Justin Timberlake, Depeche Mode, Backstreet Boys... Jakie koncerty zobaczymy w tym roku w Polsce?

Kuba Dobroszek
Dawniej koncerty wielkich gwiazd zdarzały się u nas rzadko. Dziś rzadko kiedy Polskę omijają. Black Sabbath czy Depeche Mode to niejedyne muzyczne atrakcje 2014 roku.

A nie zawsze było tak różowo. Ekhm, muzycznie. Jeszcze za czasów PRL nasz kraj był traktowany przez artystów jako ciekawostka. Dave Gahan, wokalista grupy Depeche Mode, do dziś wspomina swoje pierwsze występy za żelazną kurtyną, które miały miejsce na Węgrzech oraz właśnie w Polsce. Do legendy przeszły już występy The Roling Stones, a właściwie wieńczące je afterparty, na które przysłowiowe dwa wagony wódki zapewnili sami muzycy. Podobno poszła na nie cała gaża, otrzymana za dwa koncerty w Sali Kongresowej. Później odwiedzili nas jeszcze m.in Stevie Wonder (był rok 1989, więc artysta udzielił wsparcia Solidarności przed wyborami do sejmu kontraktowego) oraz Abba, której wizyta jest tematem wielu książek.

W latach 90. i później melomani też nie mieli łatwo. Gdy raz w roku przyjeżdżała wielka gwiazda pokroju Michaela Jacksona, to na występ fatygowali się nie tylko zagorzali wielbiciele, ale także zwykli ludzie. Bo po prostu coś się działo. XXI w. przyniósł ze sobą sporo wspaniałych widowisk, jak np. koncert U2 z 2005 r., podczas którego widzowie, dzięki dwukolorowym kawałkom materiału, przemienili chorzowski Stadion Śląski w biało-czerwoną flagę, jednak Polska i tak pozostawała daleko w tyle w porównaniu z zachodnimi sąsiadami.

- Przełom nastąpił 3-4 lata temu, zaczęliśmy doganiać Europę. Bardzo dużo pomogły festiwale muzyczne, tj. Open'er, który zawsze był interesujący, ale dopiero niedawno dołączył do europejskiej czołówki najatrakcyjniejszych imprez tego typu - mówi Mateusz Smółka, dyrektor muzyczny RMF MAXXX.

I rzeczywiście - gdyńska impreza w latach 2009-2010 dwa razy z rzędu zdobyła nagrodę European Festival Awards w kategorii Najlepszy Duży Festiwal, a brytyjskie Metro.co.uk stawiało Opene'ra niemal na równi z kultowym już Glastonbury. Alter Art - organizator imprezy - już potwierdził, że podczas tegorocznej edycji wystąpią m.in. legenda grunge'u Pearl Jam oraz rockowy zespół The Black Keys. To jednak dopiero przedsmak dania głównego, czyli pełnego line-upu, który poznamy w całości zapewne dopiero w czerwcu.

W tym roku na największego konkurenta Open'era zdaje się wyrastać warszawski Orange Warsaw Festival. Do tej pory ogłoszono, że podczas tegorocznej edycji wystąpią: Kings of Leon, Queens of the Stone Age, Florence and the Machine, David Guetta, Snoop Dogg i Pixies. - Ja jednak nie porównywałbym tych dwóch imprez. Pamiętajmy, że Open'er to nie tylko muzyka: to też morze, specyficzny klimat i szereg innych atrakcji artystycznych. Z pewnością oba festiwale przyciągną rzesze fanów - ocenia Smółka. I dodaje, że konkurencja jest przecież pożądana.

A ta jest ogromna, polski rynek koncertowy funkcjonuje wreszcie, nomen omen, śpiewająco. W Oświęcimiu czeka nas Life Festival (Eric Clapton, Soundgarden), w Krakowie Live Music Festival (nie poznaliśmy jeszcze nowego sponsora tytularnego, po wycofaniu się Coca-Coli), w Katowicach doceniany na całym świecie OFF Festival, a w Łodzi Impact Festival (Black Sabbath, Aerosmith). Do tego dochodzi szereg pojedynczych koncertów: Depeche Mode, Backstreet Boys, Peter Gabriel, Yes, Tori Amos, Andrea Bocelli i wielu innych. To tylko potwierdza tezę, że rynek koncertowy jest obecnie dla muzyków bardzo ważny, a największych zysków nie przynosi sprzedaż płyt, ale właśnie gigantyczne trasy koncertowe. Mateusz Smółka: Owszem, można narzekać, że podczas tych wielkich tras wszystkie występy są niemal identyczne. Ale przecież gdy idziemy do teatru czy uczestniczymy w innych wydarzeniach kulturalnych, to spektakle też są do siebie podobne!
W związku z napływem do Polski fali muzyki na światowym poziomie powstała obawa, że ucierpią na tym krajowe gwiazdy, a co za tym idzie - rodzimy rynek muzyczny. Ratunkiem dla polskich wykonawców miała być akcja "Nie bądź dźwiękoszczelny", za pomocą której przedstawiciele naszej sceny muzycznej nawołują rodaków do uczestnictwa w koncertach. - Nie sądzę, żeby rodzimy rynek koncertowy był niszczony przez artystów z innych krajów. Jest wręcz przeciwnie! Dzięki wielkim festiwalom i możliwościom grania przed światowymi gwiazdami Polacy mają szansę pokazania się szerszej publiczności, zagranicznym menadżerom - tłumaczy Smółka.

Co jeszcze przed nami?

Wiele wydarzeń muzycznych już zaanonsowano. Ale to nie koniec, czeka nas jeszcze wiele elektryzujących wiadomości.
Kilkanaście dni temu portal Rozrywka.trojmiasto.pl podał, powołując się na środowiska zbliżone do organizatorów, że w Gdańsku pojawi się Justin Timberlake. Możemy potwierdzić tę informację - to już pewne, że amerykański piosenkarz wystąpi w Polsce. Nasze źródła donoszą jednak, że koncert odbędzie się w gdańskiej ERGO Arenie, a nie, jak sugerował trójmiejski portal, na stadionie PGE Arena. Termin: okolice 15 sierpnia.

Dowiedzieliśmy się także, że praktycznie przesądzony jest występ charyzmatycznej brytyjskiej wokalistki Birdy podczas festiwalu Open'er. Osoby zbliżone do organizatorów wymieniają w tym kontekście również Jacka White'a oraz Ellie Goulding.

Wszystko wskazuje na to, że w Polsce zjawi się również reaktywowany niedawno duet OutKast. Andre 3000 i Big Boi przyznali, że szykują kilkadziesiąt występów w trakcie festiwali na całym świecie. W naszym kraju zawitają na którejś z flagowych imprez Alter Artu: Open'erze lub Live Music Festival.

Ciekawą kwestią jest sprawa koncertu Miley Cyrus. Oficjalny polski fanklub artystki podał, że wokalistka na pewno w tym roku odwiedzi nasz kraj. Przywoływano w tym kontekście nowo wybudowaną krakowską halę widowiskowo-sportową, jednak Krakowskie Biuro Festiwalowe uparcie dementuje tę plotkę. Nie mniejsze emocje towarzyszą ostatniemu headlinerowi Orange Warsaw, którym może być Drake.

Kolejnym prawdopodobnym występem jest show The Rolling Stones. Członkowie grupy już kilka miesięcy temu zapowiedzieli, że w tym roku ruszą w gigantyczną trasę koncertową z okazji 50-lecia działalności. Choć oficjalnych wiadomości jeszcze nie podano, wszystko przebiega z charakterystycznym dla Stonesów schematem: do tej pory Mick Jagger i spółka objechali Amerykę Północną, ogłosili już występy w Azji, po nich zespół zwykł przenosić się do Europy. Nic nie wskazuje na to, by teraz było inaczej.

Jedno jest pewne - czeka nas ciekawy, a przede wszystkim - bardzo głośny, rok. Nareszcie!

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Materiał oryginalny: Justin Timberlake, Depeche Mode, Backstreet Boys... Jakie koncerty zobaczymy w tym roku w Polsce? - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3