóły --->

Niezwykła atrakcja w Poznaniu. Ścieżka w koronie drzew jest ...

Analogiczna sytuacja miała miejsce nad Wartą. Urząd także dowiedział się o imprezie z Facebooka. - W dzień wydarzenia pracownikom Wydziału Gospodarki Nieruchomościami udało się skontaktować z organizatorem i ponownie przekazać informację o koniecznym wniosku, zgodzie i umowie oraz o fakcie, że w obecnym stanie rzeczy wydział nie wyraża zgody na organizację imprezy. Organizator twierdził, że jest to wydarzenie online i że będzie to tylko spacer nad Wartą. Nie przyjmował do wiadomości żadnych argumentów – mówi Joanna Żabierek, rzeczniczka prezydenta Poznania.

Sprawdź też:

Ze zdjęć zamieszczonych w mediach społecznościowych oraz obserwacji WGN wynika, że nad Wartą w dniu wydarzenia przebywało wiele osób, ale w większości były to osoby spędzające czas, grillujące nad Wartą i nieuczestniczące w evencie.

Impreza nie na ścieżce, a po ścieżce

Co z planowaną na 8 sierpnia imprezą w koronach drzew? Wydarzenie na Facebooku wzbudziło niepokój ZLP i miejskich przyrodników, którzy razem uważają, że głośne puszczanie muzyki w środku lasu i tupot setek stóp na drewnianej kładce może doprowadzić do tragedii i degradacji środowiska.

- Nasi uczestnicy, po weryfikacji profili na Facebooku, otrzymają informację, gdzie odbędzie się wydarzenie 24 godziny przed. Uspokoję, nie będzie to las, ale prywatny teren w pobliżu, gdzie prowadzi ścieżka w koronie drzew – mówi Adam Bysiek.

Zobacz:

Złośliwi mówią, że Puszcza Notecka to uprawa sosny zwana szumnie lasem, a więc jej znaczenie przyrodnicze jest niewielkie. Mówią tak jednak ci, którzy nie zajrzeli do jej serca. My wybraliśmy się na wycieczkę z przewodnikami z Nadleśnictwa Oborniki. Leśniczy przekonują, że chociaż wszyscy zachwycają się Białowieżą, nasz wielkopolski las potrafi być równie piękny. Zobaczcie sami.  Przejdź dalej --->

Puszcza Notecka pośród lasu sosen skrywa prawdziwe przyrodni...

Łąki kwietne na poznańskim Piątkowie. Powstało ich już kilka między blokami, ale w przyszłości kwietnych dywanów ma być więcej. Zobacz, jak się prezentują. Kolejne zdjęcie -->

Poznań: Na Piątkowie między blokami powstają łąki kwietne. W...

Sprawdź też:

iPolitycznie - Czy słowa Stefańczuka o Wołyniu to przełom?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski
Dodaj ogłoszenie