Injac: Nie przestaniemy wierzyć w walkę o mistrza

Redakcja
Marek Zakrzewski
- Cały czas mamy szansę na obronę tytułu. Nadal to możliwe. W poprzednich rozgrywkach mieliśmy podobną sytuację i to doświadczenie nam pomoże. Wtedy nie zwątpiliśmy. Teraz będzie podobnie - zaznacza Dimitrije Injac.

Z Dimitrije Injacem rozmawia Hubert Maćkowiak

Pierwsze minuty meczu w ogóle nie zapowiadały porażki Lecha. Dlaczego w starciu z Cracovią poznańska drużyna zawiodła?
Mieliśmy dobre sytuacje do strzelenia gola jeszcze przy stanie 0:0. Niestety, nie udało się ich wykorzystać, a to zaważyło o końcowym rezultacie. Wydawało się, że bramka dla Lecha będzie tylko kwestią czasu, a rywale zagrozili nam tylko kilka razy w ciągu całego meczu. To my prowadziliśmy grę i byliśmy częściej na połowie przeciwnika. Zagraliśmy poniżej oczekiwań w drugiej połowie. Cracovia nie zachwyciła, a wygrała. Ich obrońcy popełnili kilka błędów, a my nie potrafiliśmy tego wykorzystać. Zabrakło zimnej krwi.

Zobacz także: Galeria zdjęć z meczu Cracovia - Lech Poznań

Nieobecność chorych zawodników, w tym Siergieja Kriwca, na pewno nie pomogła w dobrej grze. Czy absencja tego zawodnika tak źle wpłynęła na Was?
Siergiej jest ważnym zawodnikiem, ale nie uzależniałbym naszej gry tylko od niego. Mamy innych wartościowych graczy, którzy wskakują do składu i muszą sobie poradzić. Moim zdaniem w spotkaniu z Cracovią nie wytrzymaliśmy psychicznie. Po tym, jak rywale strzelili szczęśliwie bramkę, nasza gra była gorsza. Zamiast grać konsekwentnie, technicznie tak jak potrafimy, uparliśmy się na zagrywanie piłek z pominięciem pomocy.

Trudno o optymizm na dalszy ciąg sezonu, kiedy zamiast zdobywać punkty, traci się je w rywalizacji z outsiderem ligi?
Musimy wziąć się w garść i myśleć o kolejnym meczu. Do starcia z Jagiellonią na pewno się pozbieramy. Lech jeszcze niczego nie przegrał w tym sezonie. Cały czas mamy szansę na obronę tytułu. Nadal to możliwe. W poprzednich rozgrywkach mieliśmy podobną sytuację i to doświadczenie nam pomoże. Wtedy nie zwątpiliśmy. Teraz będzie podobnie.

Czytaj także: Bakero o meczu z Pasami: Nie zasłużyliśmy na porażkę

Trener Wisły Robert Maaskant, już skreślił Lecha z walki o tytuł.
To jest jego zdanie. Za naszą drużyną przemawia to, że na boisku przeżywaliśmy już wiele - razem przegrywaliśmy i wygrywaliśmy rok temu. W sobotę z Jagiellonią czeka nas jeden z decydujących meczów. Trzeba wygrać i wierzymy w powodzenie tego zadania. Liczymy też na naszych kibiców. Przy nich łatwiej o dobry rezultat.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zenon
Przykro mi to stwierdzić ale Lech pod takim trenerem jak pan Bakero staje się żałosną drużyną. Ciągłe przetasowania w składzie nie służą zgraniu. Powinni raczej myśleć żeby nie spaść z ligi niż marzyć o mistrzostwie.
k
korespondent
Przypomnę, że bramkarz nie trafił w piłkę, którą podał mu obrońca zespołu. Wisła zamiast skasować 1 pkt skasowała 3 pkty. Wisła w w przedostatnim meczu oddała tego fuksa strzelając sobie gola samobója ! Bilans wyszedł na zero ! Bilans szczęścia i pecha zawsze wychodzi na zero w całej serii rozgrywek ligowych dlatego jest to najbardziej sprawiedliwe mistrzostwo, obojętnie w jakim kraju. Szczęście można mieć w jednym dwóch meczach ale potem przychodzi korekta szczęścia. Takie życie. Jesteś niesprawiedliwy mówiąc że Lech szczęśliwie zdobył MP. Zresetuj się, więcej optymizmu i pewności siebie. Wszędzie słyszę że Lech szczęśliwie strzelił bramki z Juve, że fuksem wygrał z MC, że szczęśliwie strzelił bramkę w ostatniej minucie z Austrią Wiedeń, że szczęśliwie ułożył się mecz z Wisłą w Krakowie. Ja pierdykam, to kiedy Lech strzela normalną bramkę? Może ten Lech to jedno wielkie szczęście ? A może tajemnica tkwi w tym, że co niektórzy tak gadają bo trenerem był tak nieszanowany w P-niu Zieliński "w-fista" Przecież "wf-ista" odsądzany od czci i wiary nie mógł normalnie zdobyć MP. To niemożliwe. Musiało mu dopisać szczęście i nic poza tym.
j
jerry
...sezonu to oczywiście dobra gra i kasowanie punktów (z dozą szczęścia np. z Ruchem), ale też straty pkt. rywala, nie po słabej grze, lecz po frajersko-fuksiarskich zagraniach. :-) Ale jak najbardziej zgadzam się, ze Mistrza dostaje ekipa, która ma na koncie najwięcej pkt. po ostatniej kolejce.
k
korespondent
Trudno pojąć taki sposób myślenia. Gdyby to mówił Wiślak lub Legionista ale lechita? Wstyd Panie Jerry.
j
jerry
... przekreśliła szanse na obronę majstra. W zeszłym roku się udało i to fuksem, drugi raz się już to nie powtórzy. W tym sezonie realne są : Zdobycie Pucharu - b.ważne, bo to daje start w pucharach od 3 rundy eliminacji oraz wicemistrzostwo Polski. Taki duet po tragicznej jesieni będzie imho bardzo dobrym rezultatem. Wisła odbije majstra, ale spokojnie z takim składem i grą na pewno nie awansuje do LM a nie wiem czy do LE da radę. Po sezonie Z Lecha odejdzie Stilic i Rudnevs i tzreba się martwić o następców aby zakwalifikować się do fazy grupowej LE i powalczyć o odbicie majstra za rok.
s
stan
Biorąc pod uwagę formę zawodników i trenera z małym "t" to tak właśnie obstawiam. Jestem zdania jakiegoś gościa że Bakero zostawi w Poznaniu spaloną ziemię. On tylko dobrze gada, a Rutkowski stary lis dał się oszukać.
Dodaj ogłoszenie