Jagiellonia - Lech 3:3: Emocje, aż sześć goli i podział punktów w Białymstoku [ZDJĘCIA]

Maciej Lehmann
Lech Poznań po dobrym meczu zremisował w Białymstoku z Jagiellonią 3:3 (2:1) . Kolejorz przez 40 minut grał widowiskowo, szybko, z polotem, czym zaskoczył gospodarzy. Potem się pogubił i musiał odrabiać nawet straty. Do remisu doprowadził w 78. minucie Timur Żamalentdinow. Rosyjski napastnik zdobył  swojego pierwszego gola w ekstraklasie.Zobacz zdjęcia z meczu ----->
Lech Poznań po dobrym meczu zremisował w Białymstoku z Jagiellonią 3:3 (2:1) . Kolejorz przez 40 minut grał widowiskowo, szybko, z polotem, czym zaskoczył gospodarzy. Potem się pogubił i musiał odrabiać nawet straty. Do remisu doprowadził w 78. minucie Timur Żamalentdinow. Rosyjski napastnik zdobył swojego pierwszego gola w ekstraklasie.Zobacz zdjęcia z meczu ----->Anatol Chomicz
Udostępnij:
Lech Poznań po dobrym meczu zremisował w Białymstoku z Jagiellonią 3:3 (2:1) . Kolejorz przez 40 minut grał widowiskowo, szybko, z polotem, czym zaskoczył gospodarzy. Potem się pogubił i musiał odrabiać nawet straty. Do remisu doprowadził w 78. minucie Timur Żamalentdinow. Rosyjski napastnik zdobył swojego pierwszego gola w ekstraklasie.

- Piłka wreszcie sprawia nam radość - powiedział w przerwie przed kamerami Canal + Łukasz Trałka.

Wreszcie na grę poznaniaków dało się patrzeć. Odblokował się Maciej Makuszewski, który zainicjował rajd, po którym w 5. minucie Lech wywalczył rzut rożny. Darko Jevtić zacentrował dokładnie na głowę Nikoli Vujadinovicia i goście szybko objęli prowadzenie. Kibice ponownie zobaczyli na głową Czarnogórca skrzyżowane ramiona. Skreślony przez zarząd poznańskiego klubu obrońca strzelił wiosną już trzeciego gola.

Ta bramka wyraźnie dodała animuszu lechitom. Po wyjaśnieniu sytuacji w szatni piłkarze znają swoją przyszłość - ci, którzy muszą odejść, grają o kontrakty w nowych klubach i jak to mówił przed wyjazdem na Podlasie trener Żuraw, cała drużyna chce zakończyć ten sezon z twarzą.

W Białymstoku nie mógł zagrać kontuzjowany Chrisrtian Gytkjaer, ale brak Duńczyka nie był widoczny, bo bardzo dobrze spisywał się na środku ataku ruchliwy Amaral.

Portugalczyk absorbował defensywę rywali, wybiegał do prostopadłych podań, dobrze rozumiał się też z Kamilem Jóźwiakiem. Lech kontrolował środek boiska, po przejęciu piłki inicjował kontry, gospodarze długo nie mogli znaleźć recepty na dobrze grającą drużynę gości.

Swoje zadanie w początkowej fazie meczu wykonał też Jasmin Burić. Bośniak wygrał pojedynek z Imazem, mimo, że Hiszpan posłał piłkę między jego nogami.

W 21. minucie Kolejorz prowadził już 2:0. Obrońcy Jagiellonii nie byli w stanie zablokować dośrodkowania Macieja Makuszewskiego, który dograł w pole karne do Joao Amarala i Portugalczykowi pozostało tylko dopełnić formalności.

Mecz zrobił się ostry, bo podrażnieni gospodarze nie oszczędzali nóg lechitów, ci zaś nie chcieli być dłużni i arbiter musiał sięgać po kartki. Jedną z nich zobaczył Trałka i będzie musiał pauzować w meczu z Legią.

W ofensywie Jagiellonia nie miała za dużo do powiedzenia. Aż do 40. minuty, kiedy to szarżującego Imaza próbował zatrzymać Burić. Wydawało się, że faulu nie było, sędzia ukarał nawet Hiszpana kartką za próbę wymuszenia jedenastki, ale po długiej analizie VAR anulował kartkę i wskazał na "wapno". Imaz się nie pomylił, Jagiellonia "złapała kontakt", a to gwarantowało emocje w drugiej odsłonie.

Lech niestety bardzo szybko stracił drugiego gola. Do remisu doprowadził Andrej Kadlec. Prawy obrońca Jagiellonii zebrał piłkę po tym, jak Vujadinović wybijał ją z pola karnego i huknął jak z armaty. Futbolówka wylądowała w okienku bramki Buricia.

Widzowie jeszcze nie zdążyli ochłonąć, a Ivan Runje po raz trzeci wpakował piłkę do bramki Lecha, popisując się technicznym lobem z ostrego kąta. Sędzia Stefański znów po analizie anulował gola, ponieważ Chorwat był na spalonym. Wcześniej jednak Poletanović był faulowany przez Żamaletdinowa i też to dostrzegł VAR. Arbiter więc podyktował drugi rzut karny dla Jagiellonii. Ponownie bezbłędnie wykonał go Imaz i mieliśmy 3:2.

Kolejorz na szczęście nie wywiesił białej flagi, tylko starał się zdobyć choć punkt. W 78. minucie Żamaletdinow zrehabilitował się za swój błąd. Rosyjski napastnik po podaniu od Filipa Marchwińskiego uderzył z 16 metrów, piłka odbiła się od zawodnika Jagiellonii i wpadła do bramki. Kompletnie zdezorientowany Marian Kelemen mógł tylko wyciągnąć ją z siatki.

W końcówce to Lech był bliżej strzelenia zwycięskiego gola niż Jagiellonia. W doliczonym czasie gry trener Żuraw dał szansę młodemu Mateuszowi Skrzypczakowi. 18-latek zadebiutował w ekstraklasie.

Zobacz zdjęcia z meczu:

Zobacz też:

Lech wraca z Białegostoku z jednym punktem. Mecz i wynik napełnia jednak pewnym optymizmem, bo piłkarze zagrali zdecydowanie lepiej niż tydzień temu, kiedy także mierzyli się z Jagiellonią. Kto zagrał najlepiej, a kto najgorzej? Zobacz nasze oceny lechitów w skali od 1 do 10 --->

Jagiellonia - Lech 3:3: Nasze oceny piłkarzy Kolejorza po meczu

Rafał Jackiewicz: Teraz został mi już tylko cyrk...

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
as
Pierwszy karny dla Jagi niesłuszny. Upadek padolino. Sędzia długo się zastanawiał aby dostrzec faul.
Dodaj ogłoszenie