Kajtek ma już dawcę i czeka na zabieg

Marta Żbikowska
Kajtek ma już dawcę i czeka na zabieg Beata Kwiatek
Mamy kwalifikację! - napisała Beata Kwiatek, mama 2,5-letniego Kajtka ze Śremu. Oznacza to, że niedługo chłopiec przejdzie operację przeszczepu.

Kajtek ze Śremu, na którego leczenie w Stanach Zjednoczonych udało się zebrać 8 milionów złotych dzięki fundacji Siepomaga, został zakwalifikowany do przeszczepu komórek macierzystych szpiku. 2,5-letni chłopiec cierpi na ciężką genetyczną chorobę - pęcherzowe oddzielanie naskórka (EB). Na jego ciele tworzą się pęcherze, z których powstają rany. Mały pacjent wymaga częstych zmian specjalistycznych opatrunków. Jedyną szansą na poprawę zdrowia Kajtka był przeszczep. Problem w tym, że takie operacje przeprowadza się w jednej klinice na świecie. Mieści się ona w Minnesocie. Tam właśnie od września Kajtuś czekał na dawcę, przechodząc jednocześnie serie badań i zabiegów przygotowujących do operacji przeszczepu.

Zobacz też: Zebrano 6 mln zł na operację Kajtka ze Śremu

- Kajtuś ma usunięte wszystkie ząbki, bo były one w złym stanie, a trzeba było wyeliminować wszystkie możliwe źródła infekcji - tłumaczy Beata Kwiatek, mama Kajtka.

Co teraz czeka małego pacjenta? - Czekamy na zatwierdzenie nowego protokołu leczenia, to powinno wydarzyć się jeszcze w tym miesiącu - relacjonuje mama chłopca. - Kajtusia czeka, niestety, dodatkowy zabieg. Lekarze muszą założyć mu sondę, bardzo się tego boję, jednak wiem, że jest to niezbędne przy terapii.
Potencjalny dawca dla Kajtusia już jest. Musi on jednak przejść gruntowne badania. Takie same czekają jeszcze biorcę, czyli Kajtka. A potem chłopiec trafi na oddział przeszczepów, gdzie czeka go jeszcze jedna niedogodność stresująca dla mamy - centralne wkłucie. W przypadku choroby Kajtka, każde naruszenie skóry jest zabiegiem ryzykownym, dlatego jego mama drży przed każdą taką ingerencją. Na szczęście, Kajtuś trafił do szpitala, gdzie cały personel ma doświadczenie w postępowaniu z tego typu schorzeniem, co od początku pobytu w Minnesocie podkreśla mama chłopca.

- Kajtusia przed samym przeszczepem czeka jeszcze dziesięciodniowa chemioterapia i jeden dzień radioterapii - przekazuje Beata Kwiatek zalecenia amerykańskich lekarzy. - Przed nami bardzo ciężka i długa droga i żaden z lekarzy tego nie ukrywa, ale Kajtuś to mały wojownik i wiem, że wygramy razem tę nierówną walkę z jego chorobą.

Po przeszczepie Kajtek spędzi w szpitalu jeszcze kilka lub nawet kilkanaście tygodni. Dopiero wtedy lekarze podejmą decyzję o dalszym postępowaniu.
- Dopiero jak skóra się wzmocni i organizm będzie wystarczająco silny, przeprowadzane będą operacje chirurgiczne. Trzeba naprawić wszystko to, co przeklęte EB nabroiło - przekazuje mama Kajtka. - Między innymi trzeba będzie zoperować przykurczone i pozrastane paluszki u rączek i nóżek.

Pobyt w USA oraz sama operacja to ogromne wydatki, na które nie stać mamy Kajtka. Leczenie chłopca możliwe jest dzięki wielkiemu sercu, jakie okazali mu darczyńcy.

Zobacz też: Kajtek ze Śremu poleciał na leczenie do USA

- Otrzymaliśmy od was tak wiele, że aż wstyd prosić o więcej, ale nie mogę pozwolić, by naszemu małemu rycerzowi czegokolwiek zabrakło - apeluje Beata. - Kajtuś już zawsze będzie dzieckiem po przeszczepie, choroba nie zniknie z dnia na dzień. Nadal będziemy potrzebować opatrunków i rehabilitacji, dlatego prosimy o wasz 1 procent.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.