Jasmin Burić: Pokazałem, że jestem w formie

Hubert Maćkowiak
Jasmin Burić
Jasmin Burić Marek Zakrzewski
W ostatnich dwóch meczach Jasmin Burić błysnął formą i pokazał się z bardzo dobrej strony. Nie puścił gola i stał się ważną postacią drużyny. A przecież jeszcze niedawno myślał o odejściu z Lecha! Z Jasminem Buriciem rozmawia Hubert Maćkowiak

W dwóch poprzednich meczach pokazał się Pan ze świetnej strony. To Panu lechici zawdzięczają uratowanie ligowych punktów?
Jasmin Burić:
Tak naprawdę nie mogę powiedzieć, że jestem bohaterem ostatnich dni. Naprawdę fajnie słyszeć same pochwały od kolegów z drużyny i dziennikarzy. Bardzo się cieszę, że udało nam się wygrać dwa mecze i zdobyć sześć punktów. To nas podbuduje przed meczem z Cracovią. Myślę, że wróciliśmy na dobrą drogę i jeszcze powalczymy o europejskie puchary.

Jak się Pan czuje po powrocie na boisko?
Jasmin Burić:
Jestem w dobrej formie, mogę być zadowolony z tego, co pokazuję. Mam swój wkład w te zwycięstwa. Dałem to, co mogłem tej drużynie. Wróciłem na boisko także dzięki kontuzji Krzysztofa Kotorowskiego, ale taka jest piłka. Kiedyś z takiego samego powodu Kotor zajął moje miejsce.

Pomaga fakt, że teraz regularnie Pan staje między słupkami?
Jasmin Burić:
Zdecydowanie tak. Na początku grałem normalnie, bez jakiś wyjątkowych interwencji, bo potrzebowałem czasu, żeby złapać odpowiedni rytm.

To, że wszedłem do bramki i później wygraliśmy mecz ze Śląskiem dodatkowo mnie zmotywowało, dodało energii.

Kibice skandowali moje nazwisko, za co im dziękuję. Nie zdarza się często, by tak wyróżniali jakiegoś zawodnika.

Dwa mecze z czystym kontem dodają jeszcze pewności?
Jasmin Burić:
Dobrze, że w dwóch ostatnich meczach nie puściłem gola, to ważne. Szczęście też mi pomaga. Ale jeszcze ważniejsze, że teraz wygrywamy. Gdybym w jakimś meczu puścił bramkę, a udało się znowu wygrać, to nie miałoby praktycznie żadnego znaczenia, że któryś z przeciwników mnie pokonał. Liczy się wynik całego zespołu.

Co Pan czuł, kiedy wcześniej trenerzy postawili na Krzysztofa Kotorowskiego? Pojawiło się u Pana jakieś załamanie?
Jasmin Burić:
Nie, tylko byłem zły. Starałem się na treningach pracować i później w czasie meczów pokazałem, że jestem w dobrej formie. To oznacza, że Lech może na mnie stawiać.

Chyba na dobre może Pan odrzucić myśli o zmianie klubu?
Jasmin Burić:
Jak najbardziej. Kiedy wychodzę na boisko, to jestem zadowolony, nie ma co mówić o innym klubie. Wciąż mam ważny kontrakt i będę grał dla tego klubu. Jak będę tak grał regularnie, to myślę że będę w jedenastce przez dłuższy czas.

Chcesz skontaktować się z autorem wywiadu? [email protected]

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
JA

kotor to może mu buty czyścić, kotor won.

Dodaj ogłoszenie