Jan Bednarek: Jestem naładowany pozytywną energią

Maciej Lehmann

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Rozmowa z Janem Bednarkiem, obrońcą Lecha Poznań, najlepszym piłkarzem w Wielkopolsce w 2016 roku w plebiscycie „Głosu Wielkopolskiego”

Czytelnicy „Głosu Wielkopolskiego” wybrali ciebie najlepszym piłkarzem naszego regionu. To pierwsza twoja indywidualna nagroda?
Jan Bednarek: W piłce seniorskiej to rzeczywiście pierwsza taka nagroda. Jako junior zdobywałem różne wyróżnienia, ale nie da się tego porównać z tym plebiscytem. Na pewno jest to dla mnie duże wyróżnienie i radość. To jest również motywacja do dalszej pracy. Chcę nadal ciężko pracować, by zdobywać kolejne nagrody. Za tydzień ruszają rozgrywki ligowe i mam nadzieję, że od pierwszego meczu zaczniemy odrabiać straty do liderów.

Przez ostatnie pół roku twoja kariera nabrała niesamowitego tempa. Wróciłeś z wypożyczenia i szybko stałeś się filarem defensywy. Spodziewałeś się, że zrobisz aż takie postępy?

Jan Bednarek: Głęboko w to wierzyłem. Cały czas ciężko pracowałem na to, by wrócić do Lecha, a potem dostać szansę gry i utrzymać się w składzie. Poszedłem do Górnika Łęczna, by zaliczyć jak najwięcej minut w ekstraklasie i zdobyć doświadczenie. Cieszę się, że ten plan się udał, a także z tego, że moja gra nieźle wyglądała. Cała drużyna nieźle funkcjonowała w końcówce rundy i to jest duży powód do optymizmu na drugą część sezonu.

Czy można powiedzieć, że zmiana trenera wyszła na dobre tobie i drużynie?

Jan Bednarek: Na pewno, dużo się zmieniło po zmianie trenera. Ale nie zapomnę, że to Jan Urban dał mi szansę. Pierwsze dwa mecze, które wygrałem, były w czasie jego kadencji. U trenera Urbana strzeliłem też pierwszą bramkę. Nowy trener też na mnie postawił i myślę, że zasłużyłem swoją grą na to zaufanie.

Miałeś jakiekolwiek wątpliwości, że to wypożyczenie do broniącego się przed spadkiem Górnika może być złym krokiem?
Jan Bednarek: Nigdy nie traciłem wiary w to, że mogę wrócić do Lecha. To, że wyjechałem do Łęcznej, jeszcze bardziej mobilizowało mnie do pracy.

Masz starszego brata, który wybrał trochę inną ścieżkę kariery. Szybko wyjechał do Holandii. Rodzina Bednarków doskonale chyba wie, jakie pułapki czekają na młodych piłkarzy nie tylko w Polsce, ale też za granicą. Która droga jest twoim zdaniem lepsza, by osiągnąć sukces?

Jan Bednarek: Nie ma gotowego przepisu na sukces. Brat wybrał inną drogę, ja inną, ale obaj mieliśmy dylematy, co jest lepsze. Też miałem oferty z zagranicy, ale postanowiłem zostać w Polsce i tu się szkolić. Cały czas się wspieramy i mam nadzieję, że kiedyś spotkamy się razem na boisku.

Gdzie widzisz siebie za 5 lat?

Jan Bednarek: Nie wybiegam tak daleko w przyszłość. Mam oczywiście marzenia, ale dla mnie najważniejsze jest, by jak najlepiej zagrać w następnym meczu. Trzeba skupić się na tym, co jest tu i teraz. Chcę grać regularnie i stale utrzymywać formę.

Przed tobą bardzo ważne pół roku. Będziesz nie tylko walczył o trofea z Lechem, ale w mistrzostwach Europy z młodzieżową reprezentacją. Czujesz się dobrze przygotowany do tego sezonu?

Jan Bednarek: Jestem naładowany pozytywną energią. Mamy mocną drużynę nie tylko w Lechu, ale też w kadrze. Myślę, że przeciwnicy powinni się nas bać, bo jesteśmy nieobliczalni i to cieszy.

Wspomniałeś, że Lech ma mocny skład, ale zbroili się też wasi rywale. Śledzicie te ruchy transferowe?

Jan Bednarek: Oczywiście docierają do nas takie informacje. Moim zdaniem my też się dobrze wzmocniliśmy. Jest z nami Wowa i Mihai, a to są bardzo wartościowi zawodnicy. Nie możemy się nikogo bać. Jesteśmy Lechem Poznań, więc musimy mierzyć w mistrzostwo i Puchar Polski, i mam nadzieję, że to zdobędziemy.

Rozmawiał: Maciej Lehmann

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie