Ireneusz Kaczmarek: Poznańscy kupcy nie powinni atakować się wzajemnie

Ireneusz Kaczmarek
Ireneusz Kaczmarek, Przewodniczący Stowarzyszenia Kupców "Świt", przewodniczący zarządu osiedla Poznań-Grunwald.

Gdy zbliżają się wybory, odżywa dyskusja na temat miejskich targowisk. Mnożą się zarzuty, które mają niewiele wspólnego z rzeczywistością. Kto chce, ten zabiera głos niczego nie konsultując z innymi handlującymi, ze stowarzyszeniem. Powstaje przez to fałszywy obraz sytuacji. Kupcy powinni wypracować wspólny front, nie atakować jeden drugiego.

Handluję na rynku już 15 lat i mam swój pogląd. Obserwuję, co dzieje się ze spółką Targowiska. Kiedy porównuję to, co się było przed laty i co widzę teraz, to muszę powiedzieć, że obecny prezes jest pierwszym, który chce zrobić coś sensownego i ma na to pomysł. Widać to po jego działaniach. Przez ostatnie dwa lata spotykałem się z nim mnóstwo razy. Rozmawialiśmy na wiele tematów. Spółka była przedtem źle zarządzana. Kiedy przed laty dowiedziałem się, jakie w zarządzie obowiązują pensje, a ile pozostawało na inwestycje, to włosy dęba stawały. Teraz jest inaczej. Warto to dostrzec.

Nasze targowisko na Świcie cieszy się opinią najlepszego w mieście, z pewnością przynosi dochód. Będzie jeszcze lepiej, gdy uda się przeprowadzić remont, a plany są zaawansowane. Liczba handlujących jest tu stała. To nieprawda, że kupcy odchodzą. Kto miał odejść, bo nie przetrwał najtrudniejszych czasów, ten odszedł. Teraz sytuacja jest stabilna. Kto tu działa, ten zostanie, a z pewnością zostaną kupcy, którzy pracują 15-20 lat, zżyli się z klientami. Ludzie młodzi mają zupełnie inne podejście do tych spraw, tak jest w każdym biznesie. Mieszkańcy lubią tu kupować, mieć kontakt ze sprzedawcą. Trzeba to wykorzystać. Dogadać się z producentami wyrobów lokalnych. To się dzieje, choć może nie tak szybko, jak powinno. Brakuje pieniędzy na inwestycje. Trzeba się za nimi rozejrzeć. Może pomogłoby miasto, może któryś z funduszy unijnych.

Handlowanie na targowiskach ma swoją specyfikę. Nie można tego porównywać do innego rodzaju działalności. Dużo tu zależy od pór roku, a także od bezpośredniego kontaktu z mieszkańcami. Gdyby udało się pozyskać pieniądze na budowę hal targowych, zima przestałaby być sezonem martwym. Skąd jednak wziąć na to pieniądze? Wiem, że to trudny problem.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie