W piątek w sklepach sieci Lidl pojawili się policjanci, po tym, jak do komendy dotarła informacja o rzekomo podłożonej bombie. Klientów robiących w piątkowe popołudnie zakupy w kaliskich marketach Lidl zaskoczył widok policyjnych radiowozów i mundurowych spacerujących z psem między regałami. - Myślałem, że policjanci przyjechali zatrzymać jakiegoś sklepowego złodzieja. Kiedy wychodziłem ze sklepu, zobaczyłem kolejnych policjantów stojących przy wyjściu - relacjonuje jeden z klientów marketu.

Mundurowi nie zarządzili ewakuacji. Klienci mogli dokończyć zakupy i spokojnie opuścić sklepy.

Jak się okazało, Komenda Wojewódzka Policji w Poznaniu otrzymała informację o rzekomo podłożonych ładunkach w marketach sieci handlowej Lidl w Wielkopolsce. Do kaliskich sklepów wysłano patrole, w tym funkcjonariuszy z nieetatowej grupy rozpoznania sapersko-minerskiego wraz z psem szkolonym do wykrywania zapachów ładunków wybuchowych. Niczego podejrzanego nie znaleziono. Alarm był fałszywy.

STREFA BIZNESU NA FACEBOOKU. POLUB NAS!