Jezioro Kierskie w Poznaniu: Wywrotki zasypują "Krzyżankę"

Maciej Łosiak
W ubiegłym tygodniu straż miejska razem z radnym osiedlowym przeprowadziła wizję lokalną przy ul. Przygranicznej
W ubiegłym tygodniu straż miejska razem z radnym osiedlowym przeprowadziła wizję lokalną przy ul. Przygranicznej Maciej Wudarski
W ubiegłym tygodniu została przeprowadzona wizja lokalna na działce przy ul. Przygranicznej w pobliżu Jeziora Kierskiego z udziałem Macieja Wudarskiego z Rady Osiedla Krzyżowniki-Smochowice oraz straży miejskiej.

- Potwierdzam. Na ulicy Przygranicznej, na terenach cennych przyrodniczo trwa proceder nawożenia ziemi. Stwierdziliśmy, że jest ona przemieszana z gruzem. Tak być nie może. Jako rada osiedla na pewno podejmiemy właściwe kroki - mówi Maciej Wudarski. I zaznacza, że odpowiednie pismo zostało skierowane bezpośrednio do prezydenta, jak również trafi do Wydziału Ochrony Środowiska, Wydziału Architektury i Urbanistyki i Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że wywrotki dojeżdżają na prywatny teren, pokonując działkę należącą do... miasta.

Czytaj też: Mieszkańcy nie chcą stracić dostępu do jeziora Kierskiego

Problem jest nie tylko z ziemią, ale całym budynkiem. Okazuje się, że właściciel budował z pozwoleniem, które straciło ważność. Teren, na którym znajduje się dom urzędnicy uznali w planie zagospodarowania przestrzennego za wolny od zabudowy. Z tego względu nie tylko nawożenie ziemi, ale cała budowa może być uznana za nielegalną. Sprawa się ślimaczy, zdecydowanej reakcji urzędników brak.

A sprawa związana z nawożeniem ziemi trwa już od dłuższego czasu. W latach 2007-2009 przygotowano dokumentację środowiskową. Analiza zdjęć lotniczych udowodniła, że nastąpiła nie tylko zmiana rzeźby terenu działki. Poważniejsza szkoda polega na przekształceniu, a właściwie zniszczeniu cennego pod względem botanicznym fragmentu użytku ekologicznego "Krzyżanka".

- Z analizy profilów wynika, że masy ziemne były nasypywane, a w innych miejscach niwelowano teren. Objętość materiału nawiezionego w stosunku do powierzchni pierwotnej wyniosła ponad 3,8 tys. metrów sześciennych. To w przeliczeniu odpowiada ponad 400 wywrotkom. To są wyniki z lat 2007-2009. Jeśli ziemia jest nadal wywożona w to miejsce a słyszę, że tak się dzieje to szkody są już nieodwracalne - podkreśla dr Andrzej Kijowski z Wydziału Nauk Geograficznych, który przeprowadził dokumentację środowiskową.

Warto zaznaczyć, że miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla obszaru północno-zachodniego klina zieleni (otoczenie Jeziora Kierskiego) uchwalony w lutym 2013 roku wyznacza obszary cenne przyrodniczo w miejscu dawnych użytków ekologicznych - "Krzyżanka" i "Nad Jeziorem".
"Na terenach cennych przyrodniczo studium wymaga zachowania dotychczasowego sposobu użytkowania ziemi. Zakazuje realizacji nowej zabudowy oraz rozbudowy istniejących obiektów budowlanych, z wyjątkiem instalacji służących ochronie przyrody (...), ścieżek rekreacyjnych, obiektów małej architektury oraz tablic informacyjnych dotyczących przyrody" - czytamy m.in. w uchwale.

Właściciel działki milczy. Najpierw (podczas interwencji policji, która zakazała wjazdu dwóm wypełnionym ziemią ciężarówkom) odmówił rozmowy z nami. Nie chciał udostępnić swojego numeru telefonu, obiecał jednak, że zadzwoni. Od kilkunastu dni telefon milczy.

Problem taki mają też inni

W podobnym stanie są też drogi w innych rejonach miasta, m. in. na Zawadach.

W zeszłym tygodniu opisywaliśmy w "Głosie" przypadek ul. Św. Wincentego. W tym miejscu swoją siedzibę ma ponad 20 firm. Przy Św. Wincentego mieści się też Rodzinny Ogród Działkowy "Energetyk 1". Drogę tę pokonuje codziennie kilkaset samochodów oraz wielu pieszych. Mimo to ulica przypomina szwajcarski ser. Jak mówią działkowcy oraz pracownicy firm, dotychczasowe prace Zarządu Dróg Miejskich, przyniosły więcej szkody niż pożytku. Po naszej interwencji urzędnicy zadeklarowali, że wrócą do rozmów na temat remontu.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Smoch

Może tak Pan Wudarski zacznie zajmować się dziurawymi jak ser szwajcarski chodnikami i ulicami na Smochowicach ? Tak zamiast rzucania rękawic pod Urzędem Miejskim. Jak do tej pory to sukcesy RO są raczej bardzo mizerne.

E
Eustachy

ten nadęty urzędniczy język i parada instytucji i osób, które będą w ten sam nadęty i podparty paradą paragrafów komplikować sprawę.
Wystarczy parę patroli strażnika, lub okoliczne chłopaki co do strażnika zadzwonią gdy ten bandzior podjedzie z gruzem i sprawa zamknięta.
Ale tak naprawdę lepiej rozwijać skrzydła biurokracji i ją rozbudowywać.
Nie oto chodzi by złapać króliczka.........

Dodaj ogłoszenie