- W naszej ocenie, bilans rządów PO i PSL - w odniesieniu do rolnictwa i polskiej wsi - można sprowadzić do kilku określeń: nieudolność, nieskuteczność, opieszałość, brak działań, arogancja wobec organizacji rolniczych - tak rozpoczął swoje wystąpienie minister Krzysztof Jurgiel. Szef resortu rolnictwa, jak wszyscy ministrowie, zabrał głos w sprawie audytu. Przez 24 minuty przedstawiał w sejmie przykłady niegospodarności ostatnich władz.


- Wiarygodność waszego audytu jest taka, jak kompetencje hodowlane ministra Jurgiela - podsumowała wystąpienia Ewa Kopacz.

 

Jakie nieprawidłowości zarzuca kolacji PO-PiS minister rolnictwa?

 

- Poprzednia ekipa dopuściła do niekontrolowanej sprzedaży polskiej ziemi. Nie podejmowano także znaczących działań, by niwelować różnice między miastem a wsią - podkreślił w sejmie Jurgiel. - Wnikliwa i wszechstronna ocena polityki rolnej i społecznej, której dokonaliśmy, pokazuje jak szkodliwe okazały się 8-letnie rządy koalicji PO-PSL.

 

Zobacz również: Krzysztof Jurgiel i Marek Sawicki. Jak oceniają ich rolnicy?

 

Minister wyraził min. obawy o przyszłość polskiego mleczarstwa: - Zgoda na rezygnację z kwotowania na produkcję mleka oraz obłożenie rolników drastycznymi karami pogorszyły sytuację na rynku. Dochodowość gospodarstw uległa obniżeniu. 

 


Strefa AGRO także na Facebooku. Dołącz do nas!

 

Dostało się  poprzednim władzom Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Jurgiel wskazał, iż w latach 2008-2015 na działalności promocyjno-informacyjną wydano 36 166 687 zł. Środki przeznaczone na  promocję instrumentów pomocowych dla rolników, w znacznej części, miały pójść na spoty i audycje w środkach masowego przekazu przychylnym rządzącym partiom.

 

Szef MRiRW stwierdził, że w latach 2008–2012, 23 z 81 członków Kierownictwa ARiMR miało członka rodziny albo osobę bliską zatrudnioną w agencji. Na tym - jego zdaniem - lista nadużyć się nie skończyła. - Osobom bliskim przyznawano nagrody o 176 proc. wyższe od średnich na podobnych stanowiskach - wytyka ministerstwo.

 

Podczas przemowy Jurgiela, pojawił się kontrowersyjny wątek zmian w prestiżowych stadniniach. Do prokuratury trafiło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez zarząd i pracowników SK Janów Podlaski, SK Białka i SK Michałów. Miało ono polegać na działaniu na szkodę Skarbu Państwa. Według ministra, chodziło m.in. o niekorzystną umowę finansową z firmą Polturf (organizowała aukcje koni arabskich).

 

Czytaj również: ANR odwołała prezesów najsłynniejszych stadnin w Polsce

 

Kolejne zarzuty?  - Niepełna realizacja planu działań naprawczych przez urzędy marszałkowskie i ARiMR w odniesieniu do grup producenckich. Doprowadziło to do obniżenia finansowania płatności miesięcznych dla Polski o 25 proc.  - łącznie ok. 12 mln euro - opisuje ministerstwo.

 

Kontrowersyjne wypowiedzi Jurgiela i pozostałych ministrów wywołały istną burzę. Władysław Kosiniak-Kamysz (prezes PSL) zareagował słowami: - Audyt to z definicji niezależna ocena. Trudno mówić o niezależności, jeżeli jedna partia polityczna, która nienawidzi innych, nienawidzi całego świata bierze się za audytowanie.

 

Podczas konferencji prasowej, Ryszard Petru z .Nowoczesnej podkreślił: - Po pierwsze, audyty są na piśmie.

 

Politycy opozycji wskazują, że miażdżący audyt przedstawiony przez PiS, miał odwrócić uwagę od sobotniego marszu KOD-u w stolicy i prawdopodobne obniżenie ratingu Polski.