Jan A.P. Kaczmarek. Oscar zmienia twórcę. On swojego wymarzył

Cyprian Łakomy
Jan A.P. Kaczmarek odebrał statuetkę Oscara z rąk Johna Travolty archiwum artysty
Na swoje najważniejsze trofeum za muzykę filmową czekał długo, choć cierpliwie. Niedługo mija 10 lat od zdobycia Oscara przez Jana A.P. Kaczmarka. Wspólnie z kompozytorem wspominamy tamte chwile.

Kiedy przed dziesięcioma laty - również w lutym - ukazywało się jubileuszowe wydanie z okazji 60-lecia istnienia "Głosu Wielkopolskiego", próżno było szukać w nim choćby wzmianki o kompozytorze Janie A.P. Kaczmarku. A przecież nie był on wtedy postacią anonimową. Kilka dni później urodzony w Koninie, a od 1989 r. pracujący w Hollywood kompozytor, był już na pierwszych stronach wszystkich dzienników w Polsce. Powód? Oscar za muzykę napisaną do filmu "Marzyciel" Marca Forstera. Kaczmarek otrzymał go w niedzielę, 27 lutego 2005 roku z rąk aktora Johna Travolty.

"Nasz oscarowy Jan"
Właśnie tak brzmiał nagłówek pierwszej strony "Głosu Wielkopolskiego" z 1 marca 2005 roku. Kompozytor pojawił się na naszej okładce dopiero we wtorek, ponieważ kiedy w Kodak Theatre w Los Angeles odbierał nagrodę Amerykańskiej Akademii Filmowej, poniedziałkowa gazeta była już w drukarni.

70 LAT Z GŁOSEM WIELKOPOLSKIM! Zobacz więcej rocznicowych artykułów

Czy najbardziej prestiżowa nagroda w branży filmowej była dla Kaczmarka zaskoczeniem?

- Nie miałem żadnych przecieków, bo werdykty Akademii są świetnie strzeżone. Ale były przeczucia. Wiedziałem, że jestem jednym z faworytów w swojej kategorii i liczyłem się z tym, że to ja mogę być tego wieczoru zwycięzcą - mówi dziś kompozytor, który przed"Marzycielem" współpracował m.in. z reżyserką Agnieszką Holland.

Choć wcześniej Jan Kaczmarek pracował przy produkcjach, które otarły się o Oscara, to od początku pracy nad muzyką do filmu Forstera czuł, że bierze udział w wyjątkowym projekcie. "Marzyciel" to historia pisarza Jamesa M. Barriego (Johnny Depp), który dla żyjących w biedzie dzieci wymyśla fikcyjnego bohatera. Świat poznał go wkrótce pod imieniem Piotruś Pan.

- Miałem świadomość, że to wyjątkowy film. James Barrie i Piotruś Pan to w kulturze anglosaskiej znaczące symbole, a zderzenie się z nimi przeze mnie - kompozytora z Polski - było unikatowym doświadczeniem. Ta niezwykła aura unosiła się nad "Marzycielem" od samego początku - wspomina Kaczmarek.
Zza Atlantyku na pokład Transatlantyku
Jan A.P. Kaczmarek potwierdza, że zdobycie nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej jest dla każdego twórcy wydarzeniem o ważnych konsekwencjach. Co Oscar zmienił w jego życiu?

- Dostałem go już jako dojrzały, 52-letni mężczyzna. To był ważny moment mojej kariery, choć z drugiej strony nie żadna rewolucja. Ale Oscar zmienia coś zawsze. Otwiera wiele drzwi. W moim przypadku były to podróże po całym świecie i koncerty we wspaniałych salach, ale również zamówienia na utwory symfoniczne. Także w Polsce, gdzie Oscar był zapewne czynnikiem decydującym o tym, że wybierano mnie spośród grona kompozytorów - mówi.

Ale koncerty i zamówienia na kolejne utwory to tylko część skutków, jakie pociągnęło za sobą zdobycie przez Kaczmarka Oscara. Nagroda była dobrym punktem wyjścia dla stworzenia poznańskiego Transatlantyk Festiwalu, na który co roku przyjeżdżają do stolicy Wielkopolski znakomite osobistości świata filmu, muzyki i sztuki.

- Poznań potrzebował dużego festiwalu filmowego. Przez te wszystkie lata udało się nam tu zbudować solidne fundamenty - tłumaczy kompozytor, który od samego początku pełni funkcję dyrektora artystycznego Transatlantyku. W tym roku, w dniach 7-14 sierpnia odbędzie się piąta edycja festiwalu. Kaczmarek zapewnia, że swój udział zapowiedziały znaczące osobistości światowego kina, choć nie chce jeszcze ujawniać konkretnych nazwisk.

Kolejny oscarowy film?
Wśród trzech nominowanych w tym roku do Oscara polskich filmów, jest kolejny obraz, do którego Jan A.P. Kaczmarek skomponował muzykę. To "Joanna", dokument Anety Kopacz o Joannie Sałydze, blogerce, która w internecie opisywała swoją walkę z nowotworem.

Przykład "Joanny" pokazuje, że historia zatacza koło, a muzyka Jana A.P. Kaczmarka znów ma szanse znaleźć się w gronie najlepszych.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
AniaW
Szczególna memu sercu jest płyta Kaczmarek by Możdżer - w której dwóch genialnych Panów daje wyraz swojemu najwyższemu kunsztowi. Chylę czoła!
Dodaj ogłoszenie