Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego potwierdzają, że mamy do czynienia z trwałą poprawą na polskim rynku pracy. Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw w marcu wzrosło o 2,7 proc. r/r, a średnie wynagrodzenie wyniosło 4351,45 zł brutto. Tak dobre dane stanowią kontynuację optymistycznego trendu, z którym mamy do czynienia. Jednocześnie z badań Work Service wynika, że co czwarta duża firma będzie zwiększać zatrudnienie, a najwięcej rekrutacji będzie otwieranych w Małopolsce i na Śląsku.

Z najnowszych danych GUS wynika, że zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 5726,7 tys. co oznacza wzrost o 2,7 proc. r/r.

- GUS w swoich analizach zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw uwzględnia jedynie dane z firm mających zatrudnienie powyżej 9 pracowników, a więc bierze pod uwagę tylko duże i średnie podmioty. Jednak z najnowszych danych płynie ważny sygnał, potwierdzający, że zatrudnienie w tym segmencie rynku stabilnie rośnie i osiąga kolejne rekordowe wskazania, których nie notowaliśmy od 2005 roku. Co więcej z naszych badań wynika, że ten trend będzie kontynuowany. 25 proc. dużych firm planuje zwiększać poziomy zatrudnienia i jest to najwyższy odsetek wskazań, spośród wszystkich kategorii przedsiębiorstw – komentuje Krzysztof Inglot, Pełnomocnik Zarządu Work Service S.A.

– Duże zapotrzebowanie na nowe kadry wykazują firmy z sektora produkcyjnego i usługowego, a najwięcej rekrutacji zapowiadają pracodawcy w województwach małopolskim i śląskim. Tam 31 proc. pracodawców planuje zwiększać zatrudnienie. Dla porównania, na wschodzie tylko co siódma – dodaje Ingot.

Obok wzrastającej liczby miejsc pracy, polscy pracownicy zatrudnieni w średnich i dużych firmach, mogą cieszyć się z rosnących płac. W marcu przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw było wyższe o 3,3 proc. r/r i wyniosło 4351,45 zł brutto.

Utrzymująca się już od 7 kwartałów deflacja wyhamowuje dynamikę nominalnego wzrostu wynagrodzeń. Choć jak uwzględnimy spadek cen, to realnie w portfelach pozostaje nam o 4,4 proc. więcej niż w roku ubiegłym. Mimo to niemal 56 proc. pracowników oczekuje wzrostu wynagrodzeń, a z największą presją płacową spotykamy się w Polsce wschodniej, w której jednocześnie mamy do czynienia z najniższymi zarobkami w kraju. Tam na poprawę sytuacji może wpłynąć również zapowiadana regulacja związana z ustawową stawką minimalną na poziomie 12 zł/h. W pozostałych regionach ten wpływ będzie ograniczony, gdyż umacniający się rynek pracownika zdążył wyprzedzić zmiany legislacyjne – podsumowuje Inglot.