Już nie łapiemy złodzieja paliwa

Materiał informacyjny Data System
Udostępnij:
1 października do historii przeszedł system viaTOLL. Zastąpił go e-TOLL. Jedną z firm, która błyskawicznie odpowiedziała na wprowadzone zmiany jest poznańska spółka technologiczna Data System. – Nagle okazało się, że nasza firma, która miesięcznie sprzedaje po kilka tysięcy usług, musi w krótkim czasie sprzedać ich kilkanaście tysięcy. To naprawdę wymagało stanięcia na głowie – mówią właściciele Data System, Tomasz Waligóra i Paweł Fryczyński.

Rewolucja na polskich drogach stała się faktem. Od 1 października 2021 roku jedynym systemem umożliwiającym wnoszenie opłaty elektronicznej za przejazd po drogach płatnych w Polsce jest e-TOLL. To nowoczesne rozwiązanie, oparte na technologii pozycjonowania satelitarnego, które ma być wygodniejsze dla kierowców i korzystniejsze dla państwa niż wygaszony viaTOLL. Zdaniem Krajowej Administracji Skarbowej, wprowadzony system to jeden z większych projektów teleinformatycznych zrealizowanych przed administrację publiczną.

Do korzystania z systemu e-TOLL zobowiązany jest użytkownik pojazdu samochodowego lub zespołu pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony, a także użytkownik autobusu niezależnie od dopuszczalnej masy całkowitej, który porusza się po sieci dróg płatnych.

Jedną z firm, która szybko odpowiedziała na wprowadzone zmiany jest poznańska firma Data System. – Od 1 czerwca byliśmy przygotowani na wprowadzenie nowego systemu rozliczania dróg płatnych w Polsce – opowiada Tomasz Waligóra, współwłaściciel firmy. – Uzyskaliśmy wtedy autoryzację od Krajowej Administracji Skarbowej. Początkowo dziwiliśmy się brakiem zainteresowania usługą. Produkt był gotowy, ale leżał na półce. Zapotrzebowanie pojawiło się dopiero w połowie września, gdy zbliżał się termin wprowadzenia systemu e-TOLL. Nagle okazało się, że nasza firma, która miesięcznie sprzedaje po kilka tysięcy usług, musi w krótkim czasie sprzedać ich kilkanaście tysięcy. To naprawdę wymagało stanięcia na głowie.

Zdążyliśmy do końca września

Data System to firma, która od 2003 roku dostarcza klientom usługi z zakresu monitoringu i lokalizacji. Jest producentem wszystkich oferowanych rozwiązań telematycznych. Firmę cechuje elastyczność oraz innowacyjność. Pomaga swoim klientom lokalizować oszczędności i wdrażać rozwiązania, które umożliwiają ich osiągnięcie.

W skład zarządu Data System Group wchodzą: Tomasz Waligóra, absolwent ekonomii na obecnym Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu i Paweł Fryczyński, absolwent fizyki i informatyki na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Na co dzień klienci mogą liczyć na pomoc konsultantów. Firma zatrudnia również zespół inżynierów, techników i programistów, który czuwa nad jakością świadczonych usług i ich dalszym rozwojem.

– Nasza firma świadczy usługi dla wielu sektorów – tłumaczy Paweł Fryczyński, współwłaściciel firmy. – Zapewniamy rozwiązania, które nadają się do aut osobowych i ciężarowych. Warto też wspomnieć, że monitorujemy też inne sprzęty np. wózki widłowe czy nawet pociągi. Mamy wiele ciekawych rozwiązań opartych o systemy serwerowe. Ułatwiają one pracę naszym klientom. Dajemy im narzędzia, dzięki którym mogą panować nad poszczególnymi etapami procesu, monitorując ten proces i wychwytując ewentualne odstępstwa od niego. Przekłada się to na bardziej efektywne zarządzanie zasobami ludzkimi.

Gdy firma powstawała w 2003 roku, niewiele było spółek o podobnym charakterze. Raczkowała dopiero technologia GPRS. Przesyłanie tych danych z urządzeń było kolosalnie drogie. Jak się później okazało, w istocie wspominana technologia zmieniła świat transmisji i raportowania.

Z kolei wprowadzone 1 października zmiany oraz zainteresowanie klientów usługą wymogły na firmie Data System dostosowanie się do nowej sytuacji. – Wynajęliśmy nowe biura, co przełożyło się na zwiększenie powierzchni naszych biur o 100 proc. – wyjaśnia Tomasz Waligóra. – Dodatkowo zatrudniliśmy kilkadziesiąt nowych pracowników oraz wprowadziliśmy drugą zmianę. Co jest jeszcze istotne, rozbudowaliśmy bardzo szybko infrastrukturę serwerową, żeby ruch, który generuje usług e-TOLL został przeniesiony do serwerów państwowych.

Ostatnie tygodnie wymagały ogromnego zaangażowania. – Odetchnęliśmy dopiero teraz, na początku października, kiedy wszystkie przesyłki dotarły do klientów – przyznaje Tomasz Waligóra. – Niektórzy z nich napisali nam podziękowania, że faktycznie zdążyliśmy z przesyłką przed początkiem października, tak jak obiecywaliśmy. Oczywiście, zdarzyły się też niedociągnięcia. Niektórzy mogli się poczuć źle potraktowani, bo czasami dostali przesyłkę z opóźnieniem. Wynikało to tylko i wyłącznie z dynamicznego rozwoju firmy w ciągu dwóch, trzech tygodni. Obecnie cała rzesza osób czuwa nad rozwiązywaniem ewentualnych problemów. Nie zmienia to faktu, że w przypadku 98 proc. klientów wywiązaliśmy się z naszego zadania i dostarczyliśmy im usługę jeszcze we wrześniu. To nasz sukces.

Na rynku wygrywa innowacja

Data System zapewnia klientom bogatą ofertę, w tym szereg urządzeń do lokalizowania pojazdów. – Każde urządzenie jest wyposażone w specjalistyczną technologię, dostosowaną do potrzeb klienta – mówi Paweł Fryczyński. – Z jednej strony, oferujemy najprostsze usługi, takie jak monitorowanie pojazdu, jego prędkości czy lokalizacji. Z drugiej, rozbudowane usługi umożliwiają przesyłanie danych z tachografów, dotyczących pomiaru paliwa, spalania czy obrotów silnika. Co ciekawe, nasze urządzenia potrafią też identyfikować kierowcę, który prowadził pojazd.

Dla klientów liczy się nie tylko sama usługa. – Istotna jest też szybkość reakcji, czyli wychodzenie naprzeciw ich potrzebom – przekonuje Paweł Fryczyński. – Dodatkowo ważne są atrakcyjna cena i profesjonalna obsługa. W tym ostatnim chodzi nie tylko o to, by sprzedać produkt. Otaczamy klienta opieką. Dbamy o niego i staramy się rozwiązać jego problem jak najszybciej, pamiętając, że dla klienta jego problem jest w danej chwili najważniejszy.

Wyróżnianie się z ofertą na rynku jest kluczowe zwłaszcza w czasach globalizacji. – W obecnym biznesie bez rozwoju firma znika z rynku – wyjaśnia Tomasz Waligóra. – Jest tak duże tempo różnych zmian, wprowadzania nowości przez najróżniejsze firmy z całego świata, które za pomocą internetu mogą funkcjonować na naszym ranku. To firmy z Tajwanu, Stanów Zjednoczonych czy Hiszpanii. Trzeba umieć z nimi konkurować i to nie zawsze tylko ceną. Staramy się rywalizować z nimi poprzez nowości i innowacyjne rozwiązania, dając naszym klientom produkt, który zapewni im przewagę.

Jednym ze sposobów na zapewnienie takiej przewagi jest oferowanie wielu usług w cenie usługi podstawowej. – To są drobne rozwiązania, lecz ważne dla klienta, które są wliczone w cenę lub naliczane z dnia na dzień za niewielką opłatę – przekonuje Tomasz Waligóra. – Tym chcemy przyciągać klientów, bo zdajemy sobie sprawę, że potrzeby firm transportowych czy handlowych są coraz większe. Rośnie też rynek busów, które przewożą osoby po całej Europie. Kiedyś nasze usług pozwalały łapać złodzieja paliwa, ale dzisiaj wiemy, że dzięki naszym aplikacjom klienci optymalizują trasę i weryfikują, czy kierowca jechał najbardziej optymalną drogą z punktu A do punktu B. Te działania mają ogromny wpływ na przychód firm.

Wszystkie dane klientów Data System są przechowywane na terenie Polski w certyfikowanej serwerowni. – Bezpieczeństwo jest niezwykle ważne – dodaje Paweł Fryczyński. – Transmisja danych jest objęta protokołem na tym samym poziomie co zabezpieczenia bankowe. Nasza serwerownia znajduje się w Poznaniu. Mogą tam wejść tylko wytypowane osoby z naszej firmy. Sama serwerownia posiada dwa dostępy głównych punktów zasilania GPZ, wiele punktów dostępu sieci internet, potężny UPS oraz systemy automatycznego wykrywania i gaszenia pożaru. Ponadto, wszystkie elementy są redundantne, czyli jeśli jakiś serwer lub jego element psuje się, to momentalnie inne komponenty przejmują jego działania.

Nie lubimy długo się zastanawiać

Okres pandemii okazał się dla firmy czasem, w którym zwiększyło się zapotrzebowanie na jej usługi. – Stało się tak dlatego, że szybko zmodyfikowaliśmy naszą ofertę – wyjaśnia Tomasz Waligóra. – Wprowadziliśmy do sprzedaży urządzenia, które można było zamontować samemu. Sam handlowiec lub kierowca pojazdu ciężarowego mógł bez problemu zamontować w swoim pojeździe np. lokalizator. Stwierdziliśmy, że skoro firmy unikają gromadzenia wielu pracowników w jednym miejscu, to przecież możemy wysyłać urządzenia bezpośrednio do kierowców. Ta zmiana sprawiła, że lokalizatory nadal się sprzedawały, a i popyt na nie był zdecydowanie większy. Bez naszych urządzeń firmy nie miałyby możliwości weryfikowania swoich kierowców.

Kluczowa okazała się szybka reakcja na zmieniające się warunki gry. – To wynika z naszych charakterów – przekonuje Tomasz Waligóra. – Jesteśmy dość raptowni razem ze wspólnikiem. Nie lubimy długo zastanawiać się nad rozwiązaniem problemu. Jeżeli widzimy, że jest potrzeba, bo rozwija się w całym kraju pandemia, a klienci mówią, że nie mają, jak zakładać urządzeń do pojazdów, to w ciągu godziny wymyślamy, że wyślemy urządzenie bezpośrednio do kierowców. Szybkie reagowanie na potrzeby rynku daje handicap, z którego firma może korzystać. Właśnie taki sposób działania nas wyróżnia. Po prostu lubimy tak działać.
Jak przekonują właściciele Data System, inspiracją do rozwoju i tworzenia różnego rodzaju rozwiązań są klienci. – Rozmawiamy i dyskutujemy o tym, jak jeszcze pomóc naszym klientom – wyjaśnia Paweł Fryczyński. – Chcemy znajdywać rozwiązania dostosowane do ich potrzeb. Również tych, które wynikają z nieustannej chęci doskonalenia się naszych klientów. Nasza firma jest mocno innowacyjna. Jesteśmy obecni na wielu polach, w wielu branżach. Wychodzimy naprzeciw potrzebom naszych klientów poprzez aplikacje, które są intuicyjne, a także poprzez jakość samych produktów i usług.

Dojrzałość firmy to pracownicy

Zdaniem właścicieli Data System, miarą rozwoju biznesu jest nie tylko aspekt ekonomiczny. – Jesteśmy na tyle świadomi prowadzenia firmy, że są z nami osoby, które pracują u nas od wielu lat – mówi Tomasz Waligóra. – To wiele mówi o dojrzałości naszego biznesu. Umiemy docenić pracowników, przez co zostają z nami. Oni są trzonem firmy, naszego rozwoju. Ja z kolei czuję za nich wielką odpowiedzialność. Musimy tak prowadzić firmę, by wszyscy pracownicy czuli zadowolenie i stabilizację. Nie możemy dziwnymi decyzjami wprowadzić firmy w kłopoty finansowe, bo oznaczałoby to tragedię również dla naszych pracowników.

Skuteczność działania firmy i jej wyniki wynikają z atmosfery. – To ważna kwestia, bo firma to w zasadzie drugi dom, a nawet coś więcej – dodaje Tomasz Waligóra. – Tutaj spędza się naprawdę dużo czasu. Lubię przyjść do firmy i zobaczyć, że ludzie dobrze się w niej czują. Dzięki temu jesteśmy silniejsi i wiem, że w przypadku trudności poradzimy sobie z nimi, bo jesteśmy ze sobą zżyci.
Trudniejsze chwile w biznesie są nieuniknione. – Prowadząc firmę, stresu jest zdecydowanie więcej – przekonuje Paweł Fryczyński. – Na pewno są jakieś metody radzenia sobie z nim, ale przede wszystkim kluczowe jest nieuciekanie od problemu. Zawsze próbujemy rozwiązać problem poprzez wspólne rozmowy i znalezienia satysfakcjonującego rozwiązania dla wszystkich. Jako firma działamy na różnych polach. Jesteśmy spółką technologiczną, więc musimy mieć działające systemy, dobrze skonstruowany sprzęt. Wreszcie muszą być zatrudnieni ludzie, którzy będą wykonywać dobrze swoją pracę. Tych pól jest naprawdę wiele i jest o co się martwić.

18 lat prężnego rozwoju

Biznes polega na podejmowaniu decyzji, zresztą nie zawsze trafnych. – Biznes jest dla mnie ciekawą przygodą i ciągłym rozwojem – opowiada Paweł Fryczyński. – Nie ukrywam, że idealną sytuacją jest, jeśli za tym idzie też rozwój finansowy. Do tego dążymy, budując i rozwijając firmę. Sam przez 18 lat nauczyłem się, że nie ma rzeczy niemożliwych. Jeśli człowiek naprawdę coś chce osiągnąć, jest nastawiony na cel, to z pewnością znajdzie odpowiednie rozwiązanie.

Inną kluczową umiejętnością w biznesie jest uczenie się na własnych błędach. – To podstawowa umiejętność ludzi – wyjaśnia Tomasz Waligóra. – Jeśli popełniamy błąd, to nie możemy drugi raz zrobić tego samego. Trzeba to przemyśleć i zastanowić się, w jaki sposób można uniknąć błędu.

18 lat działalności Data System to okres dynamicznego rozwoju firmy. – Z perspektywy czasu dzisiaj niektóre rzeczy zrobiłbym inaczej – opowiada Tomasz Waligóra. – Często podchodziliśmy zachowawczo. Chcieliśmy zobaczyć najpierw, jak zachowa się rynek. Mieliśmy wiele dobrych rozwiązań i produktów, ale zabrakło silnego przekazu na rynku. W rezultacie klienci do nas nie docierali, choć mieliśmy to, czego szukali. Nie mogli znaleźć tego, co my mieliśmy już pod ręką, bo nie było o nas słychać.

– Przez te 18 lat nauczyłem się pokory – mówi Paweł Fryczyński. – Chodzi o pokorę w stosunku do tego, co mogłoby być, a co przynosi nam los. Na pewno spokorniałem, ale myślę, że jeszcze tej pokory muszę się nauczyć więcej. To jest taka bardzo motywująca pokora do działania. Pracowitość, talent i szczęście są równie ważne, choć według mnie to pracowitość jest najważniejsza.

Wideo

Dodaj ogłoszenie