Jarocin: Kierowniczkę apteki, w której wydano zawyżoną dawkę...

    Jarocin: Kierowniczkę apteki, w której wydano zawyżoną dawkę morfiny, zwolniono dyscyplinarnie. Farmaceutka żąda odszkodowania

    Cezary Hurysz

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    W listopadzie zeszłego roku mieszkanka wsi pod Jarocinem zmarła kilkadziesiąt godzin po tym, jak otrzymała zawyżoną dawkę morfiny na raka

    W listopadzie zeszłego roku mieszkanka wsi pod Jarocinem zmarła kilkadziesiąt godzin po tym, jak otrzymała zawyżoną dawkę morfiny na raka ©Pixabay

    W listopadzie zeszłego roku mieszkanka wsi pod Jarocinem zmarła kilkadziesiąt godzin po tym, jak otrzymała zawyżoną dawkę morfiny na raka. Kierowniczka apteki, w której wydano lek, została zwolniona dyscyplinarnie. Farmaceutka złożyła pozew w sądzie pracy i żąda odszkodowania.
    W listopadzie zeszłego roku mieszkanka wsi pod Jarocinem zmarła kilkadziesiąt godzin po tym, jak otrzymała zawyżoną dawkę morfiny na raka

    W listopadzie zeszłego roku mieszkanka wsi pod Jarocinem zmarła kilkadziesiąt godzin po tym, jak otrzymała zawyżoną dawkę morfiny na raka ©Pixabay

    9 listopada zeszłego roku do apteki sieci Dr Max w Jarocinie przyszła rodzina kobiety chorej na raka. Jej bliscy mieli zrealizować receptę na morfinę. Pracownicy apteki powiedzieli, że lek będzie gotowy do odbioru następnego dnia. W sobotę rodzina odebrała lek o dziesięciokrotnie wyższej, jak się potem okazało, dawce.

    Ponadto lek został sprzedany przez technika farmacji, który nie posiada do tego uprawnień. Morfina może być wydawana jedynie przez magistra farmacji.

    Czytaj więcej: Jarocin: W aptece wydano kobiecie zły lek. Zmarła kilkadziesiąt godzin później

    Jak informuje "Gazeta Wyborcza", był to ciąg tragicznych zdarzeń. - Prawdopodobnie lek przyjechał do apteki z hurtowni w złej dawce. Potem błąd popełniła pracownica apteki, która wydała złą dawkę rodzinie - opowiada w "Gazecie Wyborczej Jarosław" Tuzikiewicz, prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Kaliszu.

    Sieć Dr Max winą za tragiczny w skutkach błąd obarczyła zarówno techniczkę farmacji jak i kierowniczkę apteki. Zarzuca jej, że podczas swojej nieobecności nie zapewniła w aptece zastępstwa. Kierowniczka została zwolniona dyscyplinarnie, w związku z czym złożyła pozew do sądu pracy. Farmaceutka twierdzi, że zwolnienie jej było bezpodstawne.

    Podczas pierwszej rozprawy sąd przesłuchał wszystkie strony. Dalszy ciąg procesu zaplanowany jest na marzec.

    Zobacz też:

    POLECAMY:




    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Zapytaj lekarza

    1 3 4 5 ... 28 »
    28 stycznia

    Światowy Dzień Trędowatych

    zobacz więcej »