Janusz Królczyk: Dla Barbary Piaseckiej-Johnson oprawiał...

    Janusz Królczyk: Dla Barbary Piaseckiej-Johnson oprawiał portrety jej i męża

    Danuta Pawlicka

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Janusz Królczyk w swoim warsztacie
    1/11
    przejdź do galerii

    Janusz Królczyk w swoim warsztacie ©Łukasz Gdak

    Rama wydobywa z obrazu duszę i nadaje mu trzeci wymiar - uważa Janusz Królczyk z Poznania, który już jako nastolatek miał wyjątkową rękę i wyczucie do tej sztuki. Staje okoniem wobec klientów, którzy obramowanie obrazka dobierają do koloru zasłon i tapet.
    Jego miejsce pracy jest czymś więcej niż tylko warsztatem rzemieślniczym „świadczącym usługi”. Tutaj szukają wskazówek początkujący malarze dla swoich pierwszych dzieł. I przychodzą osoby najróżniejszych zawodów i przedstawiciele całego społeczeństwa - od spadkobierców wartościowego malarstwa po emerytów mających w swoim dobytku tylko stary obrazek Matki Boskiej Częstochowskiej.

    Rama jak oszroniony węgiel

    - Obraz dopiero w ramie ożywa, a gdy jest źle dobrana, może go zepsuć, więc największym błędem jest dobieranie ramy do koloru zasłon, mebli, ścian, czy dywanu - mówi Janusz Królczyk, który osłuchał się już z najbardziej dziwnymi życzeniami.

    Płeć, ani wiek, wykształcenie i zasobność portfela nie ma tutaj żadnego wpływu nagust czy wyczucie estetyki. Długie pożycie w małżeńskim stadle także nie upodobnia dwojga ludzi do tego stopnia, aby we wszystkim się zgadzali. Niechaj tego przykładem będzie grymaśny małżonek, który przyniósł do renowacji stare ramy potwornie sfatygowane przez złe warunki przechowywania.

    Drewno było w proszku, więc trzeba było włożyć wiele serca i pracy, aby przywrócić im pierwotny wygląd. Wszystko na nic, bo klient miał pretensje, że została zniszczona historia tkwiąca w spróchniałym drewnie. Tak długo wylewał żale, że w końcu żona zaniepokojona długim czekaniem na ulicy w aucie przyszła, żeby zobaczyć, co się stało. Weszła, rzuciła okiem na ramę i krzyknęła: Jak pan to pięknie zrobił!

    Janusz Królczyk wie, że każdy widzi kolor trochę inaczej. Czasami słownictwo jest zbyt ubogie, aby opowiedzieć to, co chodzi po głowie. Miała z tym kłopot pewna dama, chcąca zamówić ramę w kolorze różu, więc długo się nie namyślając, podniosła spódnicę i pokazała skraj majtek: O, dokładnie taki proszę - powiedziała.

    Bywa i tak, że mistrz od ram i pozłotnictwa musi obejrzeć serial w telewizji, żeby sprostać zamówieniom klientów, dla których, na przykład mieszkanie Mostowiaków z „M jak miłość”, staje się źródłem do naśladowania. Ale najwięcej problemów miał z mężczyzną, który wymyślił sobie „ramy w kolorze węgla przysypanego szronem”.

    - Nie wiedziałem, jak one mają wyglądać, więc spytałem wprost, gdzie takie widział. A on odparł, że przyglądał się składom węgla, które posypuje się wapnem, aby zniechęcić złodziei. Pamiętam, jak inny mężczyzna wymyślił granat, ale za każdym razem, ilekroć mu demonstrowałem kolejną propozycję, kręcił głową i krzyczał, że nie taki. Chyba kilka razy rozjaśniałem, przyciemniałem, aż wreszcie wyznał, że musi pasować do zasłon - wspomina.
    1 3 »

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    a ja oprawiam obrazy, tak jak i rodzicee

    Zdzisia (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

    na ul. św. Wincentego, boczna Chrobrego. Bardzo stylowy lokal :) jakich już się prawie nie uświadczy.
    Taki nostaligiczny.

    A na pracy swojej znają się bardzo dobrze.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Oprawa

    klient (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 3

    Na Odrzańskiej we Wrocławiu jest ganialna Oprawa Obrazów , zawsze tam chodzę !

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    No nie polecam....

    realista (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 18

    Kiedyś solidny i w miarę tani rzemieślnik.
    Jakiś czas temu "urosły mu piórka", ceny jak na Batorym.
    Zrezygnowałem z jego usług.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    czyżby jakieś prywatne sprawy

    klient (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 16 / 4

    nadal jest solidny a że pana nie stać na jego usługi to pana problem

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    No nie polecam....

    realista (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 16

    Kidyś solidny i w miarę tani rzemieślnik.
    Jakiś czas temu "urosły mu piórka", ceny jak na Batory.
    Zrezygnowałem z jego usług.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo