Jacek Jaśkowiak o Transatlantyku: Nie stać nas na tak drogi festiwal

Stefan Drajewski
Jan A. P. Kaczmarek musi się co roku ubiegać o dotację na organizację festiwalu. W tym roku otrzymał kwotę 1.640 tys. zł. Jest ona mniejsza niż w poprzednich latach.
Jan A. P. Kaczmarek musi się co roku ubiegać o dotację na organizację festiwalu. W tym roku otrzymał kwotę 1.640 tys. zł. Jest ona mniejsza niż w poprzednich latach. Pawel Miecznik
Jan A.P. Kaczmarek prowadzi rozmowy z władzami Łodzi, bo chce tam przenieść swój festiwal. Prezydent Jacek Jaśkowiak, mówi, że "W obecnej sytuacji finansowej Poznania nie było możliwe dofinansowanie Festiwalu Transatlantyk kwotą na poziomie 3 mln zł i zagwarantowanie takiej kwoty na kilka lat".

Festiwal Transatlantyk

Jan A. P. Kaczmarek musi się co roku ubiegać o dotację na organizację festiwalu. W tym roku otrzymał kwotę 1.640 tys. zł. Jest ona mniejsza niż w poprzednich latach.

Na wieść o przenosinach festiwalu do Łodzi, głos zabrał Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania:

- Przy ograniczonych możliwościach finansowych musimy rozważnie dzielić środki. Staramy się wspierać te inicjatywy, które potrafią pozyskiwać środki również z innych źródeł, czyli od sponsorów, z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego lub Urzędu Marszałkowskiego. Biorąc pod uwagę, iż na KontenerArt przeznaczamy kwotę 200 tys. zł, to za 3 mln zł możemy pomóc w sfinansowaniu piętnastu projektów typu KontenerArt. W zakresie dofinansowania projektów przyjąłem propozycje Komisji Konkursowej, która starała się dofinansować również mniejsze projekty. Z czasem te mniejsze projekty się rozwiną i zyskają renomę.

Piata edycja Festiwalu Transatlantyk odbędzie się w Poznaniu w sierpniu.

Wideo

Komentarze 33

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Od kilku lat Poznań staje się miastem prowincjonalnym w złym tego słowa znaczeniu. Firmy uciekają z Poznaniu, buduje się jedynie galerie handlowe, a imprezy, które reprezentują poziom wyższy niż stragan z grillowaną kiełbasą wynoszą się z miasta lub umierają jak Festiwal Malta, który przez swoją hermetyczność i nietrafione decyzje kuratorskie stracił wigor i markę. Nie wiem jak długo przetrwa Festiwal Gitarowy. Szkoda.
S
Szczepan
A to i tak z komentarzem księdza, bo samemu mogą nie nadążać za rozwojem i zwrotami akcji.
J
Jola
Ograniczenie dotacji dla Transatlantyka, to odważna i słuszna decyzja. Powinna raczej skłonić organizatorów do selekcji festiwalowych wydarzeń, albo szukania oszczędności i nie szastania pieniędzmi, jak dotychczas. Nadmierne zagęszczenie wydarzeń festiwalowych w kilku dniach sprawia, że na wielu z nich jest tylko garstka ludzi, którzy nie pracują. Przeciętny Poznaniak, albo jest w tym czasie na urlopie poza Poznaniem, albo pracuje i nie może od rana do nocy uczestniczyć w tej imprezie nawet, gdyby chciał. A przecież publiczność powinna być podmiotem każdego wydarzenia kulturalnego.
Wydawanie tysięcy złotych na zapraszanie znanych nazwisk, na spotkanie z którymi wybiera się garstka ludzi, to jest snobizm za publiczne pieniądze, który niewiele wspólnego ma z kulturą. Jeśli pan A. P. Kaczmarek w taki sposób chce budować markę Festiwalu, to bardzo proszę, ale nie za publiczne pieniądze. Dotacja powinna służyć tylko i wyłącznie na pokrycie kosztów wypożyczenia filmów, które są wyświetlane na tym Festiwalu, a wybór ich powinien być dokonany przez organizatorów na tyle rozsądnie, aby uzyskane środki publiczne starczyły. Natomiast na rauty, przyjęcia i zagraniczne podróże "gwiazd" proszę wykorzystać "środki własne", albo pozyskać zamożnych sponsorów.
Wykładanie dywanem wejścia do Auli UAM po to, żeby pan Kaczmarek ze swoimi gośćmi mógł przejść po nim w szpalerze wolontariuszy, którzy "robią za tłum", a podczas koncertu "robią za publiczność" jest po prostu śmieszne. A pomysł z kinem łóżkowym na środku reprezentacyjnego placu miasta? Proponuję wynająć hotel dla miłośników filmów oglądanych w łóżku i nadać ten film w lokalnej telewizji. Byłoby bardziej intymnie, niezależnie od pogody, a dodatkowo tysiące Poznaniaków obejrzałoby go sobie we własnych łóżkach. Widownia z pewnością byłaby większa, a koszt takiego "wydarzenia" mniejszy. Czy stawianie łóżek na Placu Wolności buduje "markę" Poznania, albo "markę" Transatlantyku?
A już na poważnie: Filmy pokazywane podczas festiwalu są różnej jakości, więc zmniejszenie ich liczby do najlepszych, nie zaszkodzi budowaniu "marki", a raczej pomoże. Jeśli Transatlantyk wyniesie się z Poznania, niewielka strata dla poznańskiej kultury. Inne organizacje pozarządowe zrobią za kwotę Panu przyznawaną znacznie więcej i nie gorzej od Pana. Ale jak się Pan z Łodzią nie dogada, proszę poznańskimi środkami gospodarować "po poznańsku", a na fanaberie i luksusy pozyskać środki zewnętrzne, lub dodać własne. Wszak jest Pan na tyle zamożnym i znanym człowiekiem, że wprost nie wypada Panu domagać się publicznych pieniędzy od "swojego" miasta. A może Ci, którzy tak bardzo bronią Pana pomysłów, zostaną sponsorami "Transatlantyku" i przeznaczą chociaż 1% swojego podatku na Pana organizację? Skoro festiwal ma kilkadziesiąt tysięcy odbiorców, to zrzutka po 20 zł od każdego z 50000 fanów już da Panu dodatkowy milion złotych. Po prostu to zróbcie, jeśli chcecie koniecznie zatrzymać Transatlantyk w Poznaniu.
g
gośc
Może i dobrze ,że "znane nazwiska " nie przyjadą. Dlaczego wydawać tyle pieniędzy po to aby do Poznania mogły przyjechać na festiwal "znane nazwiska", skoro można wydać te pieniądze na wydarzenia kulturalne które sprawią ,że zwykłym Poznaniakom będzie się żyło lepiej, będzie dla nich dostępnych więcej propozycji kulturalnych nie tylko przez kilka dni w roku.
Jeśli w zamian wsparte zostaną młode inicjatywy, które wreszcie będą mieć szansę aby się rozwijać to niech Transatlantyk odpływa. Taka duża impreza posiada możliwości do tego aby poszukać wsparcia zewnętrznych sponsorów i grantodawców; nic na siłę.
J
Jagna
Dla tych co nie chcą Transatlantyku w Poznaniu rada. Poczytajcie kto bierze w nim udział .Jakie wielkie nazwiska przyjeżdzają do naszego miasta. Można z nimi sie spotkać , skorzystać z ich wiedzy .Oni zaś dowiadują się o istnieniu Poznania ,kulturalnego zaścianka Poznania.Jan Kaczmarek , o ile dobrze pamiętam, z sentymentu umieścił festiwal w Poznaniu pomimo różnorakich trudnośći.W innych miastach było by mu o wiele łatwiej.Ale ile można walczyć z wiatrakami.On odejdzie.zostaną Kontenery, ale kto o nich słyszał na szerszą skalę.A nim one dojdą do wielkiej świetności to minie chyba z 1000 lat.Nie podejrzewam,że przyjechałoby do nas chociaż jedno tak znane nazwisko jak na TRansatlantyk.Możę powstanie jakas inicjatywa mająca ne celu pozostwienie Transatlantyku w Poznaniu.Naprawdę warto.
J
Józek
??
k
kasi
"Z czasem te mniejsze projekty się rozwiną i zyskają renomę."... po czym znów zostaną wyniesione z Poznania bo nie będzie miasta na nie stać? świetny strzał w stopę. Szkoda że najlepszy z festiwali - Transatlantyk - zostanie sprzedany lekką ręką. Brawo.
j
j23
A teraz czekamy, aż kupi pan sobie nową limuzynę!
G
Gość
Warto czytać ze zrozumieniem , a dopiero potem naparzać w klawiaturę .
r
roweromaniak
... związane z remontem pałacu, parku i folwarku w Rozbitku, więc nie dziwota...
K
Kulturalny
Cikawe co jeszcze sie z poznania wynieise? Malta?
P
Poznaniak
Moze panie jaskiewicz zamiast wydawac publiczne pieniadze na nowe meble, remont toalety i papier z niemiec trzeba bylo przeznaczyc te srodki na poznanska kulture? Ciekawe ile jeszcze wspanialych wydatkow nas czeka. Moze kolega jedrzejewski doradzi?
l
lpx
Czy wg Ciebie taki wielki i wspaniały Jan A.P. Kaczmarek nie jest w stanie zdobyć samodzielnie sponsorów na festiwal "dla elit nad elitami"? Skoro z niego taka gwiazda to ja nie widzę problemów, niech się od miejskich pieniędzy odczepi.
k
krys
Zasłaniając się poczynaniami Komisji Konkursowej prezydent Jacek Jaśkowiak może nie wie jakie były decyzje.Przyznano dofinansowanie w kwocie 160 tys. zł dla wydawnictwa (kwartalnik) Czas Kultury.W komisji konkursowej zasiadał członek zespołu redakcyjnego W.Kuligowski.Sam sobie przyznał tę dotację.I nie w konkursie wydawnictw tylko w konkursie imprez.Tak to się odbywa w przypadku "dziecka" Rafała Grupińskiego od lat.
K
KMW
Wypowiedz prezydenta Jaśkowiaka nie oddaje metodyki o strategii konkursów.Miasto Poznań nie znalazło 20 tysięcy zł,aby dofinansować taka kwotą Festiwal Twórczości Filmowej i Fotograficznej Osób Dojrzałych 60 plus WYSCIG JASZCZURÓW.Odbyło się sześc edycji w poznańskim kinie Muza, gdzie odbędzie sie kolejna edycja wiedzą o tym tylko organizatorzy PTAAAKa Kazimierz Rafalik i Krzysztof Wodniczak.
Dodaj ogłoszenie