IPN: Ta lustracja mija się z celem

Krzysztof M. Kaźmierczak
Samorządowcy zgodnie twierdzą, że nie byli informatorami. Od lewej Józef Ast, Stanisław Hadka, Wojciech Krawczyk i Tadeusz Teterus
Samorządowcy zgodnie twierdzą, że nie byli informatorami. Od lewej Józef Ast, Stanisław Hadka, Wojciech Krawczyk i Tadeusz Teterus
Udostępnij:
Kolejnych czterech wielkopolskich samorządowców zarejestrowanych jako agentów znalazło się w katalogu Instytutu Pamięci Narodowej. IPN nie ma szans, by zdążyć sprawdzić wszystkie oświadczenia lustracyjne do następnych wyborów w 2010 roku.

Według odnalezionych przez Biuro Lustracyjne dokumentów Józef Ast, wicestarosta powiatu nowotomyskiego, w styczniu 1972 roku został zarejestrowany przez Wojskową Służbę Wewnętrzną jako tajny współpracownik "Jesień". Celem werbunku było "zabezpieczenie tajemnicy w służbie". Wyrejestrowano go w październiku 1973 roku, kiedy przeszedł do rezerwy. - Wie pan, jakie to były czasy? Wykonywało się rozkazy. Nie można było dyskutować. Ale nic nie wiem o tym, żebym podjął współpracę - stwierdził Ast.

O tym, że nie współpracował, zapewnia też Wojciech Krawczyk, członek zarządu powiatu w Gnieźnie. W kartotekach WSW i MSW figuruje on jako TW "Muzyk" zarejestrowany w kwietniu 1978 roku podczas służby w wojsku. Miał informować o pisarzach sztabu 3. Brygady Artylerii. Wyrejestrowano go po roku. - O mój Boże! - powiedział Krawczyk po zapoznaniu się z wpisem na swój temat na stronie katalog.bip.ipn.gov.pl. - Kiedy pracowałem w sztabie WSW, pytano mnie o to, czy tajne dokumenty są właściwie przechowywane. Odpowiadałem na ich pytania, ale na nikogo nie donosiłem.

Jako TW "Żbika" SB w Nowym Tomyślu zarejestrowała w 1987 roku Stanisława Hadkę, starostę powiatu grodziskiego. Według zapisów w kartotekach podstawą werbunku była "lojalność", a TW wykorzystywany był do sprawy dotyczącej "nieprawidłowości w funkcjonowaniu gospodarki". Zdjęto go z rejestru agentury w 1990 roku. - Pracowałem wtedy w kancelarii tajnej Spółdzielni Inwalidów "Wielkopolanka", ale to nie była żadna współpraca z SB - mówi Hadka, zaprzeczając, że był informatorem.

IPN odnalazł także dokumenty dotyczące Tadeusza Teterusa, wicestarosty powiatu w Czarnkowie. W 1986 roku pilska SB zarejestrowała go jako kandydata na TW (kTW), w grudniu 1987 roku przekwalifikowano go na KO (kontakt operacyjny lub kontakt obywatelski) "ARO". Zapisy w kartotekach mówią o zakończeniu współpracy w styczniu 1990 roku z powodu "braku możliwości operacyjnych". - Byłem nagabywany przez SB do podjęcia współpracy, ale odmówiłem - zapewnia Tadeusz Teterus.

Z zapisów w kartotekach wynika, że akta dotyczące samorządowców zostały zniszczone, ale pewność co do tego będzie dopiero po przeprowadzeniu szczegółowych poszukiwań w archiwach (patrz ramka). Może to zająć wiele miesięcy.

Wiadomo już, że przeprowadzana lustracja mija się z celem. Miała ona uniemożliwić pełnienie funkcji publicznych przez osoby, które współpracowały z organami bezpieczeństwa PRL. Tymczasem przy dotychczasowym tempie lustracji, IPN nie zdąży nawet wstępnie sprawdzić prawdziwości większości złożonych dotąd oświadczeń lustracyjnych. A w przyszłym roku IPN zostanie zasypany oświadczeniami nowo wybranych samorządowców.

- W 2008 roku zakończono 91, a w tym roku 378 postępowań przygotowujących postępowanie lustracyjne, a do sprawdzenia pozostaje jeszcze kilkanaście tysięcy oświadczeń - mówi dr Natalia Cichocka, asystentka prasowa IPN w Poznaniu. Podobnie jest w całym kraju.

- Problem nie leży po naszej stronie. Mamy za mało pracowników, by szybko przeprowadzić lustrację - tłumaczy Andrzej Arseniuk, rzecznik IPN.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Widukind
to czysta utopia ale : niech Pan sobie wyobrazi że lustrują dziennikarzy w Polsce - sądzę że wyniki byłyby przerażające. I stawiam borowika przeciw szatanowi że w Pańskiej redakcji są wyłącznie przeciwnicy lustracji. Ciekawe dlaczego ?
W
Widukind
teza dobra , antyteza też ale wniosek : wiadomo już że przeprowadzana lustracja mija sie z celem- to klęska Pańskiego umysłu. Nie mija się a wręcz odwrotnie - powoli , powoli jakoś tam oczyszcza komunistyczna stęchliznę. A Pańskie pytanie powinno brzmieć : dlaczego tak długo to trwa, komu zależy na hamowaniu lustracji , gdzie są przyczyny tego stanu rzeczy. Ale Pan na to nie wpadł albo w/w zdanie napisał Pan w celu podlizania sie Salonowi i Układowi czy Człowiekowi bez Honoru .Zwyczajnie wstyd, Panie Kaźmierczak. I tyle.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Wielkopolski
Dodaj ogłoszenie